Kurcze jak mnie denerwują tacy ludzie ( ͡°ʖ̯͡°) Pracuje dorywczo w sieciówce. Zajmowałam się przymierzalnią, wieszakowałam rzeczy, wychodzą dwie babeczki próbują odwiesić rzeczy na sztangę, niestety jednej się nie udało, druga mówi żeby to podniosła na co ta pierwsza 'pani tu jest, podniesie sobie' i sobie poszła ( ͡°ʖ̯͡°)
@Krupier: A kim jest klient w takiej sieciówce jak nie panem? Jak ten towar tam nie ma praktycznie zadnej wartosci, zrobiony gdzies w chinach/turcji za grosze. Caly biznes tych salonow w galeriach handlowych polega wlasnie na tym, zeby zwabic jak najwiecej ludzi, chodzic i sprzatac za nimi, im lepiej sie klient czuje tym wiecej kupi i miliony na kontach dyrektorow sie zgadzają.
@terwer358: mowisz conajmniej jakby ktos rzucal ubrania na srodek sklepu, wtedy to trzeba chyba ochrone wzywac. Tu komus poprostu spadlo z wieszaka bo mial problemy z zawieszeniem i postanowil nie podniesc, od czego jest pracownik w sklepie jak nie wlasnie od tego? Jest jakis oficjalny zakres obowiazkow wydawany przez kierownikow sklepu?
@terwer358: nie wiem gdzie tak jest, nigdy w zyciu nie widzialem w zadnym sklepie komunikatu "obowiazek odwieszania", ani nic o zadnych karach, ubrudzone leca pewnie do jakiegos outletu albo kosza. Malo tego pracownik takiego sklepu jest najpewniej o wiele lepiej przeszkolony w umiejetnosci "skladania" i odwieszania takiego towaru na swoje miejsce. Wystarczy, ze kilku klientow odlozy niedbale (ale z dobrymi checiami) i polka wyglada jak te kosze w second handach,
Ostatnio zauważyłem, że niemal wszystkie filmy na temat "Rick and Morty" jakie oglądam można podzielić na następujące kategorię: a) Top 10 ciekawostek z "Rick and Morty", których nie znasz (w 90% przypadków znam niemal wszystkie). b) Spuszczanie się nad tym jaki ten serial jest mądry, bo nawiązuje do filozofii nihilizmu i twórczości Lovercrafta, itp. c) Jakieś teorie fanowskie (zwykle odnośnie Złego Morty'ego). d) WUBBA LUBBA DUB DUB!/ I'M MISTER MEESEEKS, LOOK AT ME!/ GET SCHWIFTY!/ SHOW
@felixa: Ja nie otwieram nikomu, mieszkam na parterze i do szału moze doprowadzic fakt, ze jak ktokolwiek cos chce (administracja, jakies klucz do piwnicy, kominiarze, kurierzy, remonty czegos) to dzwonia do tych na parterze zeby im otworzyc drzwi.
@xhxhx: Najgorzej jak twoj numer telefonu wpadnie w łapy jakichs rekruterów/sprzedawców/telemarketerów/bankowców. Sytuacje w ktorych dzwoni ktos kogo sie w ogole nie spodziewam z numeru ktorego nie znam w jakiejs faktycznie
@MirabelleCooper: Nie trzeba pisać eseju, wystarczy napisac smsa typu "Prosze sie ze mna zkontaktowac w wolnej chwili w sprawie XXX, Jan Kowalski". To jest kultura. Kiedys nie bylo w ogole telefonow i nic sie nie dzialo z tego powodu.
No i stało się. Mając prawie czterdziechę na karku, mimo siłowni, roweru i przekonania, że ma się szybką przemianę materii, pojawiła się ONA. Oponka na brzuchu. Na dodatek zadomowiła się na dobre i rośnie. Wyzwanie nr 1: w 90 dni udowodnić, że facet w średnim wieku nie jest na nią...
Nie warto próbować. Próbować, to można wygrać w totolotka.
Dorosły, świadomy człowiek, ma podejmować wiążące decyzje. Należy rozpocząć od szczerej odpowiedzi, czy chcę, nie chcę, ale inni chcą, lub może nie chcę, ale wypada, itd. Jak z nałogami.
Jak chcę, to działam skutecznie i na zawsze.
Próbują infantylne jednostki, z góry zakładające porażkę.
@amazka: Dobrze powiedziane. Co do ostatniego zdania, to wiekszosc ludzi poprostu nigdy nie byla zdecydowana by cos
@sfro: 50kg to bardzo duzo, raczej bylo wiadome, ze troche wroci. Jak sie raz udalo tyle, to sie uda napewno drugi raz, tyle ze pewnie dla utrzymania efektu trzeba bedzie trzymac diete (a raczej inny tryb zycia) do konca zycia. Powodzenia
Pracuje dorywczo w sieciówce. Zajmowałam się przymierzalnią, wieszakowałam rzeczy, wychodzą dwie babeczki próbują odwiesić rzeczy na sztangę, niestety jednej się nie udało, druga mówi żeby to podniosła na co ta pierwsza 'pani tu jest, podniesie sobie' i sobie poszła ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#feels #zalesie
@Krupier: A kim jest klient w takiej sieciówce jak nie panem? Jak ten towar tam nie ma praktycznie zadnej wartosci, zrobiony gdzies w chinach/turcji za grosze. Caly biznes tych salonow w galeriach handlowych polega wlasnie na tym, zeby zwabic jak najwiecej ludzi, chodzic i sprzatac za nimi, im lepiej sie klient czuje tym wiecej kupi i miliony na kontach dyrektorow sie zgadzają.