@Koleszkaleszka: właśnie też wtedy żyłem i do dzisiaj nie rozumiem co się odjaniepawliło w tamtych czasach. Rozumiałbym, gdyby ludzie wierzyli, ale pamiętam też takich, którzy nie umieli sklecić jednej modlitwy ( ͡°͜ʖ͡°)
@Koleszkaleszka: zaczyna do mnie docierać, że opowieści o tych czasach mogą brzmieć nieprawdopodobnie dla kolejnych pokoleń.
rok pański 2000 na granicach kontrole, ale transport spirytu i fajek większy niż dzisiaj, policja bierze w łapę i nikogo to nie dziwi, każdy robi na czarno, na górze spore afery, na dole małe wały, kasy ani teczek nie doliczono się do dzisiaj, pod Warszawą strzelają do ludzi w biały dzień, policja nie odpowiada
@SkorpionX: może to taka tolerancja właśnie według katolickiej definicji? Zanim nie poznałem podejścia KK do gejów to nie wiedziałem jak wąskie to może być pojęcie.
katolik ma być tolerancyjny wobec osoby, a nie jej grzechów, czy błędnych przekonań. Według tych standardów jak najbardziej możesz liczyć na krytykę po coming oucie, oraz wezwanie do nawrócenia.
Dlatego moim zdaniem sprawiedliwe jest dawać taki zakres tolerancji, jaki samemu się otrzymuje od
@SkorpionX: nie wiem czy dobrze zrozumiałeś to co pisałem. Dla mnie tolerancja jest pewnym standardem, który wymaga wzajemności. Skoro dla katolików tolerancja nie rozciąga się na podglądy, wybory i czyny osoby, to czemu ktoś miałby rozciągać swoją na ich wierzenia?
@SkorpionX: a ja w podobnym zakresie toleruję katolików. Nie moja wina, że to wyjątkowo wąski zakres. Nie zacząłem czepiać się pierwszy. Jako niewierzący gej od początku mogłem liczyć na to, że bardzo wielu katolików poświęci bardzo wiele czasu na d-----------e się do mojego życia. Taką mają wielowiekową tradycję. Fajnie, że wspomniałeś o coming oucie, bo właśnie po moim nasłuchałem się sporo hejtu od katolików. Znudziło
@SkorpionX: mylisz moralność kalego, która jest asymetryczna, z dość symetrycznym obniżeniem standardów wzajemnego traktowania. Nawet nie twierdzę, że to jakoś fajnie, po prostu nie wierzę, ze da się inaczej.
odbieram ten obrazek jako dość żenująca próbę propagowania katolicyzmu i dlatego mogę się zaśmiać i iść dalej. Nawet nie plusowałem wpisu, bo taki 3/10 i masz trochę racji. Przyczepiłem się raczej do Twojej argumentacji o tolerancji na poziomie samej idei.
katolicyzm nie traktuje Cię źle, co najwyżej pewne jednostki
@SkorpionX: w tych słowach. To bardzo naiwne podejście, zarówno w świetle wielowiekowej antyhomoseksualnej tradycji, oficjalnego nauczania, potępiającego stosunki jednopłciowe, interpretacji tego przez księży i teologów, którzy już wprost bywają homofobami, jak i prozaicznej praktyki dnia codziennego w kontaktach z wyznawcami.
@earthvision: kiedy musisz licytować się na to, który totalitarny dyktator jest bardziej spoko, bo zamordował mniej ludzi, to już przegrałeś dyskusję, tylko jeszcze o tym nie wiesz ( ͡°͜ʖ͡°)
z takiej logiki potem wychodzi chwalenie Jaruzelskiego, że w sumie dobry, zasłużony zamordysta, bo mało ofiar było, a mogłoby być znacznie więcej
musimy żyć w jednym kraju, obok siebie, respektując swoje przekonania.
@Mixxer5: idea niby piękna, ale nierealna. To Kościół ma długą tradycję uzurpowania sobie monopolu na prawdę i robi co może, żeby zwalczać inne przekonania.
Dobrym przykładem jest samo słowo "sekta". Pochodzi z łaciny i określano nim pierwotnie grupy, które "odłączyły się" od Kościoła. To bardzo ironiczne, że ganisz kogoś za używanie wobec Kościoła terminu, który swoje pejoratywne konotacje zawdzięcza właśnie
Nadchodzący film animowany Disneya "Dziwny świat" będzie zawierał pierwszą jawnie homoseksualną nastoletnią postać. Premiera bajki odbędzie się już 25 listopada tego roku.
@Zbruzman: nie dość, że nikt im nie każe oglądać, to jeszcze nawet każe zapłacić za możliwość oglądania. Czytając komentarze można odnieść wrażenie, jakby ktoś ich zmuszał.
@ComNapisalNapisalem: ale czy w bajkach da się uciec od polityki? Jeśli już mamy rozmawiać w ten sposób. Jak książę poślubi księżniczkę, to nie dość, że mamy tradycyjne małżeństwo, to jeszcze monarchię. Oba tematy bardzo mocno polityczne i zwyczajowo kojarzone z prawicą.
Niezbędnym elementem indoktrynacji jest nie tylko pokazanie czegoś, ale też pozbawienie dostępu do odmiennych poglądów. Taką indoktrynacją byłoby dbanie, żeby dzieci nie zobaczyły żadnej pary jednopłciowej.
@kodecss: znałem kiedyś przypadek takiego gościa. Czytał biblię, zadawał pytania i miał tróję z przedmiotu, gdzie 5 było za obecność a 6 za pokolorowanie Jezusa ( ͡°͜ʖ͡°)
Iza: "Nie chcę być w Kościele, który trzeba ciągle usprawiedliwiać". Artur: "Poczułem się wykluczony, gdy ksiądz powiedział, że powinienem leczyć się z homoseksualizmu". Nela: "Czułam się zmęczona brakiem
@panropuch: Sporo ludzi nigdy by tam nie poszło gdyby nie zewnętrzne formy nacisku. Chrzest niemowląt, presja rodziny, religia w szkole, jakieś wizyty po kolędzie. Ludzie nawet tu na wykopie opisują jakie mają jazdy z rodzicami lub dziadkami z powodu religii. Jestem poważnie ciekawy ile osób uczestniczy w tym kulcie z własnej, nieprzymuszonej woli.
Do prawie 9 mln wzrosła liczba osób, które nie pracują i nie szukają zatrudnienia w Wielkiej Brytanii z powodu długotrwałych chorób lub schorzeń psychicznych – informuje SkyNews.
@Buckethead: dolicz do tego sytuację, że człowiek już względnie ma gdzie mieszkać i co jeść (rodzina). Na gierki i netflixa starczy, co w jego życiu zmieni robienie 8h za minimalną?
@ReggieNoble: to mnie od zawsze odstraszało od kleru. Dzielenie ludzi i polaryzacja wokół faktu praktykowania religii. Nie praktykujesz, nie podzielasz ich wyznania, to od razu znajdzie się klecha, który usiłuje wmawiać, że jesteś gorszym człowiekiem
Finansowa i emocjonalna — to dwie najczęściej używane formy szantażu, do których posuwają się bliscy tych, którzy deklarują, że swojego dziecka nie ochrzczą. Zdarzają się nawet groźby i plany udzielenia dziecku sakramentu w tajemnicy przed jego rodzicami.
Właśnie dlatego nie umiem szanować tej religii. Presja rodziny, chrzczenie niemowląt, religia wciśnięta między obowiązkowe lekcje, a jak bez światków zapytać o przekonania, to sporo wierzy w coś tam innego, albo nie wierzy wcale i to włącznie z księżmi.
@Ynfluencer: wystarczyłoby Ci bycie bi i przyjęcie propozycji od innego faceta. Z kobietami nie dość, że facet musi się dużo bardziej "wykazywać" i starać, to jeszcze czasami ciężko o jakąkolwiek szansę
Nie wiem czy to różnica libido, czy normy kulturowe, ale efekt jest słaby dla facetów hetero.
Ogólnie to miałem ostatnio taką rozkmine i może to niepopularna opinia, ale nie uważacie że tak zwany dating market 200-300 lat temu był lepszy niż obecny? Ludzie krytykują go za to że to rodzina wybierała partnera/partnerke dla danej osoby, ale patrząc na to z drugiej strony :
- w znacznej większości przypadków miałeś kilka kandydatów/kandydatek do wyboru
- byli to ludzie na podobnym poziomie społecznym i majątkowym, więc nie było sytuacji w której ktoś
samopoczucie jednej osoby jest równie ważne co samopoczucie drugiej osoby, to obecny "dating market" jest obiektywnie lepszy.
@JustTheDude: ten deal nie opłacał się wielu ludziom i był utrzymywany z konieczności. Była bieda, praca oparta o siłę mięśni, nie było antykoncepcji. Rolę systemu ubezpieczeń pełniła rodzina.
mogę tylko zgadywać jak komieczne, żenujące i uciążliwe, byłyby próby ożenienia wszystkich dość dobrze ustawionych tęczowych pasków jakich znam. Bo oczywiście system polegał na tym, że to
Próbowałam powiedzieć coś po niebinarnemu i no po prostu nie da się, jest to nienaturalne, brzmi niezrozumiale i w języku polskim nawet nie ma pewnych odpowiedników. Np jak powiedzieć "Rozmawialiśmy o -niej/nim-" po niebinarnemu? Rozmawialiśmy o temu? Przecież to nie ma sensu (╯°□°)╯︵┻━┻ #zaimki #lgbt #gender #niebinarni
To, jak zamartwianie się wpływa na mózg, najlepiej opisać jednym słowem: toksycznie. Niepokój ma destruktywny wpływ na mózg, nawet jeśli jest to naturalna emocja w obliczu realnego zagrożenia.
Przez to do dzisiaj gardzę systemem szkolnictwa. Zdobywanie wiedzy jest potrzebne. Poniżanie, zastraszanie i bullying totalnie zbędne. Nie warto ryzykować zdrowia psychicznego, żeby dzieciaki poznały wiersze Słowackiego albo zakuły prawobrzeżne dopływy Wisły
@kolonosko: jeśli wspominasz szkołę jako okres beztroski to miałeś naprawdę fajnie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że zbyt fajnie, skoro wyzwania dorosłego życia były ci tak całkiem obce. Niestety inne osoby mają różne sytuacje życiowe i naprawdę nie potrzebują podnoszenia ciśnienia pierdołami jako dodatek do tego wszystkiego. Mnie najbardziej irytował bezsens całej sytuacji.
Stres w pracy też można podzielić na ten, którego trudno uniknąć, bo faktycznie czas goni albo jest sytuacja niebezpieczna,
@kolonosko: no tak, do tego jest długa lista sytuacji życiowych trudnych dla ucznia. Nie koniecznie od razu p-----c domowa, ale np. problemy zdrowotne, czy rozwód rodziców.
Niektóre są nawet nie koniecznie negatywne jak pozaszkolne aktywności, wyjazdy zagraniczne czy zaangażowanie w rodzinny biznes.
Natomiast każdy niezależnie od sytuacji trafi na nauczycielkę, która będzie go przekonywać, że to właśnie przeczytanie "W Pustyni i w Puszczy" czy inna kartkówka z pszyry, zdecyduje o
@Koleszkaleszka: właśnie też wtedy żyłem i do dzisiaj nie rozumiem co się odjaniepawliło w tamtych czasach. Rozumiałbym, gdyby ludzie wierzyli, ale pamiętam też takich, którzy nie umieli sklecić jednej modlitwy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
rok pański 2000 na granicach kontrole, ale transport spirytu i fajek większy niż dzisiaj, policja bierze w łapę i nikogo to nie dziwi, każdy robi na czarno, na górze spore afery, na dole małe wały, kasy ani teczek nie doliczono się do dzisiaj, pod Warszawą strzelają do ludzi w biały dzień, policja nie odpowiada