rower rockrider st 100 jest wart swojej ceny ? Dla osoby która ma zamiar jezdzic 4-5 razy w tyg po 20-50 km dziennie ? Głownie drogi rowerowe/leśne ścieżki . Na dzien dzisiejszy kosztuje 1250 zł. #rower
@GrubyKociol: Mmm, ta, rower zaczyna się od 10k, nie? XDD @summertime_sadness: Ja polecam Riverside 500 z Decathlonu, jeżdżę nim w bardzo zróżnicowanych warunkach (asfalt, ścieżki, lasy, pola, szutry) i jestem z niego bardzo zadowolony, daje radę, wygodny, napęd prosty w obsłudze i serwisie (1x9), jedynie wiadomo, na duże kamienie i gałęzie się nie nadaje, bo to nie MTB. No i troszkę brakuje jeszcze jednego, lżejszego przełożenia na większe/dłuższe
@elozapiekanka oczywiście że każdy facet może znaleźć sobie partnerkę tylko trzeba pamiętać że w niektórych przypadkach nie będzie to 20letnia dziewica a np samotna matka po 30tce po przejściach
@immaculata: to nic nie da. Gdziekolwiek wyjadę to w odległości 100m zawsze są palacze. Byłem w 7 krajach i zawsze to samo, pierwszego dnia ktoś pali obok mnie skuna ( ͡°ʖ̯͡°)
Trochę #dungeonsynth na wieczór z nieocenionego zbioru The Dunegon Synth Archives. Czasami jest tak, że jeszcze przed przesłuchaniem albumu odpowiednio się nastawimy, a mnie do takiego nastawienia nie trzeba dużo – wystarczą okładka, tytuł i przykładowo fiński rodowód, jak w tym wypadku, żeby walenie obcęgami o blat stołu wydało się odpowiednio sugestywne. Nasłuchałem się dzisiaj całej dyskografii Silent Cabin wzdłuż i wszerz – i całościowo nadal chyba najbardziej odpowiada mi
@Shagot: Masz rację, ale mnie często bardziej jednostajne, monotonne plumkanie, z którego można kojarzyć podobne gatunki muzyczne, zlewa się w jedno i trochę nuży, stąd może sympatia do tego albumu :)
@Shagot: Jak napisałeś, że szukasz czegoś monotonnego i raczej lżejszego, to pomyślałem o rozlewającej się, dronicznej i plumkającej muzyce (na późniejszych albumach Silent Cabin można coś takiego znaleźć, np. na „Gently Veiled”), ale ten podany przez Ciebie album ma całkiem żywe instrumentarium, w pewnych partiach, szczególnie na początku, nawet z chórami, tak że zahacza o epic fantasy :)
Wieczorna dawka #dungeonsynth. Gdyby ktoś się zastanawiał, czy Buenos Aries ma tylko powody do wstydu za wydanie światu znanego gołąbka pokoju z białą mycką na głowie, to wyjaśniam: nie, bo dało światu również Fryderyka K---------a (Friedrich Curwenius), a ten w ramach projektu Goblintropp zmajstrował m.in. albumik „Tunnels under the Forest” (2016), a uściślając bardziej – utwór „Troop of Goblins”. Tak się bowiem składa, że z tego „trzypłytowego” projektu
@pod_sloncem_szatana: Zapraszam na stronę z darmowymi wydaniami beatowymi i trochę płatnymi. Tych płatnych będzie teraz więcej przychodzić bo nic db darmowego nie mogę znaleźć ostatnio :p
źródło: ZgBheHf
Pobierz