Elo, Wczoraj minął dokładnie rok odkąd dowiedziałem się, że mam guza mózgu (skąpodrzewiak G3). Ścieżka do tej pory: - operacja w styczniu na świadomce (doświadczenie nie z tego Świata) - terapia skojarzona radio/chemio w marcu/kwietniu, 30 naświetlań - chemia uzupełniająca od 3 miesięcy
Co dalej? Konsultacja 25 sierpnia w #bydgoszcz, jakie są efekty przeprowadzonych działań.
W chwili obecnej samopoczucie 9/10. Spada mocno do 4/10 raz na miesiąc podczas przyjmowania tygodniowej chemii - głównie problemy z żołądkiem, brak apetytu i spadki mocy. Ataków padaczkowych brak.
Życie toczy się dalej - jestem aktywny jak byłem (jedynie aktualnie nie gram w squasha, ale mocno mnie kusi żeby wrócić chociaż raz w tygodniu). Z dużych plusów to, że żona się już trochę mniej martwi o mnie, można powiedzieć, że przywykła do tej sytuacji. Strasznie jej to siadło na psyche (w sumie nic dziwnego - mnie by d------o jeszcze bardziej, jakby sytuacja była odwrotna).
Ludzie pytają mnie czasami czy coś się zmieniło od diagnozy w moim zachowaniu, w psychice. Każdy dzień kończę bez konfliktów - nawet tych malutkich - małżeńskich, rodzicielskich. Staram się brać wszystko na chłodno, mniej się denerwować, więcej myśleć co powiedzieć, a nie od razu się odpalać.
Co mnie jeszcze cieszy - na imprezach czy grillach, praktycznie nie rozmawia się już o moim zdrowiu, jak się czuję itd. Nikt nie pyta, bo wszyscy widzą, że jest dobrze. Mega mnie to cieszy, że nie jest to już poruszane.
@6poziomprokrastynacji: powodzenia i sił. Dzielny z ciebie chłop. Lekko ponad rok temu (w czerwcu) prawie straciłem życie, wyciągnęli mnie, straciłem oko, zęby, srogo byłem pozszywany, połamany dość. Udało mi się, że normalnie żyje, pracuje, ot jest normalnie tyle, że ciężko mi się czyta i pilotem nie będę już :) ale odczucia dnia codziennego typu brak konfliktow, mniej spinki mam identyczne jak tym. Trzymaj się a ja trzymam kciuki za sierpień.
@6poziomprokrastynacji mam pytanie: czy odczułeś jakieś zmiany w mózgu? Nie mówię o psychice i podejściu do życia, tylko czy rak lub operacja namieszały coś w głowie?
@PokemonowyRambo: nie odczuwam żadnych zmian w tej materii - guz jest głównie umiejscowiony w osrodku Broki/Wernickiego, który odpowiada za mowę i jej rozumienie - rozumiem i mówię jak przed operacją
Najpierw dali na czaske jakies miejscowe znieczulenia, bo musieli mi zalozyc taki head holder (3-4 sruby). Pozniej dali wiecej w żyły, bo wjechalo krojenie czachy. Pozniej mniej, bo musialem gadac z psychologiem zeby chirurg wiedzial gdzie moze sie posuwać. Powtrzanie wyrazow i krótkich zdań,
@6poziomprokrastynacji: "Każdy dzień kończę bez konfliktów - nawet tych malutkich - małżeńskich, rodzicielskich." niby wiem, że każdego dnia mogę się z kimś widzieć po raz ostatni i żałować tej ostatniej rozmowy, ale po twoim wpisie postaram się częściej o tym pamiętać. zdrówka, dużo siły i codziennych zachwytów <3
Elo,
Wczoraj minął dokładnie rok odkąd dowiedziałem się, że mam guza mózgu (skąpodrzewiak G3). Ścieżka do tej pory:
- operacja w styczniu na świadomce (doświadczenie nie z tego Świata)
- terapia skojarzona radio/chemio w marcu/kwietniu, 30 naświetlań
- chemia uzupełniająca od 3 miesięcy
Co dalej?
Konsultacja 25 sierpnia w #bydgoszcz, jakie są efekty przeprowadzonych działań.
W chwili obecnej samopoczucie 9/10. Spada mocno do 4/10 raz na miesiąc podczas przyjmowania tygodniowej chemii - głównie problemy z żołądkiem, brak apetytu i spadki mocy. Ataków padaczkowych brak.
Życie toczy się dalej - jestem aktywny jak byłem (jedynie aktualnie nie gram w squasha, ale mocno mnie kusi żeby wrócić chociaż raz w tygodniu). Z dużych plusów to, że żona się już trochę mniej martwi o mnie, można powiedzieć, że przywykła do tej sytuacji. Strasznie jej to siadło na psyche (w sumie nic dziwnego - mnie by d------o jeszcze bardziej, jakby sytuacja była odwrotna).
Ludzie pytają mnie czasami czy coś się zmieniło od diagnozy w moim zachowaniu, w psychice. Każdy dzień kończę bez konfliktów - nawet tych malutkich - małżeńskich, rodzicielskich. Staram się brać wszystko na chłodno, mniej się denerwować, więcej myśleć co powiedzieć, a nie od razu się odpalać.
Co mnie jeszcze cieszy - na imprezach czy grillach, praktycznie nie rozmawia się już o moim zdrowiu, jak się czuję itd. Nikt nie pyta, bo wszyscy widzą, że jest dobrze. Mega mnie to cieszy, że nie jest to już poruszane.
Zobaczymy co przyniesie jutro.
Pozdro i zdrowia wszystkim.
#zdrowie #medycyna #rakcontent #rak #oswiadczenie
#guzmozgu
źródło: PXL_20250719_191318803.MP
Pobierzźródło: adobrze
PobierzTrzymaj się ziomek.
https://wykop.pl/wpis/79796949/6poziomraka-operacja-w-skrocie-najpierw-dali-na-cz
Operacja w skrocie.
Najpierw dali na czaske jakies miejscowe znieczulenia, bo musieli mi zalozyc taki head holder (3-4 sruby). Pozniej dali wiecej w żyły, bo wjechalo krojenie czachy. Pozniej mniej, bo musialem gadac z psychologiem zeby chirurg wiedzial gdzie moze sie posuwać. Powtrzanie wyrazow i krótkich zdań,
Żonaty dzieciaty oski.
Nie żal mi cię.
niby wiem, że każdego dnia mogę się z kimś widzieć po raz ostatni i żałować tej ostatniej rozmowy, ale po twoim wpisie postaram się częściej o tym pamiętać. zdrówka, dużo siły i codziennych zachwytów <3
Komentarz usunięty przez moderatora