#zwiazki Cześć mirasy i mirabelki. Mam dylemat, potrzebuje rady. Ciekaw jestem co zrobilibyście na moim miejscu. Poznałem Ukrainkę. Jesteśmy w związku od kilku miesięcy. Nie licząc sporadycznych fochów świetnie się dogadujemy pod każdym względem.
Problem w tym, że oficjalnie jest mężatką. W praktyce (jak mnie zapewnia) nic ich nie łączy poza wspólnym dzieckiem. Przygotowuje się do rozwodu choć zastanawiała na ile ten rozwód zaszkodzi jej mężowi. Jest ryzyko, że powołają
@CzaikaRuchaika: Wyczuwam sarkazm. Sprecyzuję. Dziecka nie zostawiła a przyjechała z nim. Mąż nie chciał przyjeżdżać. Choć nie wiem czy dużo to zmienia.
@Kitku_Karola: Dzięki za komentarz. Chyba istotą problemu jest odpowiedź na pytanie w jakiej relacji jest ona ze swoim mężem. Jeśli uczucie nie wygasło j wszystkie te wymówki to ściema a mnie traktuję jedynie jako źródło rozrywki (nie przeczę, też mam z tego przyjemność ale nie o to mi chodzi). Wtedy warto sobie odpuścić... im wcześniej tym lepiej. Ale jest też możliwość (przyznaję, mniej prawdopodobna), że ich relacja dawno umarła i
@spiritoo: Dzięki za cenny głos. Dokładnie tak samo uważam. Myślę sobie, że zbyt łatwo wszystko generalizujemy i upraszczamy. Sytuacje w życiu nie zawsze są czarno-białe. Ironią losu jest to, że jestem w związku z kobietą z innego kraju, z dzieckiem i... mężatką. Nigdy bym się tego nie spodziewał ale jak widać życie pisze różne scenariusze. Być może sprawa rozwiąże się sama. Nie odpowiedziała na moją dzisiejszą wiadomość. Albo jest zajęta
Miraski jak to jest z laskami, jak poznać, że laska się wami bawi? Poznałem jendną dziewczynę na jednym spotkaniu, potem pisaliśmy i umówiliśmy się na randkę. Randka była zabawna zdecydowanie był vibe, z cielesności po prostu był przytulas, niczego więcej. Teraz bardzo dużo piszemy, dostałem odpowiedź, że z chęcią spotka się na drugą randkę, ale teraz ma po prostu plany na majówkę (akurat w to jestem w stanie uwierzyć, bo nie jesteśmy
@MrocznyZiemniak: Ciężko o jednoznaczną radę. Zbyt mało danych. Wiem jedno, jak już ktoś kiedyś napisał. To co kobieta mówi, myśli i robi to trzy różne światy. Naprawdę zainteresowana kobiety zrobiłaby wszystko aby w długi weekend się spotkać. Więc to co najmniej pomarańczowa flaga. Twoje nadmierne pisanie do niej to też błąd. Tematy zostaw sobie na spotkania. Najlepszą weryfikacją zainteresowania kobiety jest to czy przychodzi na spotkania, pozwala się pocałować i
Tęsknie za moim życiem, które miałem 2-5 lat temu. Każdego dnia tęsknię i pęka mi serce. Mój największy błąd to przeprowadzka do dużego miasta. 1,5 roku, które zmiotło mój 6,5 letni związek. Nie mam stamtąd PRAWIE żadnych pozytywnych wspomnień, poza jakimiś tam melanżami. Absolutnie stracony w życiu czas, który wywrócił je do góry nogami.
Wróciłem do rodzinnego, podobnie jak różowa i nokautują mnie tu wspomnienia. Tęsknię cholernie za tym co było. Było po
@SmugglerFan: To, że nie była ona tobą zainteresowana może wynikać z wielu przyczyn. To, że nie byłeś dla niej atrakcyjny fizycznie to jedna z nich ale nie tylko. Jest też coś takiego jak charyzma. Nie da jej się nauczyć. Albo ją masz albo nie. Może tego zabrakło u ciebie? Nie oznacza oczywiście, że nie warto się rozwijać i być lepszą wersją siebie. Warto też próbować. Mnie jednak zastanawia inna kwestia.
@SmugglerFan: "No i kolejny... nie widzisz kiedy to napisałem? Po randce, jak już mnie odpulnęła. Więc jak w tym może tkwić problem?" wiem kiedy to napisałeś ale sam fakt, że to napisałeś później świadczy o Twojej desperacji. Nie zrozum mnie źle. Nie chce Ciebie atakować. Chciałem tylko podzielić się jak ja to widzę. Chyba po to napisałeś ten post aby poznać zdanie innych.
@stanleymorison: To że dopytał po fakcie nie ma znaczenia. Nawet gdyby takiego w ogóle pytania nie zadał nic by to nie zmieniło. Jego pytanie oraz sposób zadania dowodzi desperacji i bycie potrzebującym a kobiety wyczuwają takie emocje i intuicyjnie postrzegają takich facetów jako słabych i tracą zainteresowanie.
@razdwatrzy55: Jeżeli ona mówi, że nie jest gotowa na związek to znaczy, że nie jest gotowa na związek z Tobą. Też tak miałem. Tez to przerabiałem. Ostatnio spotkałem się z laką która okazała się 5 lat starsza i 15 kg cięższa. Na co ona liczyła, że oczaruje mnie swoim powabem i osobowością? Aplikacje randkowe to droga przez mękę. Trzeba przerzucić hałdy na gnoju aby natrafić na coś ciekawego. Warto tylko
#zwiazki #rozstanie Hej mirasy, potrzebuję się wygadać, podzielić się swoim spostrzeżeniami i poradzić. Wczoraj zakończył się mój 6 miesięczny związek. Wiem, że to krótko ale jednak boli.
To ona zerwała. Myślę, że głównym powodem była moja niechęć do małżeństwa. Rozmawialiśmy o tym, było sporo emocji i od tego momentu coś zaczęło psuć. Wcześniej wspominałem jej o tym i wydawało się, że to zaakceptowała. Najwyraźniej liczyła, że zmienię zdanie.
@GMN1: Nie chciałem jej zwodzić. Taki głupio-uczciwy już jestem. ale dzięki temu poznałem jaka jest naprawdę. Tamten były do którego wróciła pracuje na dwa etaty. Dużo zdrówka mu życzę, będzie mu potrzebne. Najciekawsze, że mam pewne oszczędności o których jej nie wspomniałem i jak się okazuje bardzo dobrze.
@Roess: No pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Dzieci z przyczyn zdrowotnych mieć nie mogła. Pranie, gotowanie można robić bez ślubu. Zapewniam też, że Marcinkiewicz nie jest jedyny. Zgodzę się co do jednego. To jest złota kobieta. Sporo złota trzeba aby z nią żyć :)
@Roess: "Dzieci z przyczyn zdrowotnych mieć nie mogła - skoro tak, to nie wiem, dlaczego ma taką presję". Odpowiedź jest jedna, jak ktoś to napisał w komentarzu: Nie chciała dzielić ze mną życia tylko długi.
@chleb_z_baltony: Przyczyna długów. Nie znam szczegółów ale wiem, że wspólnie z partnerem (który zmarł) prowadziła sklep. Pomagał im też brat partnera któremu po wyjściu z więzienia chcieli pomóc. Ponoć to on narobił długów wyciągając pieniądze z kasy oraz z kredytu który zaciągnęli na remont. Dodatkowo zostały nie zapłacone faktury. Nie wiem ile w tym prawdy. Brzmi wiarygodnie. Nawet prowadząc mały biznes (choćby Żabkę) można narobić sporo długów. Ale to (na
@wujek_zla_rada: Dzięki za słowa wsparcia. Na pewno nie wrócę. Stracił bym szacunek do samego siebie a to najważniejsze. Ona odeszła bo miała inną (lepszą) opcje w postaci byłego który obiecał jej małżeństwo i zarabia więcej (pracując na dwa etaty). Ciekawe jest to, że najwyraźniej chciała mnie przetrzymać. Na moje pytanie czy chce być ze mną czy nie odpowiedziała, że nie wie. Chyba miała nadzieję, że ja poczekam kiedy on spróbuje
#zwiazki Cześ Mirasy, potrzebuję porady. Mam dziewczynę z która jestem od 3 miesięcy. Wszystko jest pięknie z wyjątkiem jednej sprawy. Jej były z którym była parę lat nie daje o sobie zapomnieć. Wydzwania i sms-je (nawet 50 wiadomości dziennie) z numerów nieznanych, zastrzeżonych i z nowych. Prosi, błaga, płacze, wyznaje miłość. Robi wszystko byleby tylko wróciła.
Wcześniej to on z nią zerwał. Po czym dała mu kolejną szanse, byli znowu
@asdfghjkl: Masz racje, trudno w takiej sytuacji coś doradzić. Liczyłem, że może ktoś znalazł się w podobnych okolicznościach. Chciałem się też wygadać. Kusi mnie aby dać jej ultimatum. Albo ja aby on. Ale jeszcze poczekam.
@WirusowaPotworzyca: Dzięki za rade będę miał to na uwadze. Choć nadal myślę że wchodząc w nowy związek powinno się zerwać kontakty z byłymi. Ja tak przynajmniej robię. Być może problem sam się rozwiąże. Rozmawiałem teraz ze swoją. Rozmawiało się świetnie. Oby tak dalej.
@zadrawoku: Zmianę numeru rozważała. Problem w tym, że musiałaby wtedy poinformować wszystkich swoich znajomych o nowym numerze. A ma ich trochę. Ale najważniejsze, jej były ma kontakt (i to dobry) z jej rodziną więc szybko by się dowiedział o tym numerze. Więc ta opcja odpada.
@not_enough: Dzięki za radę. Pomysł z wiadomością: "Znajdujesz się..." jest naprawdę ciekawy i przy okazji nieco zabawny. Choć sytuacja wesoła nie jest. Były mojej jest niestety bardziej cierpliwy. Nęka ją już 3 miesiące. Swoją drogą jak tylko napisałem swój komentarz zadzwoniła moja dziewczyna (czysty zbieg okoliczności bo nie wchodzi ona na takie strony). Fajnie się nam rozmawiało. Była w pełni zaangażowana. Czułem, że jej naprawdę zależy. Uświadomiłem sobie, że to
@Wookie2020: Dzięki za szczerość i radę. To pokazuje, że takie typy to często wartościowi ludzie tylko zagubieni. Trochę mi go szkoda. Ale kubeł zimnej wody naszykuję i a pewno go użyję. Jeśli moja mnie w tym wesprze to na niego. Jeśli nie... na siebie ;)
@heniek_8: Też mi się ta sytuacja z Poznania przypomniała. Wątpię czy byłby do tego zdolny. ale w sumie najwięcej zbrodni w afekcie wynika z chorej miłości i zazdrości. Choć ja bym bardziej obawiał się mniej radykalnych działań z jego strony. Na przykład poprzebijane opony w samochodzie. Póki co nie wie gdzie mieszkam. Taką mam przynajmniej nadzieję. Tym bardziej pomoc Policji byłaby wskazana. No ale moja ma inne zdanie...
@Kitku_Karola: Rozważę ten pomysł choć obawiam się, że w jego przypadku niewiele by to dało. Uznałby, że to tylko moja decyzja i wciąż jest szansa na powrót. Pisałem do niego z jej numeru jako ona (przy jej akceptacji i obecności). Straszyłem go policją. Domyślił się, że to ja pisałem. Niewiele to dało. Może bezpośrednia konfrontacja przyniosła by efekt... Chociaż jest on podobnej postury więc różnie mogłoby się to skończyć. O
@edix10: Zdarzyło mi się usłyszeć podobne teksty. A mianowicie, że fajnie się ze mną gada, jestem inteligentny, nawet przystojny i ogólnie ciekawy, sympatyczny i fajny ALE.. nie czuję tego czegoś, iskry, chemii. Jedna przyznała, że oczekuje aby facet ją lekko zdominował, był od niej mądrzejszy i kiedy trzeba sprowadził ja do pionu. Problem w tym, że tych cech nie da się wyuczyć co najwyżej w niewielkim stopniu. To cechy wrodzone.
@Pulkownik_Bulkowski: Zgodzę się tylko z jednym. Zawsze warto inwestować w siebie, rozwijać się i iść do przodu. Nie dla kobiet ale dla siebie. Jeśli twoim jedynym celem jest zdobycie kobiety czeka cię najpewniej rozczarowanie. Zwłaszcza jeśli szukasz na portalach randkowych i jesteś przeciętny. Miałem konto na Sympatii i Badoo i potwierdzam to co pisze większość. Pobyt tam dla przeciętnych facetów to strata czasu. Twój przykład nie wydaje mi się miarodajny.
@Pulkownik_Bulkowski: Umiejętność rozmawiania z kobietami oczywiście się przydaje. Zresztą nie tylko z kobietami. Umiejętności komunikacyjne są przydatne w pracy i w życiu. Warto się w tym kierunku rozwijać. Ale tak jak i w innych dziedzinach sama praca nie wystarczy. Potrzebna jest pewna doza talentu.
Po za tym z mojej perspektywy, na portalach randkowych to o czym i jak piszesz ma drugorzędne znaczenie. Zwłaszcza na pierwszym etapie. Dopiero później przy bliższym
Cześć mirasy i mirabelki. Mam dylemat, potrzebuje rady. Ciekaw jestem co zrobilibyście na moim miejscu.
Poznałem Ukrainkę. Jesteśmy w związku od kilku miesięcy. Nie licząc sporadycznych fochów świetnie się dogadujemy pod każdym względem.
Problem w tym, że oficjalnie jest mężatką. W praktyce (jak mnie zapewnia) nic ich nie łączy poza wspólnym dzieckiem. Przygotowuje się do rozwodu choć zastanawiała na ile ten rozwód zaszkodzi jej mężowi. Jest ryzyko, że powołają
Ale jest też możliwość (przyznaję, mniej prawdopodobna), że ich relacja dawno umarła i
Ironią losu jest to, że jestem w związku z kobietą z innego kraju, z dzieckiem i... mężatką. Nigdy bym się tego nie spodziewał ale jak widać życie pisze różne scenariusze.
Być może sprawa rozwiąże się sama. Nie odpowiedziała na moją dzisiejszą wiadomość. Albo jest zajęta