#perfumy #frufrecki
Dzisiaj Atkinsons The Odd Fellow's Bouquet. Zapach otwiera się przyprawami, czuć przede wszystkim imbir ale też trochę pieprzu. Od razu obecny jest również ciepły ambrowy akord, intensywny benzoes i słodycz. Jest także tytoń, a całość zdecydowanie posiada DNA Tobacco Vanille. Niestety o dokładnych różnicach się nie wypowiem bo już dawno nie wąchałem Tomka, ale z głowy powiedziałbym, że Atkinson posiada mniej intesywny waniliowy akord.
Po kilkunastu minutach
Dzisiaj Atkinsons The Odd Fellow's Bouquet. Zapach otwiera się przyprawami, czuć przede wszystkim imbir ale też trochę pieprzu. Od razu obecny jest również ciepły ambrowy akord, intensywny benzoes i słodycz. Jest także tytoń, a całość zdecydowanie posiada DNA Tobacco Vanille. Niestety o dokładnych różnicach się nie wypowiem bo już dawno nie wąchałem Tomka, ale z głowy powiedziałbym, że Atkinson posiada mniej intesywny waniliowy akord.
Po kilkunastu minutach













Penhaligon’s Sartorial. W otwarciu wita nas ostry, metaliczny akord, w połączeniu z aldehydami i przyprawami. Odbieram lekki imbir i kardamon, a po chwili do zapachu dołącza także lawenda. Początek posiada w sobie dużo świeżości, jednak perfumy nabierają po kilkunastu minutach ciężkości, gdy pojawia się wosk pszczeli wraz z miodem. Nuty te wygładzają kompozycję i nadają jej subtelnej słodyczy. Skóry zupełnie nie wyczuwam, jest za to trochę
źródło: Sartorial
Pobierz