#perfumy #recenzja #frufrecki
Xerjoff Alexandria Orientale. Nie owijając w bawełnę i nie ubierając opisu w ładne słowa, otwarcie jest wprost odrażające. Czuć wyraźną, bardzo zwierzęcą i przydymioną kadzidłem skórę, wymieszaną z agarem i świeższymi nutami jabłka oraz bazylii. Łączy się to w zapach przypominający mi wymiociny. Jest ciężki, nieprzyjemny i trudny do wytrzymania. Mimo wszystko udało mi się go nie zmyć na tyle długo by zobaczyć
Xerjoff Alexandria Orientale. Nie owijając w bawełnę i nie ubierając opisu w ładne słowa, otwarcie jest wprost odrażające. Czuć wyraźną, bardzo zwierzęcą i przydymioną kadzidłem skórę, wymieszaną z agarem i świeższymi nutami jabłka oraz bazylii. Łączy się to w zapach przypominający mi wymiociny. Jest ciężki, nieprzyjemny i trudny do wytrzymania. Mimo wszystko udało mi się go nie zmyć na tyle długo by zobaczyć















Obvious Une Vanille jak wskazywałaby nazwa jest słodkim zapachem z dominującą wanilią. Oprócz tego niewiele się w nim dzieje i w zasadzie mógłbym na tym zakończyć opis tych perfum. Kompozycja utrzymuje liniowy i minimalistyczny profil, ze sporą dozą pudrowości i piżmem dopełniającym wanilię. Zapach zdecydowanie zmierzający w damską stronę ze względu na dużo słodyczy.
Parametry nie są szczególnie mocne, ale nie powiedziałbym też że tak
źródło: UneVanille
PobierzJakiś Creed ma Pani ulubiony?