Takie pytanie do osób, które kupiły mieszkanie kilka lat temu, najlepiej w okolicach BK2%. Spójrzcie na swój budynek w otodom/kolejne etapy inwestycji dewelopera (jeżeli dotyczy) i powiedzcie mi - u Was też widać tak absurdalny wzrost cen? W moim przypadku kolejny etap inwestycji i mieszkanie identyczne z moim kosztuje ponad 30% więcej, a kupiłem w 2023. Oczywiście patrzę teraz na cenę ofertową - nie pamiętam dokładnie, jaka była pierwotna oferta u mnie,
@PanKapibara: Inflacja już dawno nikogo nie obchodzi bo jest manipulowana. Dwa wskaźniki na które można patrzeć jak urealnienie inflacji to wzrost średniej i minimalnej, bo zarabiający średnio i mało nigdy nie zmieniają swojego względnego położenia i stać ich zawsze na to samo, a ceny dookoła się po prostu dostosowują. Od 2023 minimalna urosła 37% a średnia o 31%, tak więc wzrost nieruchomości tylko dorównał tym wartościom i realnie nieruchy stoją
@PanKapibara: Jeśli inflacja GUSu realnie oddawałaby wzrost cen to byłaby ona równa wzrostowi minimalnej - bo nie ma żadnego powodu aby inflacja była mniejsza niż ta wartość, może być jedynie wyższa, a od 2023 skumulowana inflacja to jedyne 11%. Aby wzrost faktycznie był aż tak wysoki ponad "ogólny wzrost cen" (czyli ~35%) to mowa byłaby o mieszkaniach droższych o 70% względem 2023 roku. 30% to wręcz mało jak tak na
@PanKapibara: No jest możliwy ale tego nie zmierzysz inflacją a bardziej relatywnym wzrostem parytetu siły nabywczej względem sąsiadów. Realnie w ciągu ostatnich 10 lat żadnego bogaceni się na skalę sugerowaną przez "wzrost płac - inflacja" nie było a minimalna jedynie goni rosnące koszty życia.
A przecież generalnie osoba z dzisiejszą średnią/minimalną jest o wiele bogatsza od osoby, która zarabiała tę średnią/minimalną 10 lat temu.
@Arivederczi: U mnie skumulowane podwyżki od 2023 roku to trochę ponad 40% bez zmiany pracy. Jak ktoś nie zarabia minimum 30% więcej niż w 2023 to realnie zarabia mniej niż wtedy.
Przeprowadzał się ktoś z okolic centrum dużego miasta wojewódzkiego do domu około 40 minut jazdy od niego? Z partnerką najmujemy mieszkanie i właśnie mamy dylemat, kupić blisko podobne mieszkanie powiedzmy około 60 metrów, czy może wybudować się na działce u teściów te 40 minut dalej, powiedzmy na dość odległych przedmieściach.
Większy metraż i ogólna swoboda kusi, ale kurczę dobrze nam się tu żyje. Często wychodzimy ze znajomymi, jakieś knajpki, kino, do pracy dosłownie kilka
@wysokiewiczplum: Tak długo jak masz do pracy 15-20 minut to jest spoko, do tego dochodzą jednak wyjścia, to pewnie stanie się już wyjątkiem a nie regułą. Lepiej sprzedać tamtą działkę i dołożyć te kilkaset tysięcy do fajniejszej okolicy niż rezygnować z życia.
@HadrzanMosambista: Zależy od horyzontu. Najbardziej bezmózgowa opcja to lokata albo obligacje, w sam raz jak musisz przetrzymać większe pieniądze na rok czy dwa. Jak nie wiesz nic o inwestowaniu to w tym momencie wydaje mi się, że nie znajdziesz lepszej opcji niż kupno działki budowlanej w obwarzanku top 5.
@broker: ETF globalny to spekulacja, w kryzysie spada zazwyczaj bardziej niż samo US a w hossie rośnie wolniej - poza bardzo specyficznymi warunkami. Bezpieczniej samo US ale tu już trzeba patrzeć na 15 lat+
Im dłużej żyję, a żyję już 37 lat, tym bardziej z wolnorynkowego gościa, chciałbym się przekształcić w socjalistę. Tylko u nas socjalizm jest spaczony. Zamiast walczyć z globalnymi korporacjami i nawoływać do opodatkowania ich w Polsce, u nas nawołuje się do opodatkowania "prywaciarzy", ludzi tak samo dziadujących jak etatowcy, tylko mającymi dostęp do leasingów. Tymczasem już wiele lat temu, Centrum Adama Smitha wyliczało, że gdyby opodatkować średnie i duże firmy podatkiem przychodowym,
@luke-mat: Ogólnie się zgadzam ale opodatkowanie przychodów nie ma sensu bo podatek wejdzie po prostu w inflację i nikt nic realnie nie zarobi a część firm przestanie być w stanie funkcjonować. Zdecydowanie bardziej wolę opodatkowanie majątku firm co rozwiązuje problem ich stagnacji i spadku innowacyjności przez januszexy. Coś w stylu podatek rzędu 1% od środków stałych + 20% od wolnej gotówki oraz od wynagrodzeń zarządu pomniejszony o roczny wzrost dochodów.
Od marca mam UoP. Wypełniłem papier, że chcę PPK. Logowałem się do serwisu online, ale nie było wtedy jeszcze zarejestrowanego mojego konta. Pracodawca mówił, że jestem jedyną osobą w firmie, która chce PPK. Dzisiaj się loguję i o dziwo jest konto, zarejestrowane 17 kwietnia. Bez żadnych wplat, saldo 0zł. Czy od tego miesiąca powinni już wpłacać? Jak to wygląda?
@kopek: Zagruntuj lekko podłoże i zwykła szara taśma, do zakurzonej cegły to nawet najlepsza taśma na świecie się nie przyklei - bo przyklei się do kurzu.
Podobno AI miało wykosić wszystkich designerów, ale jakoś ostatnio obserwuję taki wzrost kosztów za różne LM i duże ograniczenia, a to dopiero początek. ( ͡°͜ʖ͡°) Już nawet ja ograniczam przyspieszanie sobie roboty przez AI, bo zaraz w robocie wyjdzie, że po opłaceniu wszystkiego co mi potrzebne wyjdzie im kwota za jednego pracownika. xD Ja sobie oczywiście radzę na różnorakie sposoby, aby pracować szybciej, wydajniej korzystając z
@Kojaan: Też trochę mnie to ostatnio uderzyło. Wydałem w tamtym miesiącu jakoś 500 dolarów na tokeny do Cursora a do tego trzeba doliczyć zapytania robione przez pozostałe API oraz inne eksperymenty. Spokojnie z 3-5k można wydawać przy "umiarkowanym" użyciu najlepszych modeli a wydanie ponad 10k pewnie też nie jest problemem jakby co kilka dni jakiegoś sporego taska do Claud Code wrzucać. Jak sobie przez przypadek ustawiłem GPT 5.4 Pro jako
Nigdy nie przestanie mnie bawić bezmyślna kalka z zachodnich social mediów jakoby polscy powojenni boomerzy urodzeni i wychowani w stalinizmie i zniszczonej wojną Polsce, mieli lepiej niż boomerzy z lat 80. Ja to w ogóle myślałem że to chodzi o ten wyż z lat 80 wychowany w czasach transformacji, a tu się okazuje że przegrywy nagle zaczęły gloryfikować prl bo rzekomo każdy mieszkanie dostał za darmo xD #nieruchomosci #mieszkanie
@Dusk_Forest77: Urodzeni w latach 70-80 mieli chyba najprostszy start w życiu - w sensie ci ogarnięci, reszta to tak średnio. Na koniec lat 90 mafia została praktycznie usunięta, polski biznes nie istniał a rynek otwierał się właśnie na Europę. Wystarczyło pierdnąć aby zostać multi-milonerem. W stylu wyciągasz maszynę losującą, wybierasz artykuł i importujesz go z <tutaj znowu wyciągasz maszynę losującą> i sprzedajesz w kraju. Zero układów, zero głębokiej analizy rynku
@HexenHeretic: Nie chodzi mi o to, że mieli łatwiej niż inni tylko o to, że mieli sporo łatwiej niż oni sami mieliby w innym czasie. Wcześniej w PRLu mogli mieć co najwyżej zajęcie na boku aby sobie dorobić a później trudno byłoby im się przebić z usługą czy produktem. Wtedy brakowało wszystkiego i można było zrobić dosłownie wszystko i to po prostu działało od dnia 0. To też te osoby
Tak sie zastanawiam czy lepiej kupic juz urzadzony apartament wybudowany tak do 10lat max czy nowy od dewelopera. Jakos nie widze korzyści tego nowego, jesli mozna znaleźć nowocześnie urządzony z rynku wtórnego I mozna sie od razu wprowadzać I nie tracić czasu.
@kubekdudek: 10 lat to już raczej do generalnego, jest jakaś szansa, że ktoś to urządził ponadczasowo i ze smakiem ale mała. Najprawdopodobniej zapłacisz wtedy premium za wykończenie a później masz wszystko do kucia i wykończenia od 0 przez co wyjdzie Ci dłużej ale za to drożej.
Problem i stuka w kupnie mieszkań polega na tym, że musisz kwotę równą racie kredytu płacić do właściciela, a jednocześnie odłożyć na wkład własny.
@Cozwykopem: No nie, wkład własny na pierwsze mieszkanie to głupota i przejaw ekonomicznego analfabetyzmu. Lepiej brać RKM bez wkładu albo z minimalnym możliwym wkładem ponad gwarancję BGK
#gielda
@fristajl: Nie pisz tak na wykopie po Cię zjedzą, że to niemożliwe xD