@LuxEtClamabunt: Chernobyl wgniatał w fotel, choć wiadomo że fabularyzowany. Wiedźmina 3 przeszedłem na PSie z zapartym tchem. Wiedźmina na Netflixie wyłączyłem z niesmakiem, no ale to Netflix: „Dajcie mi kilku czarnych, homoseksualistów i meksyków, a jak się zbiorą na planie to zerkniemy w scenariusz co będą grali…”
#anonimowemirkowyznania Zaczne od tego ze w 2022 roku bede mial 22 lata i nie wiem co dalej robic. Czuje sie beznadziejnie. W 2020 zaczalem studiowac socjologie bo podobno latwa, rzucilem to po 2 miesiacach, na wiosne 2021 zaczalem studiowac turystyke bo podobno latwa i tak bylo, wszystko super, ale nagle zachcialo mi sie ambicji, stwierdzilem ze musze studia zmienic i isc na cos co nie jest tak do kitu i lepiej wyglada, stwierdzilem wiec ze zrobie licencjat z anglistyki a magisterke z filologii z innego jezyka. Po 2 zjazdach w pazdzierniku mam dosc anglistyki i sluchania p-----l o tym ze jezyk uklada sie na zebach przy jakiejs tam literce albo p-------------a sie do wymowy. Zadne studia mi nie odpowiadaja, na kazdych czuje ze robie to tylko i wylacznie bo znizkek i bo wiecej zarabiam na zleceniu plus ewentualnie byle jaki papierek. Generalnie mam taki problem ze z jednej strony nie zalezy mi kompletnie na karierze, chcialbym miec latwa praca siedzaca na 3/4 etatu i zajac sie swoimi zainteresowaniami poza praca ale w przyszlosci nie chcialbym tez mieszkac w Polsce co komplikuje mi sytuacje bo bez zawodu za granica nie dostane pracy takiej jak ciecing tylko conajwyzej magazyn, czego bym nie chcial.
Wszystkie rzeczy ktore moga dac kase i dobre zycie tzn informatyka czy jakies finanse sa dla mnie okropnie nudne i nie mialbym do tego glowy. W zyciu nie dalbym rady robic czegokolwiek w IT, a im dluzej zaczynam sie zastanawiac nad rynkiem pracy, to tylko to sie oplaca jesli chcesz siedziec przy biurku i miec zawod ktory bedzie mozna wykonywac zarowno w Polsce jak i np., w Niemczech albo Holandii. Nie wiem na jakie studia isc, ani gdzie pracowac. A tylko prosze jesli ktos sie zdecyduje odpisac to nie pisac o zainteresowaniach, kopanie pilki na bramke w moim przypadku, historia albo nauka jezykow obcych to cos z czego kasy nie dostane. Lubie spedzac czas na tych rzeczach ale raz, studia historyczne tez nic nie daja, bo nie chce byc nauczycielem, a filologia nie ma prawie nic wspolnego z praktyczna nauka jezyka.
@AnonimoweMirkoWyznania: Filmik na YouTube Dan Lok “Don’t Follow YourPassion” - Follow the market. Życie to nie bajka żeby obcy ludzie nam płacili za nasze hobby. Najczęściej również hobby wykonywane pod presją czasu i osiągnięć szybko przestaje być hobby i zamienia się w pracę.
#anonimowemirkowyznania Witam, mam problem natury psychicznej. Z powodu nadużywania #blackpill i częstowania się historiami zdrad, puszczalstwa kobiet, "przebiegami" nabitymi z Chadami i tego typu akcjami i mam teraz problemy z zaufaniem swojej partnerce. Wszędzie szukam spisku, dorabiam niestworzone historie i nie potrafię nawet znieść tego, gdy ona powie że ktoś tam jest przystojny, bo już mam o to ból d--y i rozkminy że chętnie by na niego przeskoczyła.
Doszło do tego, że nie potrafię się cieszyć związkiem, mimo tego że jest super i że bardzo dobrze wszystko się układa, jest do rany przyłóż, s--s super, dogadywanie się super, brak fochów i nie mam kompletnie powodów do podejrzeń w przeciwieństwie do poprzedniego związku, w którym miałem mnóstwo sygnałów że coś jest nie tak. Nakręciłem się jednak na ten obraz świata, w którym każda kobieta zdradza, potrzebuję ciągłego zapewniania o uczuciach, a gdy kontakt jest chłodniejszy albo rzadszy z powodu dużej ilości obowiązków to już wyobrażam sobie, że ktoś tam wypisuje i jej mąci w głowie, totalnie obsesyjne myśli. Wygooglowałem nawet, że istnieje taka przypadłość i nazywa się ROCD, a u mnie objawia się to właśnie tym, że w głowie sobie uroję jej zdradę w jakiś sytuacjach w których nie było mnie typu impreza beze mnie czy babskie wyjście i męczy mnie to w głowie, mimo tego że na następny dzień jest wszystko w jak najlepszym porządku, mam obiad na stole, fajny s--s i czułości.
Nie dzielę się tymi przemyśleniami, bo wiem że to krzywdzące i problem jest u mnie w głowie, ale zakrawa to na jakąś paranoję. Ogólnie potrzeba "czystości" kobiety z którą się spotykam jest bardzo silnie zakorzeniona we mnie, coś w rodzaju syndromu ladacznicy i madonny. Strasznie boli mnie to że mogła mieć seksualną przeszłość przede mną, przypadkowych partnerów albo jakieś FWB. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sam mam za uszami prawdopodobnie dużo więcej, bardzo nierozsądne akcje typu s--s z totalnie nieznajomą osobą po 15 minutach rozmowy bez zabezpieczenia, nawet nie znając imienia, przypadkowe b------o po imprezach, wizytę u prostytutki, relacje FWB i właściwie to jedna partnerka seksualna do tej pory była moją stałą partnerką. Wiecznie szukałem zastrzyku dopaminy, lubiłem całować się w klubach z dziewczynami, które okazywało się że miały partnerów i byłem w jakimś tam stopniu "Chadem-ruchaczem". Teraz w momencie gdy zakochałem się sam nagle boję się o to, że jakiś inny facet zrobi albo nawet zrobił to samo z moją niewinną, słodką dziewczyną.
@JudeMason: Prawda - RedPill, BlackPill bilet w jedną stronę. Jak mówił Morfeusz „Oferuję Ci prawdę i nic ponadto, ale nie da się już wrócić.” I pomyśleć że zaczęło się od ściągnięcia The Game Neila Straussa w PDFie po angielsku wiele lat temu...
#anonimowemirkowyznania To poznawanie ludzi na studiach to jest jakiś mit XD Wczoraj po roku zdalnego nauczania mieliśmy pierwszy raz zajęcia stacjonarnie na uczelni. Odbębniliśmy te kilka godzin i myślałem, że pójdziemy zwiedzać wydział czy coś. A gdzie tam XD Po wyjściu z sali wszyscy tak szybko się rozpierzchli, że gdybym zamknął oczy na chwilę, to bym nie wiedział gdzie poszli. Każdy założył słuchawki i udał się w swoją stronę. Już w tym momencie wiedziałem, że nie będę miał tam żadnych znajomych. Dwa lata temu przed covidem byłem na innej uczelni stacjonarnie i było tak samo. W ogóle wszystko jest dokładnie odwrotnie niż słyszałem w opowieściach o studiach. Nie ma imprez, napalonych lasek, ludzie też nie są zbyt chętni do poznawania się. Jeśli nie masz znajomych ze szkoły, to na studiach tym bardziej nie będziesz miał - it's over dla chłopa. Jeśli ktoś się zapisał na uczelnię z tych powodów co wymieniłem to polecam poważnie się zastanowić. #studbaza #przegryw #samotnosc
@Shajo: Ja podobnie szybko ogarnąłem że mimo studiowania w tym samym mieście życie towarzyskie kwitnie w akademiku i warto mieć tam znajomych, bywać oraz nocować. Dobre wspomnienia. Później młodsza siostra poszła na lightstudia i przyprowadzała koleżanki do domu - to już było życie na cheatkodzie LOL
Akcja z dzisiaj: -Siema gdzie idziesz? -Jestem umówiona -Aha, a to szkoda, że ze mną nie jesteś umówiona. A chcesz być umówiona ze mną kiedyś? -Nie -Nie? A czemu?
@Cezik93: Czyli tak: Podchodzisz „Podobno kobieta po 5 sekundach wie czy chce się umówić z facetem. 5 sekund minęło - Tak czy Nie?” Jeśli powie nie - odchodzisz bez słowa pożegnania. 95% i tak powie nie, po co drążyć dalej.
Wybij się na pokazywaniu cycków w teledysku, przytul na tym kaskę, a po 10 latach sobie przypomnij, że jednak cię tam molestował xD. Jak Ben Affleck miał z nią scenę seksu w filmie i ją łapał za p----i, to pewnie za 3 lata się okaże, że była molestowana. Jak ja nie lubię jak ktoś sobie "pobudza" karierę na takich kontrowersjach. #logikarozowychpaskow
@okradzione: W sumie to całe meetoo dobrze zrobi branży. Skończą się beztalencia ze zgrabnym tyłkiem - śpiewasz w worku na ziemniaki za szybą jak Billie Eilish albo wypad.
#anonimowemirkowyznania Kiedyś bawiłem się w PUA ale oglądałem ogarniętych gości a nie scamerów typu możesz mieć każdą itp. Przestałem bo wkurzało mnie ciągłe poczucie winy, że jak laska olała to JA coś źle zrobiłem i w ogóle nie brali pod uwagę, że to laska może być zje%%%%. Jak jeszcze miałem swój prime time to zauważyłem pewną zależność otóż większość lasek jest po prostu NIEogarnięta i to wcale nie moja wina. Inaczej mówiąc 100% skuteczności miałem z laskami, które naturalnie były otwarte i zawsze wesołe. 100% z nich miało zainteresowania i coś robiło po pracy. Przy takich laskach szokiem było dla mnie, że nie muszę za bardzo pajacować i mogę mieć nawet gorszy dzień a i tak rozmowa wyjdzie z niczego. Inaczej było z laskami (a tych była większość) które od razu miały bitchface i z góry narzekały na facetów ogółem. Według mnie dobrze prowadziłem rozmowę, byłem pewny siebie a i tak nie wychodziło. Takie laski same też nie miały nic ciekawego do powiedzenia a ich zainteresowania polegały na "kiedyś muszę zacząć..". Według mnie sporo chłopów właśnie bierze winę na siebie przez nieogarnięcie laski gdzie co by nie zrobili to i tak nic by nie dało #pdk. Być może nawet 10/10 by nic nie ugrał bo dziewczyna jest tak zepsuta a przecież takie mamy czasy, że ogólnie społeczeństwo jest coraz głupsze. Według mnie w 3/4 przypadków relacje palą same laski przez to, że same są toksyczne to widzą świat jako toksyczny i ciebie, mimo że gdzieś tam podświadomie kogoś szukają. Dajcie znać czy też coś takiego zauważyliście.
@EastWestEast: “Mówili że głównym determinantem powodzenia jest wygląd?” Pewnie mówili. Jedną z pierwszych rzeczy jaką Neil Strauss usłyszał od Mystery było „Ogol głowę bo masz zakola i zrób operacje wzroku by pozbyć się okularów.”
Trafiłem na zdjęcie które przypomniało mi miłą historię. Kiedyś zaczął mnie pobolewać ząb, któryś tylny. Zadzwoniłem do mojego dentysty żeby umówić się na wizytę, ale miał terminy zajęte na kilka dni do przodu, więc musiałem poszukać czegoś innego. W odmętach pamięci mignęło mi że jakieś 200m od miejsca w którym mieszkałem niedawno pojawił się szyld Gabinet Stomatologiczny. Cóż, dlaczego miałbym nie spróbować. Poszedłem więc do nowego dentysty który mieścił się na parterze 4 piętrowego bloku mieszkalnego. Wszedłem do środka mówiąc "Dzień dobry" i oczom mym ukazała się Pani Dentystka której miękki głos odpowiadający na moje powitanie rozniósł się ciepło po pomieszczeniu. Przez chwilę patrzyłem się na jej twarz próbując sobie przypomnieć po co ja tutaj właściwie przyszedłem. Śliczna kobieca buźka, niebieskie oczka, ciemne blond proste włosy i zgrabniutka figura z biuścikiem objętym białym fartuszkiem w którym odpięte górne guziczki dawały paliwo dla męskiej wyobraźni.
- "Czy ma pani wolny termin na zrobienie jednego zęba? Trochę mnie pobolewa." - "Tak, oczywiście. Proszę wejść. Pierwszy raz?" - "Pierwszy raz miałem w 1997..." Zaczęła się śmiać.
Elaine Victoria - kasjerka w niemieckim Aldiku została uznana za najgorętszą kasjerkę na świecie. Klienci przychodzą specjalnie do tego marketu żeby ją zobaczyć,. Na swoich obleganych profilach społecznościowych ma wpisany zawód "modelka" a nie "kasjerka". Tak to wygląda dla różowych - jedyne co umiesz to przesuwać produkty po taśmie i szukać kodów kreskowych do zeskanowania, ale masz magisterkę z TikToka i habilitację na Instagramie i cyk - kariera międzynarodowa.
Zastanawiam się czemu Rynek matrymonialny jest tak z-----y jedni mówią że to Hipergamia to prawda ale moim zdaniem drugim poważnym problemem po Hipergami jest nadwyżka Facetów potrzebujących/szukających facetów jest więcej niż kobiet wystarczy wejść na Lento ogłoszenia matrymonialne tam więcej jest facetów którzy szukają partnera niż kobiet w necie po prostu Spermiarzy jest za dużo żeby cos wyrwać taka P0lka ma w------e ego i zwykle Hej nie odpowie. W świecie realnym to
@Geralt678: Dla ciekawostki słyszałem o odwróconej rzeczywistości: ziomek z kapeli w latach ~2004 pojechał do środkowej Norwegii za szmalem. Trafił tam na drugą stronę lustra - masa ładnych blondynek i mało facetów, a ci co byli to głównie p1zdy. W klubach laski tańczyły w kółeczku wokół faceta, siedzące przy stoliku odsłaniały udo i zalotnie się uśmiechały przewracając oczami, największe desperatki podchodziły wciskając do ręki klucz do pokoju hotelowego. Faceci wychodzili
Gdzie umówić się na randkę z #tinder ? Byłem raz na spacerze po mieście i w sumie średnio mi się podobało, był mega cringe.
Po 15 min nie mieliśmy o czym gadać i żeby nie było ciszy różowa prowadziła wywiad w stylu "co lubisz jeść", "gdzie byś chciał wyjechać" itd.
Może i spoko taka rozmowa, ale dla bardziej doświadczonych i wyluzowanych, a nie takich spierdoxów jak ja. Wolałbym miejsce gdzie można coś porobić a nie tylko gadać.
@przegrywam_przez_miasto: Na spacerze siadacie na ławce w parku i proponujesz grę - 2 minuty patrzenia sobie w oczy w ciszy - kto przegra odwracając wzrok płaci w Starbucksie. Wyciągasz iPhona i mówisz "Siri, count down two minutes." Patrzycie na siebie nie rozpraszając się rozmową. (To z jakiegoś gównoserialu na Netflixie, ale przydatne.) Po wszystkim idziecie do galerii handlowej, jeśli nie przegrała to postaw tego Starbucksa, bo
Matthias van Dryk
Powietrzny żeglarz patrzący na świat z poziomu chmur. Pasjonat lotnictwa. Pilot.
Mirki, polecicie jakieś książki o tematyce wojennej/konfliktów zbrojnych (bez I/IIWŚ: Syria, Irak, Iran, Serbia, Czeczenia, Gruzja, Finlandia, Afganistan, ZSRR)?
#literatura #polska #ksiazki #czytajzwykopem
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną