Wpis z mikrobloga

#naukaprogramowania #programowanie #it #programista15k #sztucznainteligencja #pracait

Mirki, chcecie żart z proponowanego mi kontraktu?

10.1 — Konsultant przenosi na Klienta wszystkie obecne i przyszłe prawa IP do PRACY i POMYSLOW. Jeśli prawa nie przejdą automatycznie z mocy prawa, Konsultant trzyma je w truście na rzecz Klienta.
10.2 — Konsultant zobowiązuje się do: natychmiastowego pisemnego zgłaszania każdego wynalazku, zachowania ich w tajemnicy, zwrotu wszystkich materiałów na żądanie lub po zakończeniu umowy, nierejestrowowania żadnych praw IP bez zgody Klienta, oraz potwierdzenia że tytuł własności przeszedł na Klienta.
10.3 — Konsultant gwarantuje że: nie dał i nie da nikomu zgody na korzystanie z PRACY nie wie o żadnym ich używaniu przez osoby trzecie, oraz że ich używanie przez Klienta nie naruszy praw osób trzecich.
10.4 — Konsultant indemnifikuje Klienta za wszelkie roszczenia dotyczące naruszenia IP — bez górnego limitu kwotowego.
10.5 — Konsultant potwierdza że nie należy mu się żadne dodatkowe wynagrodzenie za wykonanie klauzuli 10.
10.6 — Konsultant zobowiązuje się podpisywać wszelkie dokumenty i podejmować wszelkie działania niezbędne do przeniesienia i ochrony IP na rzecz Klienta.
10.7 — Jeśli IP nie może być wystarczająco chronione innymi środkami, Konsultant mianuje Klienta swoim pełnomocnikiem do działania w jego imieniu we wszystkich sprawach IP.

Co to oznacza w praktyce? Nawet jeśli z jakiegoś powodu prawa IP nie przeszły automatycznie na Klienta — np. dlatego że nie zostały jeszcze stworzone w dniu podpisania umowy — i tak trzymasz je w powiernictwie (trust) na jego rzecz. Jesteś właścicielem formalnym, ale faktycznym beneficjentem jest Klient.

Wszystkie prawa IP do dzieł i wynalazków stworzonych w związku z usługami są automatycznie przenoszone na klienta. Co więcej, w przypadku gdy prawa nie przechodzą automatycznie, Konsultant zobowiązuje się trzymać je w truście na rzecz Klienta.
Problem: Granica między pracą "w związku z usługami" a własną pracą może być niejasna. Wiec wszystko co zrobie na swoim kompie w sobote moga uznac za ich.

Angielskie prawo kontraktowe interpretuje "in connection with" jako jedno z najszerszych możliwych sformułowań. W orzecznictwie wielokrotnie uznawano, że oznacza ono cokolwiek, co ma jakikolwiek związek z usługami — nie musi to być związek bezpośredni, konieczny ani wyłączny.

BEKA
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JamesJoyce: I pewnie jeszcze oferują opcje na akcje jako benefit?

Na reddit na to mówią "monopoly money", bo mogą tego nadać ile chcą i na koniec mogą Ci to tak rozwodnić, że jest g---o warte. Przed IPO te opcją są praktycznie niesprzedawalne. A w przypadku przejęcia zarząd startupu ustala z przejmującą firmą po ile te Twoje udziały pójdą. Te opcje to jest po prostu wspaniały wehikuł do dymania frajerów (
  • Odpowiedz
  • 0
@CzarnoksieznikJanusz: W skrocie odpowiadam za cala strategie wdrozenia ai w firmie. Od analizy tego co jest, przez szukanie dziur az po sam koniec procesu czyli produkcje. Rekrutuje ludzi, robie presalese z vendorami chmurowymi, pisze architektury, stacki itd. I powiem Ci, ze bardzo mi sie to podoba. Jest presja, ale inaczej nie da sie zmusic mozgu zeby sie rozwijal. I co najwazniejsze, jak w memach na wykopie, rzeczywiscie moje zdanie ma
  • Odpowiedz