Wiecie co jest najfajniejsze w byciu przystojnym w kontekście kobiet? Że możesz sobie żyć tak jak żyjesz i kobieta po prostu się dokleja do ciebie, a ty nie musisz robić nic i sobie fajnie żyjesz, a ona i tak jest podjarana. A będąc przeciętniakiem? Możesz mieć dziewczynę, ale wtedy dowalasz sobie kolejne pół etatu - zabieganie, adorowanie, dbanie, planowanie, walka o związek itd. A ona i tak fantazjuje każdego wieczoru o Rafale,

rysiekryszard




























