Dokładnie to samo, co dotacjami dla artystów i covidowymi dodatkami dla medyków. Chwalimy się w mediach jakie to REKORDOWE SUMY wydamy. A skoro mamy założony budżet do wydania i mało czasu, to dajemy każdemu, kto złoży wniosek, byle w opisie odniósł się do celów programu. Nikt nie wie, po co tak naprawdę są te pieniądze, więc nikt się nad sensem ich wydawania nie zastanawia. Potem chwalimy się, że wydajemy
Dokładnie to samo, co dotacjami dla artystów i covidowymi dodatkami dla medyków. Chwalimy się w mediach jakie to REKORDOWE SUMY wydamy. A skoro mamy założony budżet do wydania i mało czasu, to dajemy każdemu, kto złoży wniosek, byle w opisie odniósł się do celów programu. Nikt nie wie, po co tak naprawdę są te pieniądze, więc nikt się nad sensem ich wydawania nie zastanawia. Potem chwalimy się, że wydajemy



















Skoro można wziąć mieszkanie jako "dywersyfikację" dochodów, to mam lepszy pomysł.
Poproszę skromne 10 milionów, które obiecuję włożyć w obligacje skarbowe. Dzięki temu będę odporny na utratę dochodów gdybym stracił pracę.