Aktywne Wpisy

brazowooka_eM +54
Bez kitu, 109 polskich cebulionów żeby mieć dostęp do rzeczy, które powinny zostać wprowadzone w jakiejś darmowej aktualizacji, a które inne gry Diablopodobne mają od lat, fajnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jako wieloletnią graczkę, fankę Diablo, naprawdę tysiące przegranych godzin po prostu boli, że kur*y z Blizzarda biorą nasmarowane d---o i wsadzają graczom w odbyt, a Ci grzecznie mówią, że spokojnie - jeszcze zostało dużo miejsca xD no
Jako wieloletnią graczkę, fankę Diablo, naprawdę tysiące przegranych godzin po prostu boli, że kur*y z Blizzarda biorą nasmarowane d---o i wsadzają graczom w odbyt, a Ci grzecznie mówią, że spokojnie - jeszcze zostało dużo miejsca xD no

adamsowaanon +51
Chciałem tylko pogratulować bezdzietnym startym babom po 25tce,
Nie macie dzieci,
Za to macie depresje i łykacie tabletki na nie.
Macie wybór 50 milionów chłopa Extra w wieku 18-40 lat nad kobietami w tej grupie wiekowej. A dalej 30-40% bab nie potrafi znaleźć odpowiedniego chłopa.
Wydalyscie dziesiątki tysięcy PLN na makijaże, kłaki, szpachle, pazury, perfumy, a efekt dalej ZEROWY.
Wzrost
Nie macie dzieci,
Za to macie depresje i łykacie tabletki na nie.
Macie wybór 50 milionów chłopa Extra w wieku 18-40 lat nad kobietami w tej grupie wiekowej. A dalej 30-40% bab nie potrafi znaleźć odpowiedniego chłopa.
Wydalyscie dziesiątki tysięcy PLN na makijaże, kłaki, szpachle, pazury, perfumy, a efekt dalej ZEROWY.
Wzrost





Dzisiaj było ciężko.
Biegać zacząłem jakoś 4 miesiące temu, początkowo na bieżni jako rozgrzewka przed treningiem, później, szybko przeszedłem do 1-2km, później zacząłem biegać i po treningu, ostatnie 2 miesiące dość regularnie ~2 razy w tygodniu po >5k - raczej spokojnie i bez specjalnie odczuwalnego wysiłku ale sukcesywnie delikatnie zwiększając dystans, tempo i odczuwane endorfiny.
W zeszłym tygodniu troszkę zabłądziłem w lesie i przypadkiem zrobiłem 18km (wcześniejszy rekord to 7,29) . Do 10km było spoko, kolejne 6 już coraz ciężej, ostatnie 2 km to bardziej marszobieg a ostatni kilometr to już w zasadzie walka o przeżycie i dobiegnięcie do auta. Regenerowałem się od tamtego czasu prawie tydzień - oszczędzane nogi, z ćwiczeń głównie basen i pływanie.
Mimo tego ostatnie biegi raczej ciężko odczuwalne. W piątek 5km bez typowych endorfin i satysfakcji raczej wymęczone, dzisiaj też nawet nie chciało mi się dobijać do tych symbolicznych 5k.
Czy to może być nadal efekt tamtej wyrypy? Nadmienię że mam obecnie 84kg (czyli nadal o 10 za dużo)
Przy okazji poproszę o ocenę bardziej doświadczonych biegaczy ostatniego treningu.
https://connect.garmin.com/modern/activity/19937494058
#sztafeta #ruszdupe #biegajzwykopem #bieganie #garmin
Skrypt | Statystyki