Czy jest możliwość odebrania nowego dowodu Tozsamosci z komendy powiatowej zanim dotrze on do urzędu? Pytam, gdyż miałem lecieć w niedzielę samolotem, no ale niestety zgubiłem dowód. W poniedziałek złożyłem wniosek o nowy I dowiedziałem się dzisiaj, że już we wtorek był gotowy I wysłany, ale policja jeszcze nie dostarczyła go do urzędu, więc domyślam się, że pewnie leży na komendzie I policja czeka, aż zbierze się ich większa ilość, żeby nie
@Bad_Wolf: @nalot_1 Pani z urzędu powiedziała, że to policja dostarcza nowe dowody do urzędu. Sprawdziłem w googlach I odnalazlem jeden artykuł, w którym pisano o jakimś nieporozumieniu pomiędzy urzędem I powiatową komendą, pod którą ten urząd przynależy. Przedmiotem sporu było to, że policja chciała, by urząd sam przyjeżdżał na komendę odbierać te dowody, a urząd mówił, że to nie należy do ich obowiązków I w ogóle nie mogą tego
@Bad_Wolf: Co mi się p------o, skoro pani w urzędzie powiedziała mi dosłownie cytuję "Policja nam je dostarcza" XD A pani dobrze wie, że mowa jest o nowym dowodzie, bo sama wysyłała parę dni wcześniej mój wniosek o nowy dowód tożsamości...
@Bad_Wolf: Oczywiście. Ja nie rozumiem, ale Ty rozumiesz xD gdzie ja napisałem, że policja po to jeździ do Warszawy? Napisałem, że wysyłają to z Warszawy na komendę. Myślałem, że zawsze rejonową, ale zasięgnąłem już info u policjanta I w moim przypadku otrzymuje je główna komenda stolicy regionu. Niestety wszystkie dowody przychodzą zapakowane w jedną paczkę, która otwarta zostaje dopiero w urzędzie, tak więc niema możliwości, żebym się tam udał I
Sześcioletnia Lily Norton przeżyła prawdziwy dramat. Dziewczynka została zaatakowana przez pitbula, gdy bawiła się w domu swojej przyjaciółki. Lekarze walczyli o jej życie przez 11 godzin. Konieczne było założenie ponad tysiąca szwów.
@Zimny-jak-lod: To nie jest tak, że zła karma wraca, co po prostu wibrując (czyli: myśląc, czyniąc i mówiąc) w sposob negatywny wytwarzamy ujemne częstotliwości, ktore jak magnes przyciągają do siebie zewnetrzne, minusowe wibracje. Tj. Jeśli jestesmy negatywnymi osobami, to inni ludzie w kontakcie z nami maja wyższą skłonność do dzialania wobec nas negatywnie, np. Źle o nas myśląc, gdyz nasze "namagnesowanie" Przyciąga mysli i uczucia/odczucia o negatywnych wibracjach. Wszystko jest
@siadatajta: Błąd. To nie jest tak, że została na ciebie nałożona pokuta i masz z gory ustalone, ze do śmierci bedziesz cierpiał za grzechy poprzednich wcieleń. Musisz jedynie zrównać moc emitowanych pozytywnych częstotliwości z tymi negatywnymi. Jak? Po prostu: żyj pozytywnie, myśl pozytywnie i czyń pozytywnie. Rozumiem, ze można to postrzegać wlasnie jako spłacanie dlugu, ale nie do konca tym wlasnie to jest. To jest raczej czymś w rodzaju wytworzenia
Co to jest wlasciwie Bad Trip? bardzo popularne, ale wlsciwiejak jest? Czy jak miałem uczucie potężnego strachu przez 20 sekund(najintensywniejsze uczucie co przezylem w zyciu) to to? Czy po prostu dluzszy okres nieprzyjemnych uczuc. Wiem ze te moje 20 sekund po ktorych bylo juz super nie moglo byc dluzszy okres (nie moglo - nie do zniesienia) #psychodeliki
@InwestowanieWWartosc: Bad tripy mogą być najróżniejsze, poczynajac od zlego samopoczucia, przez paniczny strach, ze zaraz umrzesz, a na poczuciu bycia opętanym konczywszy.
Ogolnie bad trip to stan psychodeliczny, w którym czlowiek na najrozniejsze sposoby odczuwa niepokoj i strach, a jego umysł popada w poczucie nadchodzącej i często nieuniknionej zguby, która oczywiście jest tylko i wylacznie wytworem powstalym z powodu utraty panowania nad instynktami (takimi wlasnie jak strach) oraz zmysłami poznawczymi.
@KoninaBeZiomeczka: Duchowe ciało czlowieka sklada sie z wielu centrów duchowych, ktore imituja świadomość na wzór tej ludzkiej. Centra te wywodzą sie z kobiecego lub męskiego aspektu duszy. Jezeli jestes kobietą, to znaczy, ze zenski aspekt duszy zamanifestował się w swiecie fizycznym jako twoje ciało i powiązane z ciałem centra duchowe. Natomiast aspekt męski pozostał w sferze duchowej i manifestuje metafizyczne centra duchowe.
@KoninaBeZiomeczka: Nie czytałem prawie żadnych książek. Sam zbadałem temat. Jest jedna książka, którą przeczytałem w tym temacie, ale nie jest ona stricte książką popularnonaukową na tematy metafizyczne, a raczej anonimowym manifestem filozoficzno-duchowym z bodajze XIXw. a konkretniej to "Kybalion". No i pierwszy rozdział Corpus Hermeticum - Poimandres.
@Jakis_Leszek: No tak jak pisałem to jest normalne, ze słyszysz głos kobiecy, bo najprawdopodobniej to druga część twojej "pełni" Do Ciebie przemawia. Każda dusza jest podzielona na dwie połówki. Połówkę "minusową" I "plusową". "Negatywną" I "pozytywną" (Chociaż ja wole je nazywać "negacyjną" I "pozytywistyczną"). Kobiecą i męską. Dwa naprzeciwne sobie konce na skali. Jak, np. Temperatura minusowa i dodatnia. Zarówno -20 jak i +20 to zjawisko, które nazywamy temperaturą, natomiast
@KoninaBeZiomeczka: Wyobraź sobie duszę jako przezroczystą kulę, w której znajdują sie dwa różnokolorowe płyny. Jeden biały, a drugi czarny. Płyny te nie mieszają się ze sobą, a nawet powiem więcej - odpychają się ze sobą nawzajem, a ich krople przyciągają się do kropli takiego samego koloru. Do tego jedna z cieczy jest słodka, a druga słona.
Cała objętość owej sfery wypełniona jest w 100% wodą oraz rybimi-świetlikami emitujacymi własne, niepowtarzalne
@MagikLOL: Jeżeli wyciągnąłeś tego peta pod wpływem nagłego impulsu, to prawdopodobnie wszechświat tego chciał i niczego nie naruszyłeś. Najwyraźniej miało być ci dane zaciągnięcie się odrobiną powietrznych wód eterycznego styksu.
@Jakis_Leszek: Nie bałem się. Było to calkowicie pozbawione optymizmu przeżycie. Tj. Nie bylo we mnie tego ducha marzyciela. Nie było we mnie radosci zycia. Nie tyle czułem pesymizm, co nic nie czułem za bardzo. Jedynie chaos, pustkę i "zwyklosc". A na co dzień jestem bardzo optymistyczną osobą. Nawet jesli natrafiam na przeszkodę, to nic sobie z niej nie robię, bo wiem, ze bedzie dobrze. Obecnie napędzają mnie plany swietlanej przyszłości.
@Saly: Niema społeczeństwa nie zaznajomionego z ideą Boga. Nigdy takie nie powstało. Chyba, że mowisz o spoleczenswie w ktorym sie w Boga nie wierzy. Poza tym to niema znaczenia jesli chodzi o psychodeliki. Wszystko jest zakodowane w naszym umyśle. Gdyby teoretycznie wychowywać jakies dziecko eksperymentalnie w srodowisku "laboratoryjnym" I nigdy mu o bogu nie mowic, a potem zaczac karmić psychodelikami, to najprawdopodobniej sam by wpadł na ideę Boga. To nie
@pauzaniasz_: i na tym poprzestań. Tzn. Nie zebym narzekał, ale niewiedza to błogosławieństwo. Życie było takie proste kiedy myślałem tak jak Ty. Co prawda nie wróciłbym sie do tamtych czasów, natomiast jesli nie chcesz sobie komplikować egzystencji, to pozostań przy uznawaniu to za schizy.
@Vigorowicz: w jakichś 95% tripow psychodelicznych po prostu siedzę sam w pokoju. W takich warunkach moge w pelni wykorzystac moc tripu i nie marnowac czasu i uwagi na cos innego. Ba, nawet okna zamykam na calym piętrze, żeby jak najmniej dźwięków do mnie dochodziło.
@solutio7: Podawanie przykładów jest bez sensu. Wszystko można zawsze skwitowac, że mi się wydaje, ze przypadek, lub że mam schizofrenię. Jak ktoś będzie szukał, to sam tego doświadczy. Problem w tym, że mało kto szuka. Ludzie raczej "przyjmują" sobie jakiś system mistyczny czy duchowy, a nie odkrywają go.
Co do drugiego akapitu - czy wierzysz w istnienie wiatru? Albo powietrza? Lub samego tlenu, którego przecież nie widzisz? Raczej po prostu
@solutio7: Nie. Na podstawie moich doświadczeń, ja WIEM, że on istnieje. Tak jak wiem, że istnieje wiatr, bo odczuwam jego powiew. Tak jak wiem, że istnieje tlen, bo mogę go zbadać za pomocą odpowiednich narzędzi (a przy jego braku umieram) oraz tak jak wiem, że istnieje coś takiego jak smak, zapach czy dźwięk, bo za pomocą odpowiednich zmysłów odczuwam ich istnienie.
Ktoś może powiedzieć, że smak czy zapach to halucynacje,
Spotkałem się z opinią, że taki stan to jedna z najlepszych rzeczy, jaka może przytrafić się w życiu, ponieważ brak doświadczanego rozróżnienia między "ja" a "światem zewnętrznym" znacząco redukuje cierpienie z różnych źródeł. Można go osiągnąć tymczasowo na psychodelikach lub podczas medytacji, a wieloletnia praktyka medytacyjna powoduje, że staje się coraz bardziej bezwysiłkowy i obecny w naszym podstawowym stanie umysłu.
@AnonimoweMirkoWyznania: Ale cierpienie również rozwija i pozwala wyciągać odpowiednie wnioski, by stawać się lepszym człowiekiem plus pozwala wytworzyć każdemu jego własną, niepowtarzalną osobowość, czerpiącą z wlasnych doświadczeń. Gdyby uczyc ludzi od malego postrzegania siebie jako jedno ze wszystkim i chronic ich przed jakimkolwiek cierpieniem, wtedy prawdopodobobnie po odpowiednio długim czasie swiat skladalby się z bezosobowych klonów.
Moim zdaniem Czlowiek powinien sam z siebie dochodzić do stanu non-duality, a stan ten
@Dreampilot: Widzę, że mocno siedzisz w temacie. A słyszałeś może o medytacji, która w celu uzyskania skupienia i wyciszenia, używa zdolności mentalnych i światła (lub ciemności)? Nazwałem tą metodę Tęczową Medytacją lub Skupieniem Energetycznym i zostałem jej nauczony przez "kogoś", kogo w celu zaoszczędzenia czasu, nazwę po prostu moją "podświadomością".
Sztuka ta polega, na manipulowaniu widzianym przeze mnie obrazem poprzez zabawę różnokolorową energią, którą mogę "wyświetlać w moim polu widzenia" poprzez
@PerWito: ciekawe ile jeszcze lat zajmie ludziom uświadomienie sobie, że ogromna część chorób psychicznych jest na podłożu duchowym, a ich nasilenie jest wynikiem rozwoju dusz ludzi i dlatego warunki życia obecnych wcieleń mogą nie mieć żadnego znaczenia. Tylko zrozumienie esencji swojego jestestwa pozwoli na stałe opanowanie swojego stanu psychicznego. Leki jedynie usypiają część twojej istoty. Odłączają część Ciebie od całości. Upośledzają cię, a nie leczą. Oczywiście ktoś może miec wrażenie,
#psychodeliki robicie sobie wcześniej ogólny plan co byście chcieli we łbie przepracować czy tripujecie w ciemno i niech się samo zateguje/robicie to tylko dla kolorków?
@jutronaobiadznowuryz: Nie tyle ustawiam sobie tripa, co gdy wiem, ze danego dnia bede zarzucał, to po prostu automatycznie zwracam w trakcie dnia uwage na rozne zagadnienia, ktore wypływają naturalnie z rozmów czy z tego o czym czytam i co oglądam. I często w jakis sposób pozniej odbijaja sie te zagadnienia w moim tripie. Natomiast nie robie czegos takiego, ze przed tripowaniem na sile zbieram jakies mysli i np. Zapisuję sobie
Były prezydent, a obecnie wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmytri Miedwiediew otwarcie grozi Europie katastrofą nuklearną, mówiąc, że Unia Europejska też ma elektrownie jądrowe i że „wypadki są możliwe”. Tak Miedwiediew skomentował obecne...
Zwykłe pier@#$, w celu podtrzymywania zrazenia europejskiej ludnosci do atomu. Teraz z powodu dzialan rosji wiele osob zaczyna myslec, ze ten atom to jednak nie taka zla alternatywa, skoro pozwala utrzec nosa rosji i zachowac niezależność, wiec ruskie próbują napędzać strach przeciwko atomowi, by takie kraje (a dokladniej to przekupieni politycy) jak niemcy mialy kolejny argument by stawiać na rosyjski gaz, a torpedować atom.
#anonimowemirkowyznania Po dogłębnych refleksjach dochodzę do bardzo prostego wniosku, że w życiu każdego człowieka istnieją tylko dwa podstawowe problemy - cierpienie i śmierć.
W zasadzie jedynym problemem są różne formy cierpienia (w tym to związane ze śmiercią), ale dla uniknięcia dziwnych i niepewnych wniosków zakładam, że eliminując cierpienie, warto troszczyć się o maksymalne przeciwdziałanie śmierci poprzez podtrzymywanie i udoskonalanie naszego istnienia.
@AnonimoweMirkoWyznania: Ani cierpienie, ani śmierć nie mają (negatywnego) znaczenia w dłuższej perspektywie. Wszystko czego doznajemy, również i to co złe, to tylko drogowskazy przygotowane dla naszej duszy, które mają wskazać jej właściwy kierunek na drodze życia i światła. To lekcje, z ktorych kazdy z nas wyciąga jakies wnioski, które kształtują naszą dalszą podróż. Nasze kolejne życia.
Śmiertelne życie, pozbawione duchowości, to dla duszy dopiero okres porównywalny do życia płodowego, a
@Virsky: Bardziej, niż że to wszystko jest prawdą, jestem pewien tego, że to nie jest wymysł ludzkiej percepcji. Zawsze nalezy zachowac doze sceptycyzmu nawet wobec rzeczy o których jesteś święcie przekonany. Jest oczywiście możliwe, że moje duchowe przeżycia nie są duchowe, tylko jakaś super zaawansowana cywilizacja kosmiczna wszczepila mi chipa do mózgu i wpływa na to co widzę i myślę.
W pewnym momencie, gdy pozyskasz odpowiedni poziom wiedzy, gdy dojdziesz
@Virsky: ej przegapiłem twoje pytanie. Dużo przykładów odwołuje sie do mojej wiedzy, ale jest tez masa takich drobnostek, jak np. Kilka nocy pod rząd budzę sie w srodku nocy i spogladam na zegarek 44 minuty po np. 1 albo 2 czy 4. Godziny różne, ale minuty zawsze tak samo.
Ze 3-4 razy obudziłem się ot tak bez powodu w środku nocy i dosłownie w przeciągu pięciu minut dzwoni do mnie
@Virsky: Nie wiem jakiej odpowiedzi się spodziewasz. To trwa juz 8 miesiecy i codziennie dostaje po kilkanascie "iluzji czestostliwosci". Filmy ktore ogladam w przeciagu kilku dni od tripow kopiuja moje psychodeliczne przejścia sprzed kilku dni. Zapisałem juz kilkadziesiat notatnikow w telefonie roznymi teoriami, ktore same pojawiaja mi sie w glowie i jak potem doczytuje w necie, to okazują sie prawdziwe. Youtuberzy czytaja mi w myslach i codziennie odpowiadają mi na
@Virsky: Ale ja mam gdzies czy ty uwierzysz czy nie, juz ci to pisałem. Nie bede ci niczego udowadniał, bo nie mam takiej najmniejszej potrzeby. Po prostu sie dziele przezyciami, ktore moga kogos skłonić do odbycia wlasnej podróży. Chcesz miec dane pasujące twoim potrzebom, to zacznjj sam to badac.
@Virsky: Btw. Ja w ogole nie opieram swojej pewności na podstawie sesji psychodelicznych, bo chyba takie sprawiłem wrażenie. Tak. Oczywiście to co przezywam na psychodelikach jest tak mocne i tak skomplikowane, ze tu niema w ogole mowy o tym, by nieswiadomy mozg mogl cos takiego sobie zaprojektować. To tak jakbys obejrzal sobie kolejny odcinek Avengersów w TV i ktos ci powiedział, że to byla tylko halucynacja. No ok. Niech se
@ciezki_przypadek: Kto operuje na trzech? Chyba Ty ( ͡°͜ʖ͡°)ノ⌐■-■
Jeśli chcesz wiedzieć, to czwarty i piąty wymiar to "głębia". Zewnętrzna (istoty energetyczne w naszym otoczeniu) i wewnetrzna (istoty duchowe "w nas"). Dlaczego głębia w przypadku zewnętrza? A bo trzeba umieć spojrzeć w przestrzeń "do środka". Trudno to wytłumaczyć. Na przykładzie światła wygląda to tak, ze jak spoglądam wgłąb światła,
Ja mówię o fizyce i nauce a nie "spoglądaniu w siebie" czy innych paranormalnych stwierdzeniach.
A to przepraszam, o takich poważnych sprawach mówisz, o nauce... XD to ja wracam do moich duchowych przyjaciół, nie wiedzieliśmy, że tu o takich ważnych rzeczach się dyskutuje.
Jesteśmy istotami trójwymiarowymi. Potrafimy się poruszać tylko w trzech wymiarach przestrzennych.
@wujeklistonosza: Czy ja wiem. Jak dla mnie to nieprawda. Może ekstrawertycy tak mają bo są uzależnieni od relacji społecznych. Albo gość nie do końca nauczył się niezależnie myśleć. Ja tam mogę miesiącami leżeć na łóżku i rozmyślać o różnych sprawach.