#anonimowemirkowyznania Opowiem Wam jak to jest być wygrywem a jednak największym przegrywem na świecie.
Całe życie miałem pod górkę, ciężkie dzieciństwo z ojczymem, brak wsparcia rodziców, zawalone studia, praca od dwudziestego roku życia.
Dziś mam 32 lata, pracuję na stanowisku kierowniczym w jednym z największych korpo w polsce. Mam ponad 180 wzrostu, jestem przystojny, inteligentny, ludzie w pracy mnie szanują, zarabiam przyzwoicie, razem z żoną mamy ponad 20 tysięcy, dwa mieszkania (w kredycie), dwa samochody w garażu, działkę pod lasem istna sielanka można powiedzieć.
@AnonimoweMirkoWyznania słaba zarzutka, jak zawsze. Kiedy w końcu się postaracie i wysracie z siebie coś co choć w niewielkim stopniu będzie wiarygodne?
@Pickmer: Legalnie sprzedawać można zielsko o zawartości do 0.2% THC, co oznacza brak działania psychoaktywnego (nie będzie po tym fazy, nie ujarasz się). Korzyści zdrowotne żadne, przyswajalność tego co palisz jest znikoma, a dym w płuca i tak przyjmujesz i je wędzisz substancjami smolistymi. Nie poleca się używania c-d jako wypełniacza do jointów ze "zwykłą" maryśką, ze względu na ograniczoną ilość receptorów (można uzyskać efekt zbicia, kontrowania "fazy", ale jeśli
@ArnoldZboczek: rok 2022. eth 2 zabija mining i świat zalany zostaje tanimi kartami graficznymi, btc niczym ograniczony surowiec zyskuje jeszcze bardziej na wartości mimo ze nie opłaca się wydobywac, potem spada na łeb na szyje do czasu wprowadzenia koparek kwantowych w 2024 i mining staje się mniej energochlonny ale będzie drogi (a btc=1mln), mimo to btc stanie się motywacja do rozwoju komputerów kwantowych, rozwój technologiczny postępuje w niespotykanym dotąd tempie,
No fakt, 2 mld na tvpis rozwiązałoby wszystkie problemy służby zdrowia, edukacji i jeszcze infrastruktury a za to co by zbiegło wysłalibyśmy misję na Marsa.
No fakt, 2 mld na tvpis rozwiązałoby wszystkie problemy służby zdrowia
#anonimowemirkowyznania Większość czasu moje myśli to przeszłość. Wspominanie starych (dobrych) czasów lub tworzenie alternatywnych scenariuszy jeśli coś było nie tak. Najchętniej to bym wrócił do 2008-2015 roku gdzie nie miałem problemów ze znajomościami, nie byłem zmęczony niepowodzeniami z kobietami, nikt ode mnie nic nie wymagał jak teraz i nie było takiej presji. Ile jeszcze razy moim ulubionym wieczornym zajęciem będzie wypicie kilka piw i podróż do dawnych lat - słuchanie muzyki której kiedyś słuchałem, granie w gry z czasów gimnazjum czy oglądanie śmiesznych kompilacji youtube sprzed X lat. Zupełnie nie mogę się odnaleźć w dzisiejszych czasach a przecież jestem dorosły chłop. W moim wieku to niektórzy mają już dzieci na utrzymaniu rzekłby jakiś Janusz. Poza sentymentalnym charakterem spory wpływ ma samotność i coraz większe trudności ze znalezieniem dziewczyny. Niby mam pracę i mogę robić w wolnym czasie cokolwiek (po prostu zająć się sobą) ale jednak coś mnie skutecznie stopuje i odbiera radość z czegokolwiek. Zastanawiam się co mogłem zrobić inaczej i dlaczego kiedyś nie byłem tak pewny siebie i ogarnięty jak teraz. To zabawne, że kiedyś byłem kompletnie nieśmiały, zamknięty w sobie i nie wiedziałem o czym gadać z dziewczynami, dlatego wiele okazji przeszło mi koło nosa, o innych pewnie nawet nie zdawałem sobie sprawy. Nawet będąc takim nieogarem i tak udawało się mieć jakiś znajomych i szanse na poznawanie dziewczyn bo wtedy okazje same wpadały ale bez social skilla zazwyczaj nic nie wychodziło z dziewczyną albo kontakty ze znajomymi urywały się po skończeniu szkoły. I tak sobie myślałem wtedy, że nie ma co się przejmować bo wszystko co najlepsze to będzie KIEDYŚ. Aż pewnego dnia się budzisz i już jest kiedyś..
#anonimowemirkowyznania Mirki powiedzcie jak Wy żyjecie. Jak dajecie rady w tak pędzącym świecie. Dlaczego życie jest takie ciężkie. Praca 10h dziennie. Po pracy nauka aby nie pracować całe życie po 10h. Nosz kuźwa. Urlopu w roku 0. Nie daje rady..
Jakieś pomysły jak poprawić swój żywot? Kusi mnie coraz bardziej wyjazd za granicę..
Praca 10h dziennie. Po pracy nauka aby nie pracować całe życie po 10h. Nosz kuźwa. Urlopu w roku 0. Nie daje rady..
@AnonimoweMirkoWyznania: nie polecam tak się zajeżdżać, ja po 5 latach funkcjonowania w ten sposób tak się przepracowałem, że przychodziłem do pracy jak zombie i zaczynałem coś działać dopiero po 2 godzinach i 3 kawach
work-life balance to nie żarty, kariera to maraton, a nie sprint
@AnonimoweMirkoWyznania: Zawsze warto szukać lepszych ofert, nawet jak już masz stałą pracę. Czasem trzeba w życiu zaryzykować, nawet jeśli ma się nie udać, to nigdy się dowiesz jeśli nie spróbujesz. Ja rzuciłem dobrze płatną pracę z umową na czas nieokreślony na rzecz freelance, i potem żadną siłą nie dawałem się przekonać nawet za wysokie stawki, żeby pracować u kogoś. Na początku zarabiałem mniej i było ciężko, zdobywanie klientów itd. Ale w końcu się udało. Ty nie zarabiasz w tej chwili pieniędzy, tylko dostajesz wypłatę, to twój pracodawca na tobie zarabia. Dąż w życiu do tego, żeby jak najmniej pracować na kogoś, a jak najwięcej na siebie, u siebie. Czyli freelance, własna firma, b2b, spółka z kimś zaufanym. Na tą chwilę masz plan i się uczysz więc jest dobrze. Z tym, że jeśli tak długie godziny ci przeszkadzają, warto coś zmienić w bieżących sprawach. Młodości nigdy nie odzyskasz. Ja żałuję czasu spędzonego w korpo, kilku lat wyjętych z życia za grosze. Po latach myślę, że lepiej byłoby obniżyć wtedy wydatki i odpuścić pracowanie tak dużo. Bo do czego ci ta kasa potrzebna? Co kupisz sobie za te kilka stów dodatkowych, lepsze buty, RAM do kompa? Jeśli masz tylko taką pracę, w której i tak sie nie dorobisz, to opłaca się pracować mniej, tylko tyle ile jest ci potrzebne do przeżycia, i odpuszczenie kilku wygód na rzecz większej ilości wypoczynku i wolnego czasu na hobby. Może możesz zmniejszyć wymiar etatu, a dodatkowo szukać dorywczych jednorazowych zleceń, typu jakieś zastępstwa, zmiany nocne, inwentaryzacje, albo co tam potrafisz lepszego, i za kasę zarobioną w ten sposób kupuj dodatkowe wygody i gadżety. No i optymalizacja - np. przeprowadzka bliżej pracy, praca zdalna, rzadsze ale sensowniejsze zakupy. Możesz planować czas w tygodniu tak, żeby momentami się spinać i zrobić wszystkie prace domowe jednego dnia, po to żeby kolejnego nie musieć robić już nic i sie relaksować - słowem - zaplanować sobie czas na nic
#anonimowemirkowyznania Wrzuciłem już kilka AMW z mojego związku, które zostały uznane za bajty. Macie tutaj kolejne #truestory który uznacie za bajta. Najsmutniejsze jest to, że o ile wiem, że majac 30 jestem na ten wiek w c--j niedojrzały, to trafiłem na jeszcze bardziej niedojrzałą kobietą.
Pracuję na nocki, ona też. Wyszło, że miał być jeden dzień od ponad miesiąca, ze nie mam pracy i ona nie nocuje u mnie. Napisałem do kumpla, że zajebiście, to sobie pogram na kompie w spokoju. Teraz o ten tekst mi truje d--y. Że chce mi dać więcej pięknych dni sam na sam zgrami. Wiem, że przeczytała konwersacje ma msg. Ale też twierdzi, że nie zna mojego hasła i nie czyta moich wiadomość. Wiem, że szykuje się by ze mną zerwać, ale nie pozwolę jej tak łatwo. I teraz ją duszę o co ma pretensje i o co jej chodzi z graniem i ona próbuje strugać idiotkę, że nie sprawdza mojego msg
@AnonimoweMirkoWyznania: Nie czytałem poprzednich, ale z tej krótkiej wypowiedzi wynika, że jesteś w sytuacji sunk cost fallacy (jak, dajmy na to hazardzista, który przegrał a mimo to dalej gra bo wierzy że się odegra). Powinieneś postawić sprawę na ostrzu noża - powiedzieć wprost, że jesteś w związku nieszczęśliwy, i że uważasz że powinniście iść na terapię, albo to skończyć. Tylko ty się boisz, że sie z tego nie pozbierasz, uważasz
@Nemayu: No pewnie, że wina nie leży po jednej stronie. Ona chce go zmienić, bo ma inne wyobrażenie na temat związku. Jeśli od początku związku godziła się na taki stan rzeczy, że on dużo gra solo, a teraz zmieniła zdanie, to teoretycznie jej wina. Przecież można być happy nerdem, życ w pokoju obwieszonym plakatami i figurkami i pudelkami od gier. Tylko może wtedy nie są kompatybilni ze sobą po prostu.
#anonimowemirkowyznania Po 9 latach razem rozstaliśmy się z dziewczyną, z jej inicjatywy. Minęło 1,5 tygodnia. Mamy po 27 lat. Nie było jakiejś wielkiej kłótni, zdrady itp po prostu przez częste okresy było lekkie sprzeczki, mało czasu dla nas bo wiecznie praca i studia zaoczne i przyszła nuda, znudzenie i wkurzenie. Decyzja podjęta, że się wyprowadzamy z wynajętego mieszkania tzn każdy osobno oczywiście i za jakiś czas - może miesiąc może 2 - zobaczymy co będzie czy będziemy chcieli dalej żyć razem ale beż żadnych obietnic czy zobowiązań.
Dużo zrozumiałem swoich błędów, widzę rzeczy, który były złe z mojej strony a których nie zauważałem - bardzo mocno to boli tym bardziej, że dalej ją bardzo mocno kocham. Piszemy co 1-3 dni jakieś pierdy typu jak tam w pracy itp ale chyba najrozsądniej będzie całkowicie zerwać kontakt. Nie mogę sobie z tym poradzić, ze względu na koszta wynająłem sobie pokój i mieszkam pierwszy raz z obcymi ludźmi - nie mogę się do tego przyzwyczaić. Mam ogromną ochotę się do niej przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze :(
@AnonimoweMirkoWyznania: Cóż to jest 1,5 tygodnia po długoterminowym związku? Prawdziwe emocje to dopiero przyjdą za kilka miesięcy, teraz to lajcik. Jeśli chcesz ją odzyskać to odzyskuj, każdy dzień Cię od tego oddala
#anonimowemirkowyznania Uwaga, wielu Mirkom to się może nie spodobać, bo post będzie z pozycji bardziej #redpill niż #blackpill. Do 29 roku życia nigdy z nikim nie byłem, żadnego pierwszego pocałunku, trzymania za rękę, nic. Wygląd i genetyka its over? Nie… Konserwatywne domostwo. Czyli tego nie, przed ślubem nie, nic. Cały okres dorastania żadnego doświadczenia, spławiania prób nawiązywania związku z powodu wewnętrznej blokady. W wieku 27 lat miałem kryzys, nagle mając przed oczami co mnie ominęło. Widok nastoletnich par był gehenną, patrząc w lustro widziałem zmarnowaną szansę,a nie brak szansy. Pół roku temu chciałem w końcu przed trzydziestką kogoś poznać. I nie tak jak smęcą ludzie od #blackpill jakieś osiemnastonastolatki. Sorki, ale dla mnie taka różnica wieku to kosmos, nie zamierzam gadać o tiktoku. Poznałem trzy osoby: od 24 lat do 27. Na początku było świetnie, rozmowa była bardzo przyjemna, czułem radość. Ale za każdym razem… wszystko zaczynało gasnąć kiedy temat schodził na kwestie osobiste, sentymenty, styl życia. Rozmowy przestawały się kleić, uśmiechy były coraz bardziej sztuczne. Zrozumiałem jedno: jeśli masz powodzenie i tak aby być z kimś w związku musisz założyć maskę. Maskę innej osoby. Przy dziewczynie/kobiecie nie możesz być niedojrzały, sentymentalny, pielęgnować pasje z okresu dorastania. Jak już cię chce masz być typowym chłopem dojrzałym dorosłym, który nie ma prawa do depresji, zbierania np. figurek, trzymania stosów gier. Każde poznanie kończyło się dwoma, trzema
musisz założyć maskę. Maskę innej osoby. Przy dziewczynie/kobiecie nie możesz być niedojrzały, sentymentalny, pielęgnować pasje z okresu dorastania.
@AnonimoweMirkoWyznania: bzdura. Ty nie masz zakładać maski tylko masz być dojrzały i twardy a nie r--------m małym chłopczykiem którego nikt nigdy nie kochal więc ucieka w gierki czy klejenie modelów. Jak wolisz być cipką to daruj sobie udawanie że nie jesteś bo po co męczyć siebie i ją
Prawo i Sprawiedliwość twierdziło, że umowa koalicyjna Zjednoczonej prawicy podpisana we wrześniu 2020 roku to nie informacja publiczna. Sąd orzekł inaczej i zobowiązał partię do rozpoznania naszego wniosku. Pełny odpis wyroku.
@dewiator: @khazaddum: Przecież to jest telewizja państwowa a to jest marszałek senatu, pewnie KRRiT tego wymaga. To nie jest przecież byle szeregowy poseł z opozycji.
źródło: comment_1646678630HjjPeQIaJ5TtopSYXugt9g.jpg
Pobierz