Wpis z mikrobloga

@2-aminopirydyna: no pewnie pewnie tylko wiesz - stosunkowo mało jest informatyków po polibudzie. Żeby być lekarzem to trzeba jednak trochę bardziej się postarać. Klepaczem kodu można zostać po 3 miesięcznym bootcampie. A jak ktoś jest autysta to może i szybciej i bez bootcampu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@weakar: yhym na pewno po 3 miesiącach ogarniesz: sql,noSql, kubernetesa, dockera, kafke, jakikolwiek język programowania, inne dyrdymaly, frameworki testowe, wielowatkosc i zapłacą Ci na start tyle co kasjerce z Lidla xd
  • Odpowiedz
no pewnie pewnie tylko wiesz - stosunkowo mało jest informatyków po polibudzie.


@weakar: 9 lat w zawodzie i pracowałem z jednym bootcampowiczem w projekcie - wyrzucony po 4 miesiącach. Cała reszta po informatyce/air lub pokrewnych kończone na pw/agh/pwr, więc ja nie wiem gdzie wy wszyscy pracujecie
  • Odpowiedz
@Zimm3man: Jeśli uważasz ze te wszystkie technologie trzeba znać, żeby zostać juniorem i zarabiać pensje kasjerki to pokazuje to jedynie to jaka patologia stal się ten zawód w polsce.
  • Odpowiedz
@weakar: Ogólnie nie trzeba tego znać, aby zostać juniorem, a nawet seniorem. Ale żeby wejść na pokład to trzeba je znać. (Dlatego też prawie nikt nie zmienia pracy w kołchozach bo wbrew pozorom bardzo mało ludzi ma takie umiejętności jakich zaczęli od ludzi wymagaćc przez nadmiar kandydatów i małą ilość etatów. Wybierają po prostu największego kozaka w okolicy) A noi jeszcze DSA, wzorce projektowe i inne dyrdymaly. Noi na koniec
  • Odpowiedz
@2-aminopirydyna: z ciekawości w ilu firmach pracowałeś? Ja pracowałem w życiu łącznie z 40-50 osobami i może tylko 3-4 były po technicznym kierunku / IT + ja, reszta pasjonaci .- akurat mam z nimi dobre doświadczenia, ale epizod z polskimi firmami trwał półtora roku i tam widziałem najwiecej desperatów, którzy wcześniej wykonywali różne zawody, a przebranżawiali się z tego powodu, ze informatyk dużo zarabia. Niemniej jednak uważam ze porównywanie lekarzy
  • Odpowiedz
@Zimm3man: DRAMAT, ale z drugiej strony zasłużony. Programiści w polsce sami zgotowali sobie ten los. W ogóle dla mnie to jest jakaś abstrakcja, ze ktoś, kto ogarnia połowę tych rzeczy i zna angielski na B2 (prawdziwy b2, nie urojony b2/c1) zgodzi się na prace za 7.500 netto na fakturę, minus księgowość, zus to niewiele ponad 1000 euro na rękę. Chcesz mi jeszcze powiedzieć, ze rozmowa rekrutacyjna jest przeprowadzona po angielsku?
  • Odpowiedz
@weakar: Kiedyś można było negocjować, dziś to raczej albo bierzesz co oferują albo jesteś bez roboty. To w sumie nie tylko tren polski, bardziej globalny. Znajomi z Rumunii, i innych wschodnich krajów europejskich mają te same problemy. Korpo tnie koszta teraz jak może. Nierentowne rzeczy out, co się da to do Indii i mamy co mamy. Polska już nie jest po prostu tania jak sobie przeliczysz takie 20k brutto na
  • Odpowiedz
@Zimm3man: wiedziałem ze jest źle, ale nie spodziewałem się, ze ludzie są aż tak głupi, żeby się tak krzywdzić. Dziękuję za uświadomienie.
  • Odpowiedz
@Zimm3man: Ktoś kto zna to wszystko co wymieniłeś (Zna, czyli umie realnie z tego korzystać i tworzyć w tym rozwiązania komercyjne), raczej na pewno juniorem już nie jest. Tak samo nie będzie miał problemu ze znalezieniem projektu.
  • Odpowiedz