Wpis z mikrobloga

✨️ Czy warto kupić dom teraz?
Myślicie ,że warto kupować teraz dom? Jest to moje marzenie od dawna, udało mi się uzbierać lekko ponad 100k więc na wkład już jest.

Mam na oku dom w stanie deweloperskim z malutką działką ok. 550m i z wybudowanymi już murowanymi garażami na niej. Sam dom ma ok. 94m2 i tak naprawdę wystarczy go wykończyć; łazienka/kuchnia/płytki/panele/ściany i meblowanie (czyli liczę ze 150k do wejścia bo nie zamierzam kupować żadnych "luksusów" tylko w miarę tanie płytki, panele po 60zl/m2 a nie po 200zl, kuchnia na wymiar z IKEA itd).
Za taki dom wołają sobie 550k (mała wioska ok. 15km od wojewódzkiego), a jeśli chodzi o moje pytanie to pytam bo mam pewne obawy, po pierwsze:
-Czy warto się peklować po same kulen żeby mieć do oddania 1,2mln? Aktualnie pracuje zdalnie w IT i zarabiam ~10k netto więc zdolność jakąś tam mam na taki kredyt, aczkolwiek co jak stracę te robotę bo jest niepewny rynek? W tym wojewódzkim nie zarobię więcej jak 5k na rękę bo same januszexy tam. A mając 5k netto i ratę kredytu na poziomie 3200/msc to tak średnio żeby stykło jeszcze na opłaty żarcie i paliwo. Teoretycznie w razie czego to zawsze mógłbym dojechać 2h do default city do roboty żeby mieć znowu te 10k, ale co to za życie jak od pn do pt wcale w tym domu nie mieszkasz..
-Co jeśli wybuchnie ta mityczna wojna którą tak straszą? Wyślą mnie na front i tam zdechne od drona a bank zabierze sobie dom a mojej matce zostanie kredyt po mnie do spłacenia?
Albo co jeśli spadnie rakieta w okolicy i z domku zrobi miazgę? I zostanę z niczym.

Nie wiem, mam jakieś takie obawy z tym związane. Teoretycznie mógłbym dozbierać jeszcze przez rok z 40-50k, ale obawiam się że za rok to juz taki domek będą gęgać po 650k więc tak naprawdę strace rok i dalej nic nie będę miał. A ceny nieruchów jak jebną to na pewno nie w ciagu najbliższych 3-4 lat i pewnie o jakieś 20k to dla mnie żaden biznes.

Aktualnie mieszkam z różową w jej mieszkaniu w bloku, ale jako człowiek wychowany przez ponad pół życia w domku na przedmieściach to już mam dość bloków, od 8 lat non stop mieszkam w blokach i mi się ulewa. Wiecznie dziady i stare baby wystające z okien i uprawiające osiedlowy monitoring, menele pod osiedlowym sklepem, problemy z parkowaniem (choć nie jest tak źle jak poprzednio gdy mieszkałem w Warszawie, tam to był dramat). Na szczęście to mieszkam w klatce w której mieszkają ludzie w przedziale 35-65 i jest cisza i spokój co akurat sobie mocno cenie. Niemniej jednak dom to dom, własny garaż i kącik do dłubania, kawałek trawnika do skoszenia czy tarasik do leżenia w bokserkach w lato.

Podsumowując chciałbym bardzo mieć ten dom, jednocześnie mam obawy jw. Co byście radzili w mojej sytuacji? Brać kredo i żyć "tu i teraz" czy przejmować się przyszłością i czekać uj wie na co?

#nieruchomosci #dom #kiciochpyta #kredythipoteczny #kredyt #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #pytanie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Moim zdaniem nie warto kupować takiego tylko rozejrzeć się za domem z rynku wtórnego ofert jest cała masa. Można trafić nawet domy z całym wyposażeniem.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Za całkowity remont domu 94 m2 minimum absolutne jakie wydasz to 250-300k w planie minimum. Dokładanie na wkład własny nie ma sensu bo i tak oprocentowanie kredytu nie jest jakoś wysokie.

Czy warto się peklować po same kulen żeby mieć do oddania 1,2mln?

Przeliczanie tego w ten sposób to typowy błąd poznawczy. Przez te wszystkie lata inflacja zje wartość pieniądza i jedyne co oddajesz to marżę która pokrywa ryzyko.
  • Odpowiedz