Śmiesznie się czyta mirko przez te ostatnie dni.
Dowiedziałem się, że polityki nie można budować na emocjach i historii, a prowadzić ją pragmatycznie i skupiać się na interesach. Ale nie można odebrać medalu Zełenskiemu, bo się Ukraińcy obrażą i nie będą z nami współpracować. I przez to, że nie chcemy nazywania jednostek imieniem organizacji przeprowadzającej ludobójstwo na naszym narodzie to pożegnamy się z jakimiś mitycznymi zyskami z odbudowy Ukrainy.
I powinniśmy deeskalować
Dowiedziałem się, że polityki nie można budować na emocjach i historii, a prowadzić ją pragmatycznie i skupiać się na interesach. Ale nie można odebrać medalu Zełenskiemu, bo się Ukraińcy obrażą i nie będą z nami współpracować. I przez to, że nie chcemy nazywania jednostek imieniem organizacji przeprowadzającej ludobójstwo na naszym narodzie to pożegnamy się z jakimiś mitycznymi zyskami z odbudowy Ukrainy.
I powinniśmy deeskalować





















Widzicie, bo z nim się trzeba obchodzić ostrożnie, jak z jajeczkiem, bo inaczej się obrazi i nie będzie się z nami spotykał. To jasno pokazuje, że nie ma co z nimi negocjować, bo to nie jest poważna administracja, może po wojnie Ukraińcy wybiorą kogoś, kto nie jest skrajnym nacjonalistą. Do tego czasu powinniśmy (jako
@Shuwaks: on to dla nas specjalnie chciał, bo nas tak bardzo lubi, ale ta menda pseudokibicowska zamiast go przeprosić za wspomnianie o zbrodniach UPA to jeszcze mu odebrała order. Miliardy przeszły koło nosa i c--j
@Obserwatornik: to była ironia xD