Szukam wartościowych, ciekawych książek z zakresu szeroko pojętego samorozwoju, psychologii itp. Czy macie do polecenia takie pozycje, które na przykład otworzyły wam oczy, poszerzyły perspektywy albo zostawiły trwały ślad w sposobie myślenia?
Czytałam ostatnio Pułapki myślenia Kahnemana i podobało mi się.
Kilka lat temu upadłem tak, że doszło do rozerwania skóry w okolicach łuku brwiowego. We Wrocławiu na Borowskiej powiedzieli mi 8 godzin czekania na szycie, więc autobusem pojechałem na Traugutta (kto wie ten wie), gdzie ekipa ekspresowo załatwiła sprawę w 30 minut. Dostałem skierowanie na zdjęcie szwów, umówiłem się więc na Borowska - w końcu to planowany zabieg. Przybywając na miejsce w wyznaczonym terminie dowiedziałem się, że niestety ale pana doktora nie
Mireczki, szybka lekcja z marketingu kreatywnego w wykonaniu Biedronki. Jeśli myśleliście, że promocja na kawę Lavazza to okazja życia, to zapraszam do wspólnego liczenia, bo to, co dzieje się na etykietach, to czysta inżynieria błędu poznawczego.
Z takimi praktykami powinna być jazda na pełnym rozkładzie,
ALE
umiejętność czytania ze zrozumieniem to niestety ginąca umoejętność wśród Lachów, może jak się ludzie nauczą czytać promki w biedrze, to nie będzie potem „Pani Redaktur, my nie czytali a kazali podpisać i tera czeba płacić”
@ziom-ziomski: ktoś tu już napisał - cena za kilogram albo za sztukę i od razu widać cojest warta jakaś promocja. Chociaż to już jest najmniejsza możliwa czcionka i tu się kiwa tych, którzy mają problemy ze wzrokiem, a nie z czytaniem.
Nieprawdopodobne sceny nagrały kamery na polu walki Ukrainie. Na filmie zobaczyć można fragment potyczki ukraińskich sił z grupą rosyjskich agresorów. Rosjanie, którzy ledwo przetrwali gęsty ostrzał ze strony przeciwnika, postanawiają się poddać. Wychodzą z podniesionymi w górę rękoma. Być może to p
Typowy bazarkowy klient samochodowy: przyjeżdża z domu oddalonego zwykle o kilka przecznic i musi wjechać pod samo wejście, bo zaparkowanie 200 metrów dalej oznacza, że równie dobrze mógłby przyjść pieszo. A tyle to nie.
Daniel Gabriel Fahrenheit urodził się w 1686 roku w Gdańsku w rodzinie niemieckich kupców. Był najstarszym z pięciorga dzieci.
Już jako młody chłopak wykazywał duże zainteresowanie nauką i planowano wysłanie go do gimnazjum w Gdańsku. W 1701 roku stracił jednak rodziców w wyniku zjedzenia przez nich trujących grzybów. Trafił przez to do opiekunów, którzy wysłali go na kurs księgowości i czteroletnią praktykę kupiecką do Amsterdamu.
Czytałam ostatnio
Pułapki myśleniaKahnemana i podobało mi się.#ksiazki #czytajzwykopem #psychologia #rozwojosobisty #kiciochpyta