@RedBaron: Piłka nożna to zwykła praca. Jak każda inna. No... Może nie jak każda inna, bo tutaj jest okienko jakie? 10? 15 lat? W tym okienku musisz się, kolokwialnie mówiąc, zarobić. Tutaj nie ma miejsca na łzawe, emocjonalne historie. To jest zwykły biznes.
Patrząc na tu z drugiej strony - ile znasz przypadków, w których drużyny trzymały zawodników, którzy "wypadli z gry" tylko w imię sympatii, wierności i innych górnolotnych
@parposz: Bo ja wiem, czy takie mocne. Zwykłe życie. Dawno, dawno temu gdy jeszcze jako dość młody człowiek dostałem za zadanie zwolnienie dużej kadry z pewnej firmy od właściciela usłyszałem mniej-więcej to samo. To jest tylko biznes. Możemy ich zostawić i mieć pewność, że firma nie przeżyje pół roku. Możemy ich puścić i jeszcze pracować nad ratunkiem. Swoją drogą przez całą moją karierę zawodową od właścicieli firm słyszałem to samo
@RedBaron: prawa fizyki się kłaniają. Przemieszczenie obiektu o kilka milimetrów w punkcie startowym może się przełożyć na spora różnicę 11 metrow dalej.
Jeżeli gwiżdżemy minimalne spalone to tym bardziej to było do zagwizdania
@RedBaron: przepis jest jaki jest. Nie ma w nim nic o różnicy dla bramkarza, jest precyzyjny zapis o dwóch kontaktach.
Były 2 kontakty? Były.
Wyobraź sobie co by było gdyby ta bramkę uznali. Wolno dotknąć lekko, to może będzie wolno średnio? Albo wogole podbić piłkę lewą nogą a potem sieknąć z woleja? Gdzieś musi być twarda granica i jest ona w najlepszym miejscu, bo dwa kontakty można określić bez wątpliwości,
@RedBaron: To jest jedno ustawienie w UEFI z pokroju "nie ma sensu nie włączać". XMP to takie "kręcenie" które już zostało zdefiniowane przez producenta RAMu.
@RedBaron: Oby j.e. Trump wyrobił się z pokojem do 30 września 2025. Myślę, że będziemy świadkami pięknego fikołka i mimo to przedłużą legalny pobyt dla obywateli ua, bo jak coś się raz dało, to ciężko jest potem zabrać, a tym bardziej w moralnym mocarstwie.
Tutaj nie ma miejsca na łzawe, emocjonalne historie. To jest zwykły biznes.
Patrząc na tu z drugiej strony - ile znasz przypadków, w których drużyny trzymały zawodników, którzy "wypadli z gry" tylko w imię sympatii, wierności i innych górnolotnych
Swoją drogą przez całą moją karierę zawodową od właścicieli firm słyszałem to samo