Ten tydzień jest takim ostatnim mocnym tygodniem przed Cracovia Maraton, głównie akcenty szybkościowe, przy jednoczesnym skręcaniu obciążenia. Ostatnią taką szybkościówką był bieg charytatywny na 10 km "Biegam z Czystą Przyjemnością". Start i meta na Stadionie Śląskim, więc w końcu mogłem zobaczyć szatnie tego obiektu, mogłem przejść przez tunel na bieżnię. Sam bieg mnie trochę wyjaśnił w kontekście
@enron: Myślałem o życiówce, żeby się zbliżyć do 3 godzin, ale prognozy niefajne, zimno i wietrznie :/ Czasy jak czasy, przynajmniej na Marzannie mam złamane 90 minut, czyli raczej dłuższe dystanse mi służą. No i Triadę chciałbym złożyć
@Wilson2231: @enron: Nie wiem, ja tam bardziej ciepłolubem jestem i wolałbym chyba te 10 stopni mimo wszystko (coś jak na ostatniej Marzannie), w sensie najlepiej mi się biega. Ja wiem, że są opracowania, że teoretycznie szczyt wydolności osiąga się przy około 4 stopniach (chyba, głowy nie dam), no ale mnie trochę zima w Rzymie zmiękczyła i ciągłe kilkanaście stopni na plusie... Chyba za miękki jestem ¯\(ツ)/¯ A co
@saligia @enron Powodzenia Panowie i do zobaczenia na starcie! Ja chciałbym zejść z 3:09 na jakieś 3:05. Czuję, że to realne w moim wykonaniu, ale to już zależy od warunków na trasie.
@enron: Triada jest z tego co mi wiadomo, a Garmin mi nie uznał rekordu sprzed dwóch tygodni, bo mi się zresetował w czasie biegu i przestał mi naliczać kilometry po wznowieniu, tak bywa
Cracovia Maraton. Przygotowania przebiegały pomyślnie, do momentu problemów z achillesem, na szczęscie wypadłem tylko na 3treningi (w tym długie 3h wybieganie). Cel był ambitny, ale realny, złamać 3:30 i poprawić życiówkę z debiutu o 45minut.
Szczerze obawiałem się tego dnia głównie ze względu na prognozy pogody, później zacząłem do tego bardziej pozytywnie podchodzić, bo wiatr miał być północny, a układ trasy to raczej zachód-wschód.
Siedem lat temu po raz pierwszy postanowiłem się zmierzyć z królewskim dystansem. Nie byłem specjalnie przygotowany, nie miałem pomysłu jak to przebiec i poległem - zaliczywszy czas ponad 4h21m. I tak byłem z siebie dumny, bo mimo myśli by poddać się już na półmetku - domęczyłem pełny dystans.
Dwa lata temu byłem już przygotowany, wytrenowany - ale upał, jaki zastał mnie na starcie
Przez całą dobę odrzucali słuszne argumenty użytkowników X zwracające uwagę, że ich weryfikacja jest zwykłą manipulacją i posługują się złymi danymi. Dopiero jak dziennikarz portalu Forsal Radosław Ditrich utworzył wpis pokazujący manipulację Demagoga, fact-checkerzy przyznali się do błędu.
Wrzucam biegi z tygodnia. Najjaśniejszym punktem tego tygodnia jest zdecydowanie sobotni Półmaraton Marzanny. Samopoczucie nie dopisywało mi w tym tygodniu, niemniej byłem w stanie wychodzić coś tam pobiegać. W sobotę jak ruszyłem okazało się, że... w sumie dobrze się biegnie. Pogoda dopisała, jedynie problematyczny był silny wiatr, który w otwartych przestrzeniach dawał o sobie mocno znać. Minusem tego biegu
Wrzucam treningi z tygodnia. Raczej bez większych wydarzeń. Ciekawostką jest w sumie to, że Tempusy się powoli kończą po 740 km (czuję to w szczególności w nogach – ewidentnie pianka wspomagająca PWRRUN szybciej traci amortyzację), a Novablasty 4 przy 870 km nalotu nadal dobrze oddają i longi nie sprawiają mi większych problemów. ¯(ツ)/¯ Poza tym
@orlando74: Przełajówka wolna, bo to był trening grupowy, mieliśmy też w czasie tegoż treningu rozciąganie dynamiczne, no i zdjęcia na szczycie kopca, czekanie na resztę grupy (różny stopień zaawansowania), etc. No a ja nie zatrzymywałem zegarka – realnie było koło 6:40/km, był to w założeniu spokojny trening z paroma akcentami. Co do progu, to robiłem systemem 2x5 km tempem ok. 4:10/km z 1 km truchtu pomiędzy, do tego na początku
@Piter_Privisi: 5K na atestowanej mam 19:27, mogło być lepiej, ale się spaliłem w pierwszej połowie dystansu (miewałem parkruny na ~19:10 na szutrze/ścieżce nieutwardzonej), raz miałem złoty strzał na 18:14, ale to nie miało nic wspólnego z 5K, choć w nazwie było 5 km (GPS pokazał mi 4,6 albo 4,8 km, nie pamiętam) 10K mam 40:06 (biegi wieczorne na bulwarach, bez atestu), we wrześniu/październiku na zawodach miałem 40:11 (bez atestu, choć
No i nastąpił w końcu ten moment i zaliczyłem pięćdziesiąty #papaton xD - jako spokojne dłuższe wybieganie przed sobotnią Marzanną. Tak, półmaraton jest w sobotę - nikt nie wie dlaczego (poza organizatorami, którzy nie chcą zdradzić dlaczego tak jest).
Ten miesiąc jest generalnie mocno leniwy - wyjątkowo słabo go rozpocząłem (musiałem ze względów logistycznych opuścić ostatni bieg w ramach
Wrzucam treningi z tygodnia, z ciekawszych wydarzeń, to wypróbowałem w końcu TS10. But z potencjałem, ale nie umiałem go wykorzystać do końca, bo tego dnia coś mi jelita strajkowały. Zdecydowanie najwęższe z całej linii Adizero i najmniej "wygodne", choć rozmiarowo ogólnie jest git dla mnie. Nie każdemu może pasować, jak ktoś ma szerszą stopę, to powinien
@Fuzuyaku: Szczerze mówiąc jest absolutnie, całkowicie... neutralnie. Nie jestem w stanie w 100 % odpowiedzieć na to pytanie teraz, przyjdą starty, będę wiedział. Choć patrząc na ostatnie biegania, to jest chyba lepiej jak było, tętna mam niższe, itd. Tyle że nie wiem na ile to kwestia wybiegań, a na ile kwestia spraw chorobowych, z jakimi na początku tego roku miałem przygody
Wrzucam bieganie z soboty i niedzieli. Biegi o charakterze trailowym, czyt. Lasek Wolski: - W sobotę vertical GPK oraz spokojny po – jakoś nie jestem fanem sprintu, ale z drugiej strony niezły trening pobudzający przed biegami niedzielnymi - W niedzielę harda 23 GPK – do tego biegu podszedłem inaczej. Zdecydowałem się pilnować tętna, żeby mi nie przebiło 160 bpm, aby nie zakwasić za szybko
Wrzucam wczorajszy trening grupowy w Lasku Wolskim z ITMBW. Wczoraj spokojnie przed GPK, deszczowo i mnóstwo błota, dobrze się bawiłem. Na koniec treningu 6 przebieżek (15") na pobudzenie. Forma jest, może coś podziałam na verticalu i hardej 23. Mam do wyrównania rachunki z trasą.
2 km rozgrzewki + 4x(2 km @ 4:00/km i 2'tr) + 2 km spokojnie
Pogoda jak zimą w Rzymie, dlatego sięgnąłem nareszcie po buty z siatką, czyli po Adiosy 8. Nigdy nie umiem się nadziwić, że 20 mm pianki tak dobrze amortyzuje. Interwały dzisiaj wchodziły jak złoto. Wszystko między 3:55-4:05/km. Wczoraj przyszły mi wyniki testów wydolnościowych. Mimo początkowych obaw związanych z nieco podbitym tętnem, wyniki wykazują ogólny
W oczekiwaniu na wyniki testów wydolnościowych wrzucam zaległe treningi od środy. Z jasnych punktów, to weekend treningowo był udany, zrobiłem próbny HM w całkiem sympatycznym tempie (4:20/km). Także jest potencjał na łamanie 1:30. W niedzielę walka z deszczem. Novablasty 4 dobiły już do 800 km, powoli muszę się zastanowić nad nowymi treningówkami, ale tu bez pośpiechu, Novablasty
@micro18: Kraków, SPORTSLAB, Zakopiańska 72d, robią w poniedziałki i środy obecnie (wcześniej zamiast środy był wtorek), należy się wcześniej umówić mailowo lub telefonicznie. Robią też badania w Warszawie i chyba Wrocławiu, ale to trzeba sprawdzić na ich stronie.
@enron: Ja miałem zniżkę klubową, to płaciłem 290 bodajże (normalnie jest 390 z mleczanem). Generalnie najpierw jest ważenie i analiza składu ciała, potem dopasowanie czujnika tętna i rozgrzewka na bieżni elektrycznej w tempie odpowiednim dla formy, następnie dobór maski, potem nakłuwany jest palec i pobierana krew. Prędkość jest zwiększana o 1 km/h co 2 minuty, co 2 minuty pobierana jest także krew z palca do analizy mleczanów. Test jest do
Bieg Walentynkowy miał w moim przypadku dwa rozdziały, pierwsza połowa to był lot w okolicach 17:30-18:00, padający śnieg aż tak mi nie przeszkadzał, niestety za drugim kilometrem moja strategia poszła się kochać... Modele pogodowe zakładały wiatr północno-zachodni, który w połączeniu ze spadkiem za stadionem Juvenii miał być przyczynkiem do wyprowadzenia ataku między drugim i trzecim kilometrem. Wykorzystując dobry wiatr, miałbym dostatecznie dużo paliwa, żeby dolecieć na
Trening w Lasku Wolskim. Górki dzisiejsze nauczyły mnie pokory, ale w sumie fajny trening, tylko jeszcze brakuje mi takiej intensywnej wytrzymałości. Ale dało w kość. Na koniec Jaskinia Studencka i nietoperz :D
@Grzegiii: Górki, przełamania górne i dolne, w grupie, więc widać kiedy czekaliśmy na resztę zespołu. Sam fakt, że na luźnym tempie się trzymałem trenera wygląda dobrze