#chcesiewyzalic #bieganie Oddajcie mi moją kondycję sprzed dwóch miesięcy, bo robi się dramat, tempo spada, zadyszka coraz większa, a sadło na kaldunie rośnie. Na Wings for Life jak zrobię ponad 10 km, to będzie sukces! W planach był półmaraton, ale niestety sytuacja się trochę skomplikowała.
Co u nas nowego? Właściwie nic, wracamy do rutyny, z czego bardzo się cieszę. Jeśli
Spokojnie, jak będzie gotowy to się odpieluchuje. Wykorzystaj to, że idzie lato i na spacery chodźcie w majtkach, bez pampersa. W torbie ubrania na zmianę i hajda. Jak się parę razy zsika, to skuma, a w lecie to przecież nic nie szkodzi. U nas nic nie zadziałało lepiej niż to. Powodzenia! (。◕‿‿◕。)
@Gmeras: z odpieluchowaniem nie ma co się spieszyć. Najlepiej jak młody nauczy się rozpoznawać że czas siku nadchodzi i to ci sygnalizuje. U mnie to jeden kasztan ogarnął przed przedszkolem, a drugi dopiero w trakcie, ale kasztan numer 2 jest mega uparty i było trzeba go sposobem wziąć ( ͡°ʖ̯͡°)
182 430 - 450 = 181 980 Data donacji - 01.04.2025 Rodzaj donacji - krew pełna Miejsce donacji - RCKiK Katowice OT Gliwice Grupa krwi - AB Rh- Prywatny licznik - 20250 ml
Dla oczyszczenia głowy mój niebiegający brat wyciągnął mnie na zawody po dwumiesięcznej przerwie. On zrobił 5 km, ja dziesiątkę. Byłem zapisany już w styczniu, więc ostatecznie zdecydowałem się pojechać. Prawie dwa miesiące bez #bieganie – miałem wrażenie, że moja kondycja spadła do zera. Poniżej godziny zrobione (-‸ლ) Ale żyje ( ͡º͜ʖ͡º)na maj zapisany jestem na wings for life plan był
@Gmeras no dobra teraz widzę po nawiewie z lewej strony. Ale jedna rzecz mi nie pasuje. Sam mam (znaczy żona) Megane 4 sedan i tam były montowane takie same zegary jak w Talismanie. Jedynie Kadjar i Scenic miały wersję pół elektroniczną odnośnie stanu paliwa czy temperatury silnika. Zmieniałeś zegary sam?
Takie były montowane fabrycznie w Menage 4 w najdroższej wersji. Po liftingu były zupełnie inne (nie takie jak na zdjęciu) u
@kabasyl @c2h5cho Młody jest dla mnie bardzo wyrozumiały i nie zasypuje mnie pytaniami o mamę ani jej nie szuka. Teraz próbuję go jakoś nakierować, pytam, czy jedziemy do mamy, a on odpowiada „tak”, więc jedziemy na cmentarz, gdzie widzi jej zdjęcie. Od początku całej tragedii minęło już półtora miesiąca, dla tak małego dziecka to bardzo długo. Dziś wraca do żłobka po jego chorobie oby już nie chorował. Wewnętrznie stres mnie
Na początku chciałem powiedzieć, że to ostatni post związany z tą historią. Jeśli ktoś będzie ciekawy, co u nas w przyszłości, postaram się odpowiedzieć, ale nie będę już publikować żadnych aktualizacji, z wiadomych względów.
Dziś odbyła się uroczystość pogrzebowa. Przyszło wiele osób, tak wiele, że nie byłem w stanie zarejestrować wszystkich, którzy przyszli pożegnać. Jeśli ktoś z Was tam był, dziękuję z całego serca bo widziałem wiele nieznajomych twarzy. Pochowana została w
Byłem, zobaczyłem, powspominałem wiele. Przyniosłem jej stare okulary z domu (bo nowe zgubili w pierwszym szpitalu) i założyłem na twarz, zawsze chodziła w okularach. Wymalowana jak nigdy, makijaż dodał jej co najmniej dziesięć lat. Złapałem ją za złożone dłonie – nie były już ciepłe jak zawsze, tylko lodowate z wiadomych względów. Ale na twarzy miała w końcu spokój. To było nasze ostatnie fizyczne spotkanie. Jutro pożegnanie ostateczne – bez kontaktu wzrokowego ani
@Gmeras (╥﹏╥) siliłem się żeby coś napisać, ale wszystko wydaje się bez sensu. Życzę Ci żebyś jeszcze odnalazł spokój i szczęście w życiu. Ty i Wasz Syn.
Na początku chciałem z całego serca podziękować za każdą wpłatę na zrzutkę. Wasze wsparcie przerosło moje najśmielsze oczekiwania i jestem Wam za to ogromnie wdzięczny. Dziękuję każdemu z osobna, wszystkim 652 osobom, które postanowiły mnie wesprzeć.
Dziś udało się zakończyć formalności związane z dokumentami. Na stronie zrzutki widnieje już oficjalna informacja potwierdzająca, że wszystkie dokumenty zostały przedstawione i wiarygodność zbiórki została zweryfikowana.
@Gmeras: dla dorosłego - polecam dr Agnieszka Buczek, z tego co widzę, przyjmuje w Gliwicach, ale w luxmedzie, oprócz tego ma też gabinet wlasnie w Krakowie. Można też umawiać się na wizyty online.
Witajcie, wasza hojność właśnie spowodowała że zrzutka przekroczyła 50000 potrzebuje jej zgody na prowadzenie zrzutki, jak ona to ma zaś podpisać jak jeszcze nie jest ubezwłasnowolniona. Z każdej strony pod górę , ku wa mać Jak nie ubezpieczalnia to teraz to.
Najgozej że opis kierowany jest w moja stronę jako to "pomoc dla mnie"
@Gmeras: ej ale czy to nie jest tak, że to jest automatyczna informacja po osiągnięciu progu i nikt nie weryfikował po prostu treści? Pamiętaj, że zrzutka jest dla ciebie, na twoje dojazdy, na opiekę psychologiczną dla twojego dziecka. Nie ma nic o tym, że pieniądze są dla żony, tylko jest opisany przypadek żony, której zachorowanie spowodowało taką u ciebie sytuację finansową.
Wypełnij te dokumenty, tak jakby to była zbiórka pod pomoc dla ciebie.
@arais_siara sumarycznie 3tyg samej antybiotykoterapi mamy jeszcze 8 dni i po antybiotykoterapi musi jeszcze przesiedzieć w domu zanim pójdzie do żłobka
@powsinogaszszlaja bardziej #gliwice Kraków to odwiedziny różowej . Ale myślę że zabawek i ciuchów na tyle ma, musiał bym zrobić tylko selekcję i oddać ewentualnie dalej.
@powsinogaszszlaja dowiem sie o obcego, mają swojego rehabilitanta ale jego rola to głównie taka sama opieka która musiał bym sam wykonać w domu. Czyli można powiedzieć że żadna. Rzepakowa.
@moll czytałem, będę musiał zapłacić podatek tylko od jednego rekordowego Mirka który wpłacił 10000, ile na to czasu mam tego nie wiem, jedna dobra duszyczka zaoferowała pomoc w rozliczeniu tego ze skarbówką, może portal zrzutka też pomoże. Wszystko dla mnie teraz jest świeze.
@moll żebyś wiedziała że nie mam teraz głowy do biorukracji.
Dziś załatwione przedszkole dla młodego (wniosek i wszelakie dokumenty o mamie by mógł się dostać bez zgody drugiego rodzica oraz udowodnienie niepełnosprawności rodzica, bez orzeczenia) byle się dostać.
@Gmeras: Mogę Ci doradzić, że możesz zaoszczędzić na A4 i jechać bocznymi drogami, kilka minut dłużej a taniej. Zdrowia dla małego i żony, trzym się, coś dorzucę.
Witajcie, obserwujące Mirki. To, że wciąż mam głowę na karku, wydaje się niewyobrażalne. W poprzednim poście wspominałem, że młody zaczął się rozchorowywać. Wczoraj byłem u lekarza, który stwierdził, że wszystko jest w "porządku" i zalecił leczenie objawowe. Jednak w nocy coś mnie zaniepokoiło w jego oddechu, więc pojechałem na nocną pomoc, gdzie po osłuchaniu otrzymaliśmy skierowanie do szpitala. Diagnoza: nieszczęsne zapalenie płuc. Ehh... Teraz leżymy w szpitalu i odpoczywamy.
Chciał bym przekazać oficjalne podziękowania dla super użytkowniczki @klawaw od mojego syna za super paczkę. Syn bardzo dziękuję, miło się na serduszku zrobiło. Kolorowanki poszły w ruch ( ͡º͜ʖ͡º) dinozaurów się trochę boi może się do nich przekona, za przekąski również dziękujemy (。◕‿‿◕。) koty zadowolone z kartonu takie ładne pudełko nie chcą oddać ( ͡º͜ʖ
Witajcie obserwujące Mirki, aktualizując wątek jak już większość wie z różowa jest bardzo źle, nie ma z nią żadnego kontaktu ani nie wykonuje żadnych ruchów ciałem tak zwany stan wegetatywny, nadal jest wentylowana mechanicznie przez respirator, stan leczenia na Intensywnej Terapii dobiega końca, wspólnie że szpitalem organizujemy jej Zakład Opieki Leczniczej tu duże podziękowania dla SCCS w Zabrzu za duża chęć pomocy. Różowa prawdopodobnie pojedzie do Krakowa który jest chętny ja przyjąć
Witam obserwujących. Różowa aktualnie jest w częściowej sedacji (prawdopodobnie wróci do pełnej) bez kontaktu, rusza oczami otwiera zamyka dostaje ataki że spina mięśnie, lekarz neurolog napisał w skrócie, poprawa neurologiczna bez możliwości stwierdzenia w którą stronę to wszystko pójdzie, ja już dziś chyba wiarę straciłem. Póki co podali jakieś inne leki i dalej kazali czekać, stwierdzili że tam jeszcze poleży, następne info jak będzie jakaś zmiana. Jutro chyba zrobię sobie detoks głowy
Byłem jak co dzień u mojej Różowej. Rozmawiałem z lekarzem – na posterunku był lekarz dyżurujący, a nie prowadzący, więc te informacje biorę bardzo na chłodno. Lekarz poinformował mnie, że dziś chcieli trochę zejść z leków i częściowo ją wybudzili. Podczas tego wybudzenia podobno zgięła nogi w kolanach oraz złapała kontakt wzrokowy. Następnie ponownie wprowadzili ją w całkowitą śpiączkę farmakologiczną.
Zaoferowała pomoc w pilnowaniu go, żebym w tym czasie mógł podskoczyć do szpitala. Mam trochę mieszane uczucia – kobiety nie znam i trochę się boję oddać dziecko obcej osobie, ale chyba skorzystam z propozycji, bo zaoszczędzę sporo czasu na dojazdach.
Zdecydowanie dobra opcja i miły gest z jej strony. Korzystaj, bo trochę złapiesz oddechu a Młody będzie miał kumpla do zabawy.
#chcesiewyzalic #bieganie
Oddajcie mi moją kondycję sprzed dwóch miesięcy, bo robi się dramat, tempo spada, zadyszka coraz większa, a sadło na kaldunie rośnie. Na Wings for Life jak zrobię ponad 10 km, to będzie sukces! W planach był półmaraton, ale niestety sytuacja się trochę skomplikowała.
Co u nas nowego? Właściwie nic, wracamy do rutyny, z czego bardzo się cieszę. Jeśli
źródło: temp_file1157435745050420859
Pobierz