Kilka lat temu programista to był półbóg. Wiem po swoim korpo. Przychodził na spotkanie, siadał z miną „ja wiem lepiej”, rzucał „to nie jest możliwe w tym sprincie” i wszyscy kiwali głowami. Zero pytań, nie da się to się nie da. Wielu nawet nagrywało darmowe tutoriale na YT, żeby pokazać światu jak bardzo są wyżej. Aż wczoraj nasz dyrektor (facet na styku IT i biznesu) zrobił mały eksperyment. Zlecił to samo zadanie równolegle: – osobie
@Exit99: Rodzice, których nie było stać na ksztłacenie mnie na medycynę, byłem naprawdę dobry ze wszystkiego. Bardzo lubiłem też biologię. No ale wiadomo, medycyna to 5 lat wydatkowania na przyszłego studenta, a rodzice umysł biedaka. A że chłopak lubił grać w gry i spędzał dużo czasu przy komputerze... Tak naprawdę mogłem iść na każdy kierunek i każdą szkołę skończyć, ale cóż. Ciężko się dziwić, w sumie mogłem też iść w zwykłą nudną
@Alfiarz: trochę tak, ale: życie przynajmniej nie boli, mój koszyk produktów more or less taki sam, a mieć +2000 brutto więcej co miecha, to wystarczy...
#mecz