Populacja w Unii Europejskiej. Polska kurczy się prawie najszybciej w Europie

W 2025 r. liczba ludności w Unii Europejskiej wzrosła czwarty rok z rzędu. Tymczasem populacja Polski kurczy się. W ostatnim roku Polska zanotowała czwarty największy spadek wśród państw Wspólnoty.
- #
- #
- #
- #
- #
- 346
- Odpowiedz





Komentarze (346)
najlepsze
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierzźródło: Zdjęcie z biblioteki
PobierzPierdzielenie, że jeśli każdego młodego człowieka byłoby stać na mieszkanie, to demografia by się poprawiła jest dokładnie tym - pierdzieleniem nie popartym żadnymi danymi ani statykami. Tymczasem jest wręcz odwrotnie, w większości społeczeństw i krajów zachodzi negatywna korelacja między dobrobytem, a dzietnością.
u nas oczywiście jest to samo, bo wszyscy pchają się do dużych miast i jak kiedyś w domu czy mieszkaniu żyło kilka rodzin, to teraz często mieszka 1 lub 2 osoby
@TomWro: Albo wcale.
@martty: i udających polaków
Tak jest! Albo obowiązkowa inseminacja nasieniem wykopka xD
Nie twierdzę, że kobiety nie mają przywilejów zanadto, ale to co piszesz, jest grubo odklejone.
Niech żyje kapitalizm!
Pominę desperackie próby obrażenia mnie wynikające z podświadomego poczucia, że bronisz eksploatującego Cię systemu wbrew własnemu
źródło: IMG_9115
Pobierz800+ niech sobie w bity wsadzą. Rozwód i pieniędzy na oczy nie zobaczysz, bo dadzą je matce a Tobie dowalą alimenty.
Możesz mieć pracę, jutro się obudzisz i pracy już nie masz.
Zostają wydatki, coraz wyższe rachunki, raty.
Z dnia na dzień stajesz się żebrakiem.
Idziesz do PUP i dostajesz oszałamiające 1500 zł przez pierwsze 3 miesiące.
Od lat jesteśmy z żoną zdani tylko na siebie.
Wcześnie straciłem rodziców. Moja ojca.
Kiedy i Wam się skończą rodzice, to wtedy zrozumiecie, co znaczy życie i jak p---------e być Polakiem we własnym kraju.
Powiedz to setkom ludzi z Rafako, Henkela czy magazynu Amazon w Gorzycach, który zamykają. A to wszystko w moim regionie, gdzie będzie armagedon za kilka miesięcy ze znalezieniem pracy.
Liczba dzieci ukraińskich w polskich szkołach: ok. 150–180 tys. (spadek z 220 tys)