Trening w Lasku Wolskim. Górki dzisiejsze nauczyły mnie pokory, ale w sumie fajny trening, tylko jeszcze brakuje mi takiej intensywnej wytrzymałości. Ale dało w kość. Na koniec Jaskinia Studencka i nietoperz :D
@Grzegiii: Górki, przełamania górne i dolne, w grupie, więc widać kiedy czekaliśmy na resztę zespołu. Sam fakt, że na luźnym tempie się trzymałem trenera wygląda dobrze
Tempo dzisiaj nieco słabsze, ale zmagałem się z silnym wmordęwindem. Dlatego tętno trochę podbite. Tak to biegło się w miarę ok. Pertex moim przyjacielem. Widać, że ludzie trenują na poważnie do biegu walentynkowego. Wyprzedzało mnie jak tyczkę sporo typów w koszulkach klubów sportowych. W dodatku człowiek odnosił wrażenie, że biegli jeszcze bardziej na luzie niż ja ( ͡°ʖ̯͡°)
W czwartek były małe piramidki, dzisiaj była DUŻA piramida. Była głośna muzyka z lodowiska, więc się nie nudziłem. Wczoraj na spotkaniu klubowym mówiłem, że chciałbym złamać 3:00, to trzeba przejść do działania. Znowu nieco za szybko na segmentach, ale widzę, że mimo podmęczonych nóg potrafię podkręcić i utrzymać tempo. Jest tutaj szarpane, bo pętla o zmiennej wysokości. Odpuściłem po 23 km, bo nadchodziło ochłodzenie, poza
Wytrzymałościowo ok, ale serducho nie współpracowało dzisiaj, trzeba było tyle nie żreć wczoraj na noc. Mam za swoje :D Na bok odstawiłem Adiosy 8, trochę za zimno na bieganie w tych butach, w Novablastach 4 póki co jest w sam raz
- pierwszego powtórzenia zegarek nie zliczył, bo uznał, że trzeba walnąć reset po jakichś 200 m, zapewne zrobiłem kilometr - drugie to było 800 m, bo jelita założyły sobie związek zawodowy
Wrzucam z ostatniego tygodnia bieganie, powrót po problemach żołądkowych, no i powrót do Polski. Saucony dobiły do 600 km wczoraj, zaś w czwartek Adiosy 8 przekroczyły 100 km.
@randall: No układ pokarmowy odmówił mi posłuszeństwa, jeszcze doszedł do tego ostatni kluczowy tydzień stażu, potem ogarnięcie powrotu, ogólnie się działo ( ͡°͜ʖ͡°) No ale mogę śmiało powiedzieć, "guess who's back?"
5250 km, 125 maratonów, 139 dni - to liczby, które podsumowują niesamowity wyczyn dokonany przez polskiego biegacza Tomasza Sobanię. Sportowiec, nazywany "polskim Forrestem Gumpem", w niedzielę ok. 23 polskiego czasu ukończył swój bieg przez USA.
@Fuzuyaku: Akurat wczorajszy flak nie ma nic do tego jak do tej pory ćwiczyłem, właśnie dzisiaj wygrałem nagrodę specjalną, czyli grypę żołądkową ( ͡°ʖ̯͡°) Ktoś w pracy przywlókł i zdziesiątkował biuro
Biegło się spoko, choć wiatr na podbiegach dawał popalić. Trzeba popracować nad końcówkami, aby np. na połówce dorzucić do pieca na finiszu, by ujrzeć 1:2X na mecie
@orlando74: Tak jak @bakabayashi napisał. Trochę za mocno na pierwszych pięciu kilometrach pociągnąłem, ale na swoją obronę powiem, że pierwsze kilometry zawierają mocne podbiegi (w tym jeden o nachyleniu ok. 8%), które podbijają mi średnie tętno. Potem biegłem według założonych przez siebie temp (co 5 km zwiększałem tempo o 15 sekund na kilometr) i na zakończenie wyciszenie w drugiej strefie.
Było miło pławić się w blasku sukcesu, jakim niewątpliwie jest wyznaczenie nowego standardu w papatonach. Pora jednak zejść na ziemię i nie spoczywać na laurach. Zamiast narzekać, jaka to moja forma nie jest mierna, zdecydowałem podjąć środki, aby ową formę odzyskać, więc odpaliłem 6x1 km. Interwały wchodziły w czasie między 3:50-4:00, jedynie jedna jednostka wyróżniła się in minus, no ale było pod górę...
Mandat dociera po kilku miesiącach. Kierowcy zaskoczeni karami twierdzą, że nie byli świadomi narastających opłat za nieopłacone parkowanie, co doprowadziło do tak wysokich sum. Urzędnicy sugerują, by to kierowcy na bieżąco sprawdzali w systemie miasta czy nie popełnili wykroczenia...
Panowie i Panie, mamy to. Papaton każdy może zrobić, ale Watykański Papaton do Watykanu to już nie do końca. Tętno nadal mam podwyższone, ale w drugiej połowie jakby nieco puściło. Trasa teoretycznie powinna raczej sprzyjać spokojnej przebieżce, gdyż start był wyżej niż finisz. Udało się przekroczyć granicę bez kolejek, zatem wszystko poszło zgodnie z planem, czyli #2137 pokazał zegarek na Placu Św.
@neufrin: Ja tam tylko ustawiłem trasę w Garmin Connect, coś tam przesunąłem, żeby dystans się zgadzał, wrzuciłem do zegarka i tyle. Ale trasę polecam, są całkiem niezłe widoczki, zwłaszcza w części parkowej, momentami ciężko uwierzyć, że to nadal Rzym.
@KosmicznyNalesnik: No i wydało się... Zostałem rozpracowany, te telefony używają jakichś dziwnych filtrów w aparacie. Tak naprawdę to było tak jak na zdjęciu ( ͡°͜ʖ͡°)
Dobra biegowe świrki, harpagany i inni. Za niedługo zaczynam papaton prosto na Plac Św. Piotra w Watykanie. Przewiduję, że jak się nie zgubię, to powinienem dotrzeć przed godziną 10:00. Przewiduję bieg spokojnym tempem bez szaleństw, zastrzegam prawo do pauz (WC, światła). Może też zegarek się zresetować tak z niczego, bo lubi, więc biec będę, aż zegarek wskaże dystans 21,37 km. https://gar.mn/2j6LDxWpR
Trening w Lasku Wolskim. Górki dzisiejsze nauczyły mnie pokory, ale w sumie fajny trening, tylko jeszcze brakuje mi takiej intensywnej wytrzymałości. Ale dało w kość. Na koniec Jaskinia Studencka i nietoperz :D
#sztafeta #bieganie #piterbiega
Skrypt | Statystyki
źródło: Screenshot_2025-02-13-20-48-36-001_com.garmin.android.apps.connectmobile
Pobierzźródło: Screenshot_2025-02-13-20-48-59-404_com.garmin.android.apps.connectmobile
Pobierzźródło: Screenshot_2025-02-13-20-49-08-398_com.garmin.android.apps.connectmobile
Pobierzźródło: obraz
Pobierz