Wpis z mikrobloga

A wszystko to było po to, żeby zachować skalę i żeby wartości pomiędzy 50 a 100 km/h było w miarę łatwo widoczne dla kierowcy. To, że jakiś samochód miał 260 nie znaczyło, że tyle musi przejechać. Ale oczywiście może.
  • Odpowiedz
@Polasz: mnie zawsze starsi koledzy mówili że trzeba odjąć 20 km/h od tego co jest na prędkościomierzu i to jest faktyczna maksymalna prędkość
  • Odpowiedz
@Polasz: jak byłem dzieckiem to też to robiliśmy, ale jestem stary więc jak coś miało 220 to był kosmos, dzisiaj sam mam w jednym aucie 300 na blacie. Uważaliśmy wtedy, że auto jedzie 20 mniej niż ma na zegarze, bo te 20 więcej jest jakby się z góry ekstra rozpędził.
  • Odpowiedz
@EnderWiggin: Stilo jest daily mojego ojca, ale czasem mu kradne, moje daily to Coupe 20VT z lekkimi modami.
W Stilo na nurbugringu brakło hamulców trochę, więc kółka trzeba po jednym jechać, bo niestety tam nie ma 305mm tarcz z 4 tłoczkami jak w Coupe/Mito/Giulietta co pewnie by znacząco pomogło.
@BanujaZaNic Z tego co pamiętam, to ta 6 którą ja miałem do 5 biegu była jak 5 sportingowa + do
  • Odpowiedz