596 279+ 567 = 596 846 Już sporo czasu minęło, odkąd obiecałem kumplom z #rowerowywroclaw, że zabiorę ich nad morze. Okazja i finalizacja planu dokonała się wreszcie wczoraj. Zbiórka o 4:30 na Zawalnej, pojawiają się @cherrycoke2l @krzysiekdw oraz @wspodnicynamtb, a chwilę później dołączają jeszcze @uysy z różową. Wspólnie lecimy przy wschodzie słońca na północ starą DK5. W Żmigrodzie po dobrej zmianie @uysy z
480 939 + 200 = 481 139 Towarzyskie Kocie z @krzysiekdw, @kolkohyt, @cherrycoke2l, @uysy i jego różową. Ciężko pracowaliśmy w gorącu na lokalnych podjazdach, trenowaliśmy urywanie wiozących się na kole agentów i przypomnieliśmy sobie jak wygląda Prababka. Ostatnie sto już samodzielne, głównie pod wiatr i w skwarze, który teraz nieco odchorowuję (╯︵╰,) #rowerowyrownik #100km #200km
440 625 + 337 + 191 + 205 + 163 + 179 = 441 700 337 - gminobranie w dolnym odcinku Wisły, między Tczewem a Toruniem. Dość wietrzny dzień z pełnym przekrojem pogodowym. Dużo ceglanej zabudowy w wioskach i miastach, szczególnie Chełmno mi się podobało. W Raciniewie obowiązkowa wizyta przy skoczni im. Pawła Jumpera. Na koniec wizyta w Solcu Kujawskim, dość niewdzięczna gmina do zaliczenia. 191, 205, 163, 179
29 #100km w tym roku. Dawno mi się tak przyjemnie nie jechało. Co prawda tak 18-20 to jeszcze trochę smaliło od asfaltów ale później to już czysta przyjemność. Ktoś ma pomysł dlaczego #garmin 830 nie daje wskazówek o zwrotach/skrętach na zaplanowanym kursie? Szczegółowa nawigacja jest włączona, a to k------o nie krzyczy. Nie mam już cierpliwości do elektroniki xD
@pawlos10rs: mam podobnie w 530 - cholerstwo nie krzyczy, gdy główna droga skręca, a zaplanowany ślad jedzie 'prosto'. Też nie udało mi się z tym poradzić :<
Jedni w sobotę odsypiają ciężki tydzień, a inni wychodzą o 4:10 na #rower trzaskać rekordy dystansu. Było to trochę zainspirowane tym jak kilka razy widziałem kogoś na tagu co robił trasy z południa nad morze na raz, przez co zacząłem się zastanawiać czy sam był dał radę. Trzysta uznałem za dobrą próbkę, ale po trzystu już mi trochę się odechciało próbować. Mój poprzedni najdłuższy dystans to <210.
351 665 + 136 = 351 801 Jakiś rok nie było mnie w Karkonoszach, należało zatem sprawdzić co się zmieniło od ostatniego czasu. Pierwszą miłą niespodzianką jest w pełni wyremontowany podjazd na Okraj, dywanik piękny, tej klasy asfaltu w górach dolnośląskich jest niewiele. Zjazd po stroniej czeskiej już w gorszej kondycji. Następną atrakcją jest osławiony podjazd na Modre Sedlo od strony Peca, zawierający dwie sekcje z nachyleniem po 15-18%. Atrakcja ta zajmuje
Dzień 1 - Pierwsze co robię po około 5h snu, to sprawdzenie, czy za oknem nie pada. Na szczęście nie i przynajmniej na starcie nie powinno padać. O 4:30 musimy być na rynku w Krakowie, o 5:00 zaczynamy jazdę w grupie za policją, a za granicami miasta każdy jedzie
316 881 + 379 + 264 + 78 = 317602 Race Through Poland 4 - niestety rywalizację zakończyłem dnia trzeciego przez mix problemów z rowerem i mentalem. 379 - start o 5 z rynku w Krakowie. Od granicy miasta policja puszcza nas luzem, a cały peleton przyspiesza. Pogoda sprzyja, mocny wiatr w plecy wieje przez cały dzień. Koło 9 pojawia się ulewa, na szczęście nie utrzymuje się za długo. Moja trasa wiedzie przez Tuchów
Amatorów rowerowych emocji zachęcam do śledzenia wykopowej reprezentacji na Race Through Poland. Jadą: Nr 17: @michnic Nr 31: @Dewastators Nr 54: @wspodniczynaszosie Nr 77: @
Wlasnie zauwazylem, ze minal 1 rok i 10mscy od mojego ostatniego rowerowego wpisu. Troche wrocilem do rowerowania - w zasadzie od zera, bo forma absolutnie zadna w porownaniu do tego co przed pandemia, rower tez juz inny i dystanse srakowate w porowaniu do tego co ludzie teraz wrzucaja, ale mimo to dodam. Dla pocieszenia kilka zdjec ladnego
206 051 + 631 = 206 682 Widziałem, że kilku mireczków wspominało o przygotowaniach do Race Through Poland - przyznaję się, że również będę w nim brał udział, a ta jazda była chyba najważniejszym sprawdzianem przez powyższym wydarzeniem.
Celem była Gdynia, zabukowałem pociąg o 11:51, startując o 4.00 miałem niecałe 32 godziny na 630 kilometry, czyli średnia brutto dość komfortowa, nieco poniżej 20km/h.
@mafgraph: apidurę long top tube 1.8L, dość spory paśnik, ale nie przeszkadza przy wsiadaniu/z siadaniu @bejt: mam stały zapas w torebce, już odrobiłem tą lekcję xd
@DerMirker: osobiście na wczesne poranki i nocki polecam trzymać się krajówek, wojewódzkich i główniejszych dróg - masz większą szansę na asfalt dobrej jakości, droga wiedzie dokładnie w kierunku, który Cię interesuje (nie musisz kluczyć po wioskach), o poranku umożliwia szybki wylot z aglomeracji. Dodatkowo przy krajówkach masz stacje benzynowe, przy których możesz bezpiecznie w cieple odpocząć. Reasumując, tak, warto brać DK na noc
@DerMirker: istotnie, pobocza często nie ma. Z drugiej strony, 95% tirów w nocy śpi, a te co jadą mają cały pusty pas do wyprzedzenia i skwapliwie z tego korzystają - serio, nie miałem jak dotąd niebezpiecznej sytuacji w nocy ( choc pewnie jak bym miał, to bym już tutaj nic nie napisał). Co do jakości dróg - teraz jechałem kombinacją dk25/20/9 i było naprawdę w porządku. Z przytępiem uwagi masz
@Lancernik: okej, nie napisalem tego, ale miałem osobne zestawy ciuchów na dzień i noc, więc finalnie aż tak śmierdzący nie byłem. Siedziałem w wagonie dla rowerzystów i innych trudnych pasażerów, który był niemal pusty, więc krzywdy nikomu raczej nie robiłem - konduktor na kontroli się nie krzywił, więc nie czuję się winien zarzucanych czynów w żadnym stopniu.
@pikey: 70-73 przy 183cm, mniej ważę tylko po odwodnieniu ;d @hellfirehe: oj tam no, każdy ma limity gdzie indziej ustawione, liczy się przygoda i wspomnienia na końcu ;d
@szkarlatny_leon: tak, polecam zrobić to jak najszybciej, bo jest sporo zabawy przy omijaniu niepotrzebnych podjazdów, gruzów i planowaniu noclegów z bufetami
@szkarlatny_leon: 1460/20000 up. Pójście w gruzy nie jest takie złe, nie należy się go bać (tym bardziej, że na parkourach będą gruzy), mogą sporo km zaoszczędzić. Kwestia kompromisów ;)
@JanMariaRakieta: siodełko selle italia raczej stare, dobrane szerokością do rozstawu guzów kulszowych - to indywidualna kwestia. Spodenki z wkładką Dr Pad 74 Evo od Atout, nie wiem czy dalej mają takie na stanie, sprawdzają się. A w czasie jazdy smaruję sudokremem, mam też chamoix od assosa, ale u mnie on się sprawdza raczej po jeździe na łatanie strat ;d
@mati1990: Dobra robota, ładne cyferki. Z własnego doświadczenia powiem, że fajnie jest przy wpisie parę słów o trasce napisać, zawsze to cieplej na sercu się robi jak się wraca do wspomnień ;D udanego łatania tyłka!
165 130 + 115 + 183 = 165 428 115 - Sowie w doborowym towarzystwie @uysy, @kolkohyt, @cherrycoke2l oraz @wspodnicynamtb. Spora grupa pozwoliła popracować agresywniej na podjazdach i umilić czas na dziurawych drogach. Zobaczyliśmy Woliborską, Górę Świętej Anny, Jugowską i Walimską. Finisz w Jaworzynie Śląskiej. 133 + 50 - wczorajsza runda wokół Śnieżnika trochę z @wspodnicynamtb, a trochę nie. Zaczynamy razem Spaloną, o
113 739 + 71 + 101 + 220 + 243 + 235 + 52 = 114 661 Czas w końcu uzupełnić kronikę. 220 - zawirowania pogodowe przyniosły rzadki na Dolnym Śląsku wschodni wiatr. Na tę okoliczność czekała dawno temu wysmażona traska do Zielonej Góry przez Przemków i Żagań, regiony - dziury na mojej mapie gmin. Przelot z wiatrem DW340 przez Oborniki, Wołów i Lubin łatwy i przyjemny. Do Przemkowa wjazd po DW328,
69 509 + 118 + 191 + 177 = 69 995 118 - pierwsze Tąpadła w tym sezonie. Plan był taki, by spokojnie posiedzieć na dojeździe w drugiej strefie i popracować na samych górkach, niestety mój temperament miał inne zdanie na ten temat ( ͡°͜ʖ͡°) na progu bardzo ładnie wchodzą Przemiłów i dwa Tąpadła, a potem już grzeczny powrót, bo zmęczenie było wyraźnie 191, 177
@Dewastators: Ech, nie ogarniam jak można być np. w Pułtusku i nie zajechać na najdłuższy rynek w Europie, pod zamek, czy na bulwary wokół kanałów na tym wyjątkowo ładnym miasteczku jak na Mazowsze ¯\_(ツ)_/¯ Trudno się dziwić, że brak atrakcji. Nie zjeżdżając z głównej drogi nic się nie zobaczy ciekawego w mazowieckim ( ͡°͜ʖ͡°)
50 744 + 119 + 201 + 110 + 62 = 51 236 Cztery tłuste dni w mekce polskiego kolarstwa zimowego - czyli w Calp. Mój pierwszy raz w Hiszpanii, nie ukrywam, jestem oczarowany ilością, jakością górskich dróg i kulturą jazdy. 119 - dzień 1: wybraliśmy się z @wspodnicynamtb na zaporę w Guadalest. Woda w zalewie ładna, lazurowa, a cały zbiornik ślicznie ulokowany w dolinie pod stromym zboczem góry. Na koniec pojechałem już
@krabozwierz: no ej, na stravie jest więcej ;d @ulytdojatyzc: Ta jest wąska, bo to boczna dróżka na sam szczyt. Wszystkie wojewódzkie (CV) szerokie, doskonałej jakości
@kuraku: mieliśmy busa ogarniętego razem z noclegiem. Można na lotnisku bezpośrednio coś zamówić, można też tramwajem z centrum Alicante dojechać jakoś. Pożyczaliśmy w SolyBike, 23 jurki za dzień za Orbeę Orcę na sensownych kołach i osprzęcie
Już sporo czasu minęło, odkąd obiecałem kumplom z #rowerowywroclaw, że zabiorę ich nad morze. Okazja i finalizacja planu dokonała się wreszcie wczoraj. Zbiórka o 4:30 na Zawalnej, pojawiają się @cherrycoke2l @krzysiekdw oraz @wspodnicynamtb, a chwilę później dołączają jeszcze @uysy z różową. Wspólnie lecimy przy wschodzie słońca na północ starą DK5. W Żmigrodzie po dobrej zmianie @uysy z
źródło: comment_1658691122rcbZwVWFXASfvisNdpWhAZ.jpg
Pobierz