#perfumy #frufrecki
Najtańszy zapach w mojej kolekcji i klasyk sprzed ponad czterdziestu lat, Guy Laroche Drakkar Noir. Kompozycja jest w klimacie barberskim z otwarciem, w którym czuć cytrusy, lawendę oraz intensywny aromatyczny akord. Jest jodła, trochę mięty i werbeny cytrynowej, a także kolendra i zielony akord. Początek jest świeży i nieco ostry. Dalej wychodzą w nim drzewne nuty, cedr i lekka ziemistość. W drydownie pojawia się przede wszystkim
Najtańszy zapach w mojej kolekcji i klasyk sprzed ponad czterdziestu lat, Guy Laroche Drakkar Noir. Kompozycja jest w klimacie barberskim z otwarciem, w którym czuć cytrusy, lawendę oraz intensywny aromatyczny akord. Jest jodła, trochę mięty i werbeny cytrynowej, a także kolendra i zielony akord. Początek jest świeży i nieco ostry. Dalej wychodzą w nim drzewne nuty, cedr i lekka ziemistość. W drydownie pojawia się przede wszystkim















Parfums de Marly Percival to chyba najbardziej designerskie perfumy wśród niszowych marek, jakie miałem okazję testować. Otwarcie jest świeże, z aromatycznym akordem, lawendą i przyprawami. Czuć kolendrę, a także mandarynkę i trochę bergamotki. W tle zapach uzupełniają lekkie kwiatowe nuty, geranium, może ciut jaśminu. Jest również ambroksan i to w całkiem sporej ilości, a w bazie znajdują się drzewno ambrowe nuty wraz z piżmem, uwydatniającym się głównie
źródło: Percival
PobierzTo mały krok dla człowieka, ale dla karła normalny.