Pracowałam w MON z doktoratem za 2700 zł. Dlaczego modernizacja to marnotrastwo?

Pracowałam w strukturach resortu obrony z doktoratem i 10 kursami menedżerskimi. System wycenił moje kompetencje na 2700 zł netto w Warszawie i wypluł mnie, bo zadawałam niewygodne pytania. Publikuję ten list otwarty, aby pokazać, dlaczego miliardy na modernizację armii zostaną przeżarte przez nie
z- 300
- #
- #
- #
- #
- #
- #
Jeśli dla Ciebie różnica między 2500 a 3000 zł netto w Warszawie to 'luksus' dla doktora nauk, to właśnie udowodniłeś, jak
Jeśli system MON wycenia doktora nauk (potencjalnego twórcę lub zarządcę takich technologii) na 2700 zł, to my nigdy nie dogonimy Izraela czy USA. Najlepsi specjaliści od AI pójdą do BigTechów za 30-50 tys. miesięcznie, a
Rezultat? Zdolni ludzie trafiają do zbrojeniówki tylko 'z przypadku' i uciekają przy pierwszej lepszej okazji do sektora prywatnego. Jeśli nie wymusimy transparentności wydatków i nie zainwestujemy w kapitał
To, że modernizacja służb (policji, straży) jest dopięta do pożyczki SAFE, to najlepszy dowód na to, o czym piszę: systemowe łatanie dziur kredytem, bo własne środki są przepalane na 'programy demograficzne', które nie działają. Jeśli nie mamy pieniędzy na pensje dla ludzi z
Co do 'rozbijania betonu' – można mieć najlepsze umiejętności negocjacyjne, ale jeśli system oferuje ekspertowi 2700 zł i blokuje
Masz rację, że to nie jest zerojedynkowe – pewnie część z tych miliardów z SAFE faktycznie zamieni się w nowoczesny sprzęt. Ale pytam: ile więcej moglibyśmy mieć tych 'gofrów' i o ile lepszej jakości, gdybyśmy zamiast
Problem polega na tym, że państwo potrzebuje fachowców wewnątrz struktur, by pilnowali miliardowych kontraktów. Jeśli system oferuje im stawki uwłaczające godności, to zostają w nim tylko 'mierni, bierni, ale wierni' lub emeryci mundurowi dorabiający do wysokich świadczeń. To
Co do 'wyplucia' – w budżetówce nie trzeba dyscyplinarki. Wystarczy nie przedłużyć umowy po zakończeniu ważnego etapu (u mnie po doktoracie), gdy Twoja wiedza zaczyna uwierać ludzi od 'Excela i Worda'. Pytania o transparentność
Bez zewnętrznego audytu i wpuszczenia cywilnych managerów do zarządzania tymi środkami, faktycznie skończymy z ogromnym długiem i armią, która dalej będzie miała problem z podstawowym
Wolę 'nie nadawać się' do skostniałego systemu, który boi się wiedzy, niż 'nadawać się' do roli biernego obserwatora, który patrzy, jak przepalane są pieniądze podatników. Moje odejście i ten list to właśnie dowód na to, że rynek wycenia
Jeśli MON oferuje ekspertowi z doktoratem 2700 zł, to na te stanowiska nie przyjdzie nikt z rynku. Zostaną ludzie, którzy nie potrafią policzyć prostego ROI (zwrotu
Potem politycy dziwią się, że musimy kupować wszystko za granicą za miliardy z pożyczek (jak SAFE), zamiast budować własny potencjał. To nie jest tylko kwestia pensji, to kwestia marnotrawstwa narodowego kapitału intelektualnego.
1. Pełna cywilizacja struktur zarządczych: Rozdział pionu wojskowego (walka i szkolenie) od pionu administracyjno-biznesowego (zakupy, logistyka, HR). Miliardami z SAFE powinni zarządzać managerowie kontraktowi z rynku, a nie emerytowani pułkownicy.
2. Rynkowa siatka płac dla ekspertów: Wprowadzenie w MON
W resorcie też ważniejszy był format pism i marginesy niż merytoryka projektów i analiza ryzyka. Możemy dyskutować o moich przecinkach, ale one nie kosztują podatnika 43 mld euro – w przeciwieństwie do niekompetencji, którą opisuję. Jeśli stylistyka bolą bardziej niż fakt, że doktorant
Prosiłeś o przykłady 'uwierania wiedzą'? Proszę bardzo (bez nazwisk, by nie ułatwiać pracy kontrwywiadowi):
1. Analiza ryzyka vs 'jakoś to będzie': Wskazanie, że dany harmonogram zakupu sprzętu jest
W resorcie też ważniejszy od analizy ryzyka był format pism i marginesy. To właśnie ta 'kultura kropki i przecinka' przy jednoczesnym braku rozumienia procesów finansowych sprawia, że eksperci odchodzą do sektora prywatnego. Tam za moje kompetencje płaci się rynkowo, a nie rozlicza z literówek
To jest ten 'bezpiecznik', który ma pilnować, by nasze podatki i miliardy z pożyczek (jak SAFE) były wydawane uczciwie i mądrze. Jeśli państwo wycenia odpowiedzialność za miliony złotych w przetargach
Skoro w elitarnej jednostce specjalista od milionowych przetargów zarabia tyle, to oferta 2700 zł netto dla młodszego specjalisty z dr w administracji
Nieprawidłowością systemową, którą punktuję, jest powierzanie miliardowych procesów zakupowych (jak te z SAFE) ludziom, których wycenia się na stawkę minimalną. Jeśli to dla Ciebie nie jest wystarczający konkret, to
Skutek? Najzdolniejsze 'mózgi' uciekają do korpo i za granicę, a w resorcie zostaje beton, który cieszy się z przywilejów, ale nie ma pojęcia o nowoczesnym zarządzaniu projektami. Dopóki nie zrozumiemy, że cywilny
Moja historia o 2700 zł netto dla doktora nauk w Warszawie i marnowaniu miliardów z SAFE nie ma barw partyjnych – to diagnoza systemu, który gnił od lat i gnije nadal, niezależnie od tego, kto przecina wstęgi. Jeśli merytoryczna krytyka zarządzania kadrami kojarzy
2. W roku, o którym mowa, 2700 zł netto było kwotą powyżej płacy minimalnej, ale poniżej godności eksperta z doktoratem w stolicy. To, że mylisz dzisiejszą płacę minimalną z tą sprzed kilku lat, tylko pokazuje, jak mało wiesz o realiach budżetówki.
3. Konta nie usunę,
Jeśli wszyscy machniemy ręką i powiemy, że 'krew pójdzie w piach', to faktycznie te 43 mld euro z programu SAFE zostaną zmarnowane, a my zostaniemy z długami i dziurawą obronnością. Właśnie dlatego o tym piszę – żeby uświadomić ludziom, że
@Manah: W strukturach, w których za odwagę i doktorat płaci się zwolnieniem, pseudonim to jedyna polisa ubezpieczeniowa. Wolę podpisać się loginem i uratować swoją prywatność, niż podpisać się nazwiskiem i pozwolić 'betonowi' zniszczyć moją dalszą karierę za mówienie prawdy o marnotrawstwie miliardów. Jeśli dla Ciebie ważniejszy jest format podpisu niż treść o 2700 zł netto dla eksperta, to mamy zupełnie inne priorytety. Pozdrawiam.
To wszystko łączy się w jeden wniosek: modernizacja to nie tylko kupowanie czołgów za miliardy z SAFE. To przede wszystkim ludzie. Jeśli
Jeśli system MON (i każda inna 'Czecia RP', jak pisze MiKeyCo) woli opłacać serwilizm zamiast kompetencji, to faktycznie stajemy się neo-kolonią, która potrafi tylko kupować gotowe rozwiązania za granicą (jak te z SAFE), bo u siebie 'wypluła'
To, że nie mieści Ci się to w głowie, to najlepszy dowód na patologię, o której piszę. Eksperci odchodzą do tych 'korpo', o których wspominasz, a w resorcie zostaje beton, który ma
Piszesz, że rynkowe standardy HR i audyt są 'nierealne'. I tu się różnimy – ja uważam, że przy zakupach z SAFE za 43 mld euro, one są niezbędne, by te pieniądze nie poszły w piach. Jeśli
Co do Twoich wycieczek osobistych: tak, w dużym mieście, w konkretnym resorcie, osób o podobnym profilu jest wystarczająco dużo, by
Wolę krótki list, który punktuje marnotrawstwo 43 mld euro, niż tasiemcowe raporty 'betonu', z których wynika tylko jedno: 'płaćcie i nie
Moim 'konkretem' jest to, że modernizacja armii (programy typu SAFE) przy obecnym wycinaniu fachowców za 2700 zł netto to przepis na katastrofę. Jeśli dla Ciebie 'byle co' to lista
Potem mamy absurdalną sytuację: o realnym stanie naszej modernizacji dowiadujemy się z raportów amerykańskich czy brytyjskich think-tanków, bo tam eksperci potrafią liczyć i wyciągać wnioski, a u nas cywilny doktor nauk, który widzi błędy wewnątrz systemu, jest wyciszany 'dla dobra służby'. Ta 'tajność' to często
Jeśli w zarządach i na dyrektorskich stołkach w zbrojeniówce siedzą 'trepy na emeryturze', to wnoszą tam dokładnie tę samą mentalność, którą opisuję w liście: niechęć do cywilnych ekspertów, brak rozumienia nowoczesnych procesów projektowych i blokowanie innowacji. To, że formalnie to inne podmioty, nie
Dziękuję wszystkim (ponad 360 osobom!) za wykopy, a szczególnie byłym oficerom, inżynierom z PGZ i pracownikom budżetówki, którzy w komentarzach potwierdzili moje słowa. Wasze świadectwa o „malowaniu trawy”, „wycinaniu innowacji” i żenujących stawkach (jak te 6000 brutto w JW AGAT za miliony w przetargach) to dowód, że nie jest to mój „osobisty żal”, ale systemowa zapaść kadr.
Hejt na „formę”, „przecinki” czy „użycie AI” traktuję jako
Co do mojego wykształcenia: doktorat i kursy dotyczą właśnie zarządzania projektami i optymalizacji procesów.
To nie krytyka wojska osłabia nasze bezpieczeństwo, ale system, który wypycha ludzi z doktoratami i inżynierów, bo 'pułkownik wie lepiej'. Rosja nie musi nas atakować militarnie, jeśli sami 'rozbroimy' się intelektualnie, pozwalając, by miliardy z SAFE zostały zmarnowane przez brak analizy ryzyka i profesjonalnego HR-u. Chcę armii silnej,
Cieszę się, że jesteś już po 'bezpiecznej stronie', ale mój list to próba pokazania, że dopóki nie profesjonalizujemy kadr, to państwo będzie płacić za ten spektakl najwyższą cenę. Dzięki za to potwierdzenie – głosy osób, które tam były, są najcenniejsze w tej dyskusji. Pozdrawiam!
Jeśli na tak krytyczne stanowiska MON szuka ludzi przez PUP za grosze, to mamy trzy opcje: albo te systemy obsługują dyletanci (co jest sabotażem), albo – jak sugerujesz – to idealne miejsce dla obcych
Wybór jest prosty: albo wprowadzimy te 'XDDDD' standardy i zaczniemy płacić ekspertom, by pilnowali naszych miliardów, albo dalej będziemy pośmiewiskiem Europy, które kupuje najdroższy sprzęt, ale nie ma ludzi, by go sensownie utrzymać. Twój śmiech to najlepsze paliwo dla betonu, który
Modernizacja armii i zarządzanie miliardami z pożyczek (jak te z SAFE) to nie jest 'spokojne życie bez wyścigu szczurów'. To powinna być walka o najwyższą efektywność, innowacje i szczelność procedur. Jeśli
Jeśli dla Ciebie jedynym dowodem jest deanonimizacja autora, to chyba nie rozumiesz, jak działają służby. Dokumenty (kwitki, świadectwo pracy) przedstawię zweryfikowanemu dziennikarzowi śledczemu, a nie na publicznym forum.
Jeśli system zarządzający bezpieczeństwem narodowym uważa, że doktorat i kompetencje managerskie to 'za dużo', to znaczy, że ten system chce być ślepy. W efekcie mamy armię 'under-educated' na kluczowych odcinkach administracyjnych, co kosztuje nas wszystkich miliardy w źle wynegocjowanych kontraktach. Wolę być 'overeducated' na
Właśnie dlatego napisałam ten list – żeby uświadomić wszystkim, że 'nazarcia się' kolegów i trepów nie zatrzymamy okrzykami, ale realnym audytem zewnętrznym i wpuszczeniem do MON cywilnych managerów, których system dziś wycina za 2700 zł. Jeśli mechanizm 'przepalania kasy' jest
Nie o numer jednostki tu chodzi, ale o to, że w każdej z nich specjalista od przetargów czy
Jeśli merytoryczna krytyka marnotrawstwa miliardów z SAFE kojarzy Ci się tylko z politycznym sloganem, to znaczy, że przywykłeś do bylejakości. Moja historia o 2700 zł netto dla eksperta to bolesny fakt ekonomiczny, a nie 'brednie'. Bez fachowców w MON każda władza przepali te pieniądze tak
Ale spokojnie, przestaniesz się uśmiechać, gdy zapłacisz kolejny, wyższy podatek na spłatę miliardów z programu SAFE, które przez brak fachowców zostaną po prostu przeżarte przez beton. Twoje bezpieczeństwo
Moje odejście było właśnie wyborem rynkowym – rynek wycenia mnie znacznie
Profesjonalne zarządzanie armią, rynkowe płace dla ekspertów i kontrola nad publicznym groszem to fundamenty sprawnego państwa, a nie program wyborczy. Bez fachowców w MON każda władza przepali te pieniądze tak samo skutecznie. Moja
To nie jest 'błąd w systemie', to jest system. I dopóki będziemy na to pozwalać, fachowcy będą uciekać, a my będziemy płacić za to w podatkach i braku realnego bezpieczeństwa. Dzięki za
Bilans jest prosty: bez fachowców w MON każda władza przepali Twoje podatki tak samo skutecznie. Ryzyko polega na tym, że miliardy z programu SAFE zostaną zmarnowane na źle wynegocjowane kontrakty, bo system wyciął ekspertów za 2700 zł. Ostatecznie to Ty zapłacisz za tę niekompetencję w wyższych
Skoro jedyne, co potrafisz, to wycieczki osobiste w stronę
Jeśli dla kogoś 'nieweryfikowalne' jest to, że za 2700 zł nie da się utrzymać eksperta w
W takim układzie 'bezpieczniej' jest zatrudnić znajomego emeryta mundurowego, który nie będzie zadawał trudnych pytań o miliardy z SAFE, niż
Jeśli dla Ciebie konkretami nie są stawki z JW AGAT (6000 brutto za PZP) czy fakt ucieczki ekspertów z doktoratami do konkurencji,
Skutek? Eksperci uciekają do sektora prywatnego lub za granicę, a w kluczowych agencjach zostaje beton, który potrafi tylko wypełniać tabelki, nie rozumiejąc procesów, którymi zarządza. Twoja historia to kolejny dowód, że mój doktorat
Dowody (kwitki, świadectwo pracy) przedstawię dziennikarzowi śledczemu, a nie anonimowi, który myśli, że za 'XD' ktoś zaryzykuje karierę. Pozdrawiam z Głównej! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Skutek tego 'dyktowania stawek' jest tragiczny: państwo polskie traci unikalne kompetencje, których nie da się odbudować w rok. Zostajemy z miliardami z programu SAFE, których nie ma kto pilnować,
Piszesz, że 'doktorat o niczym nie świadczy'. To ulubiony argument betonu – zdyskredytować wiedzę, by móc dalej rządzić za pomocą 'układów i intuicji'.
Piszesz @EpicSlavsquat, że to 'typowa historia z rynku pracy'. Właśnie to jest najgroźniejsze – że w
W kilka godzin ten list dotarł do 450 osób, zyskał status Hitu Tygodnia i wywołał merytoryczną debatę z udziałem oficerów i inżynierów. Jeśli według Was 'wysokim IQ' jest wysłanie pisma do urzędowej szuflady, gdzie nikt go nie przeczyta, to mamy inną definicję skuteczności. Moim celem było nagłośnienie patologii przy
Prawdziwą dezinformacją i zagrożeniem dla państwa nie jest mój list, ale system, który wycenia doktorów nauk na 2700 zł i pozwala, by miliardy z SAFE były zarządzane przez 'beton' bojący się nowoczesności. Jeśli dla Ciebie dowodem na bycie
To właśnie przez takie myślenie miliardy z programu SAFE zostaną przeżarte przez beton, któremu nie chce się liczyć ryzyka. Moja praca na wolnym rynku jest wyceniana
Moje odejście było właśnie pójściem 'za kasą', o którym piszesz. Ale ten list to ostrzeżenie dla nas wszystkich: jeśli fachowcy będą uciekać, bo
To, że system wycenia taką odpowiedzialność na 2700 zł, to nie dowód na bezużyteczność doktoratu, ale na to, że państwo polskie gra w ruletkę Twoim bezpieczeństwem, oszczędzając na ludziach, którzy wiedzą, jak pilnować publicznego grosza. Jeśli dla
To nie jest 'humorystyczne', to jest tragiczne. Ten inżynier odnalazł się w zagranicznym korpo, ja odnalazłam
Piszesz, że ten list nic nie zmieni. Ja wierzę, że zmiana zaczyna się od wyrwania wtyczki z napisem 'milczenie'. Gdybyśmy wszyscy odchodzili po cichu, 'beton' dalej myślałby, że jest bezkarny. Dzisiaj ten
To właśnie przez takie myślenie – że ekspert od miliardowych kontraktów powinien zarabiać grosze – w MON zostaje beton, który Twoje pieniądze po prostu przepali. Kiedy za rok zobaczysz wyższe rachunki i ceny paliw, wspomnij sobie swój komentarz o 'wykształciuchu'. Twoje
Śmiej się z 'doktorka', ale to Ty zapłacisz za ten brak profesjonalizmu w cenach paliw i energii. Moje wykształcenie i tak wycenia rynek, a Twoje bezpieczeństwo pilnują ludzie, którym płaci się za mało, by im się chciało
To nie jest 'luksus', tylko koszt alternatywny – państwo oszczędza 2 tysiące na pensji doktora, a traci miliony na źle wynegocjowanych kontraktach, bo 'tani' pracownik nie potrafi
Utrzymywanie całych działów transportu i szoferów dla dyrekcji tylko po to, by fizycznie wozić papiery, które można wysłać cyfrowo, to mentalny skansen. Ale beton to kocha – bo auto z szoferem daje poczucie 'ważności', a optymalizacja procesów przez cywilnego eksperta
Cieszę się, że jesteś już po 'bezpiecznej stronie', ale mój list to próba pokazania, że dopóki nie profesjonalizujemy kadr, to państwo będzie płacić za ten spektakl najwyższą cenę. Dzięki za to potwierdzenie – głosy osób, które tam były, są najcenniejsze w tej dyskusji.
Jedyne, co Ty tu możesz 'ocenić', to stan swojego portfela, gdy przez brak fachowców w MON miliardy z SAFE zostaną zmarnowane, a Ty dostaniesz rachunek w nowych podatkach. Śmiej się z doktoratu, ale to Ty (jako podatnik) fundujesz ten
Jeśli na Poczcie czy w kopalni system 'wypluje' eksperta, stracimy na efektywności przesyłek czy wydobycia. Jeśli w MON system wypluwa ludzi potrafiących zarządzać ryzykiem i miliardowymi kontraktami, to w obliczu zagrożenia zostajemy z nowoczesnym 'żelazem', którego nikt nie potrafi zintegrować, serwisować ani efektywnie wykorzystać.
Przy 43 mld euro z programu SAFE nie możemy sobie pozwolić na 'mentalność
Problem polega na tym, że MON potrzebuje ludzi, którzy rozumieją procesy, ryzyko i harmonogramy (nawet te z PMP czy IPMA), by pilnować miliardów z podatków. Jeśli system wycenia taką wiedzę na 2700 zł, to nie dostaje nawet poziomu 'Foundation' – dostaje ludzi, którzy
Twoje czepianie się nazewnictwa to idealny przykład 'betonu', o którym piszę: nieważne, że ktoś ma wiedzę, by dopilnować miliardowych kontraktów – ważne, żeby go zdyskredytować, bo używa 'zbyt mądrych słów'. Właśnie przez takie podejście fachowcy uciekają z MON, a zostają
System musi zrozumieć, że nowoczesna armia to nie tylko
Moje są fakty, doktorat i 2700 zł pensji, których żadne AI nie zmyśliło. Ja używam technologii XXI wieku, by obnażać marnotrawstwo miliardów z SAFE, Ty używasz klawiatury, by uciekać od meritum. Pozdrawiam i życzę miłego liczenia na liczydle.
Nie muszę Ci nic udowadniać – 600 osób, w tym branżowi eksperci, już zweryfikowało tę historię swoimi głosami i odznaką dla mnie. Twoje 'zakop' przy tym zasięgu ma taką samą wagę, jak Twoje zdanie o nowoczesnych
Ale te 600 wykopów pokazuje, że Polacy mają dość milczenia. List trafił już do mediów i polityków – teraz to oni muszą się tłumaczyć, dlaczego ekspert z doktoratem jest dla nich intruzem, a nie fundamentem bezpieczeństwa. Niech ten szum będzie sygnałem, że czas
Dziękuję Wam za te 600 głosów. Publikując ten list, wyciągnęłam „szablę” w obronie faktów, których system od lat boi się nazwać po imieniu. Nie chodzi o moje 2700 zł – to tylko symbol.
Tu chodzi o serce Polski i o to, czy za miliardy z programu SAFE kupimy realną obronę, czy tylko drogi złom.
Wydajemy