Dość benefitów z sufitu. Pracownicy chcą podwyżek, nie lukrowego wellbeingu

Firmy dorzucają jogę, aplikacje do medytacji i psychologa w pakiecie. Pracownicy mówią: nie, dziękujemy. Wolą pieniądze, które da się wydać na rachunki i zakupy. Coś pękło w idei benefitów i dane pokazują to czarno na białym.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 143
- Odpowiedz





Komentarze (143)
najlepsze
Jakby pracodawca mógł wam legalnie opłacić wynajem mieszkania za 1500zł i wrzucić to w koszty i obniżyć wam pensję o 1000zł (więc razem macie o 500 zł więcej) to jeszcze by na tym zaoszczędził.
To państwo was i januszy
@voov100: w razie słabszego okresu w firmie pierwsze lecą benefity, a wypłaty tak łatwo ludziom się nie obniży. Do tego koszt podwyżek w większych firmach rośnie skokowo raz, że jest dużo pracowników, a dwa im wyższe stanowisko, tym wyższa kwota podwyżki. No i w korporacjach ogląda się też różne Excele, w których pozycja 'wynagrodzenia' jest w innym miejscu niż 'owoce', czy różne
chyba wczoraj bylo znalezisko na glownej o rosnacym bezrobociu a wam sie pieniedzy zachciewa?
firmy beda ograniczac zatrudnienie (juz to robia!!!) i ograniczac nawet te benefity ktore juz sa. łysa wyplata i nara
A wy co tacy smutni? PKB rośnie a G20 czeka, wszystko jest super :)
Z jakiegoś powodu psycholodzy nie narzekają na brak pracy a do psychiatry są długie kolejki.
3 bzdurne benefity (pakiet medyczny byłby fajny, gdyby działał) i już można mydlić oczy pracownikowi, że ma 400+zł w benefitach.
Natomiast jak firma chce bym robił z 0.7 stawki rynkowej w zamian za dwie imprezy firmowe + g---o voucher to tak. To jest urabianie klasy robotniczej (czy blue czy white collar - wszyscy jesteśmy robolami).