Tzn wiadomo - ci ZAMOZNI - na nasze standardy, a na swoje BARDZO ZAMOZNI. Bo mamy 2 skrajne przyklady i cos pomiedzy:
- rzesza pracujacych w prostych zawodach, taka typowa emigracja zarobkowa - biedronka, uber, montowanio-magazynownia wszelaka
- jakas niewielka czesc co sie zaczepila w czyms lepszym: korpo, wykonczeniowka, spece












Ciężko pracujący ludzie de facto utrzymywali by państwo. Bananowe dzieci, co dostały od rodziców kilka milionów, mogłyby wrzucić je