✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mirki, mam prawie 30-lat i póki co wynajmuję pokój w #warszawa trochę po znajomości. Nie jest komfortowo, ale płacę dosyć mało, no i dogodna lokalizacja. Oczywiście są też minusy, ale to teraz nieistotne. W najbliższej (ale nieokreślonej) przyszłości będę musiał je zwolnić, no i... trochę zostanę z niczym. Ale teraz mam okazję to zmienić. Tutaj mnie trzyma praca, więc powrót do małego miasteczka nie wchodzi w grę z racji specyfiku mojego zawodu.
No i mówiąc szczerze trochę nie wiem w jaki sposób się zabrać do poszukiwania nowego lokum. Mam już tyle lat, że mieszkanie z grupą studentów w 5 osób mnie nie bawi, a na kawalerkę mnie nie stać. A nawet jak stać, to jakąś bardzo odległą, bardzo zniszczoną itp. Zaznaczę od razu, że ja mam niskie wymagania i jestem skłonny do wielu ustępstw, ale też nie tej natury, że mieszkanie w totalnej ruderze (mały metraż mi nie przeszkadza). Sęk w tym, że nawet jak znajdę ofertę, to teraz są te kastingi na najlepszego wynajmującego... po prostu zainteresowanie jest tak ogromne, że mam wrażenie, że nigdy nie wygram w takim.
Co robić, by znaleźć coś stabilnego (nie lubię zmieniać często lokum), cichego i taniego? Jestem #introwertyk, dlatego trudno mi sobie wyobrazić mieszkanie z kimś bardzo kontaktowym, imprezowym itp. Nie mam partnerki, a moi przyjaciele już mają mieszkania, więc nie mam komu zaoferować takiej wspólnej inicjatywy. Z doświadczenia jakie zarobki w Warszawie są waszym okiem minimalne, by móc na poważnie myśleć o wynajmie kawalerki, która jest 30 minut od centrum komunikacją? Oczywiście mały metraż, bez szału, ale też bez dramatu.
@mirko_anonim: Powiem wprost. Jeżeli Cię nie stać to nie ma co siedzieć w tym mieście bo pewnie zarabiasz okolice minimalnej albo minimalnej + 500. Jak koniecznie chcesz mieszkać w Warszawie to ogarnij jakiegoś ziomka i we dwóch wynajmijcie sobie. Dopóki nie masz dziewczyny albo bardzo bogatego życia towarzyskiego to w sumie lepiej te kilka miesięcy posiedzieć z kimś i sobie odłożyć jakaś poduszkę finansowa.
@mirko_anonim: Jak ja byłam w podobnej sytuacji to wynajęłam najtańszą kawalerkę jaką znalazłam - była obleśna. Posiedziałam tam 3 lata, zmieniłam pracę kilka razy i później wynajęłam droższą, już w takim normalnym standardzie IKEA. No musisz jakoś zagryźć zęby, albo przekalkulować czy Wawa Ci się opłaca. Jak robisz na minimalnej to nie siedź w Wawie, chyba, że chcesz być biedny do końca życia :D
@mirko_anonim: a jakie masz perspektywy? Jesteś w stanie uzbierać na wkład i się zakredytowac w wawie?
Czy robisz za całe g0wno i nigdy z najmu nie uciekniesz? Jeśli tak jest to chvj z tą pracą, zmień miasto, a nie wegetujesz w nadziei, że będzie lepiej bo nie będzie
30 latek w mieszkaniu studenckim to lol xd nie rób sobie żartów XD
@mirko_anonim: teraz jest strasznie dużo pokoi po dobrych cenach, w takim wrocławu jest 500ogłoszen, gdzie w 2018 to cięzko było w ogole zalapac się na ogladanie pokoi xD jak zaplacisz 2-3 stówy wiecej za mieszkanie w mniej osob to chyba nie tak zle?
@mirko_anonim: jeżeli w wieku 30 lat wynajmujesz pokój, to coś poszło bardzo nie tak. Za grosze możesz pracować też w miejscu, gdzie mieszkania są tanie.
✨️ Autor wpisu (OP): @razdwatrzy55: No nie jest to zła opcja, jeśli potencjalnie ma to przełożenie na rynki w innych miastach. Nie sprawdzałem aż tak bardzo teraz z lupą wszelkich wariantów, bo dopiero zaczynam poszukiwania, ale mam wrażenie, że dysproporcja między pokojami, a kawalerką jest większa, niż te 3 stówy, które rzeczywiście nie są dużą dopłatą.
@pysznewpierdalator: Perspektywy na lepsze zarobki są, ale to bardziej w perspektywie
@mirko_anonim: tak, ale pod warunkiem, że po tym okresie "życia" nie okaże się, że nie dorobiłeś się niczego, masz 50 lat, wynajmujesz kawalerkę, wrócić nie masz gdzie, bo dom rodzinny czy tam mieszkanie to jeszcze rodzeństwo chce podzielić i sprzedać, Ty już żadnego kredytu nie dostałeś.
I co wtedy? Fajnie brzmi, życie, znajomi, cieszenie się młodością. Ale prędzej czy później trzeba będzie się zastanowić co teraz, a jeżeli planu nie
✨️ Autor wpisu (OP): @bossgirl: W sumie droga podobna do mojej, tylko ja zamiast obskórnej kawalerki jestem w pokoju na trochę barterowych zasadach i w zamian za niski koszt też musiałem iść na pewne ustępstwa. Dla studenta super, ale teraz będę zarabiał trochę więcej (okolice mediany krajowej, więc nie żadne nie wiadomo co, ale punkt wyjścia też nienajgorszy, no i ta stawka wkrótce i tak się raczej zwiększy), a
@PanKapibara: ja mam prawie 30 a wynajmuje na współe z kolegą mieszkanie gdzie mieszkałem z byłą. Mnie i tak nie ma większość czasu a 1,5x szybciej oszczędzam mimo że spokojnie mógłbym wynajmować samemu ¯\(ツ)/¯
@Satan_Was_a_Babyboomer: W sumie to jest spoko pomysł. Mnie średnio stać na mieszkanie samemu, więc chętnie odciążyłbym kogoś, kogo i tak w tym mieszkaniu prawie już nie ma, takie trochę win-win (z tym, że ja byłbym tą osobą, która głównie w mieszkaniu jest). Gorzej jeśli ta osoba koniec końców ciągle by była xd (rozumiem obawy wszystkich osób nietowarzyskich).
@mirko_anonim: dlaczego nie odpiszesz wprost na pytanie ile płacisz za to obecne lokum? "połowa rynkowej stawki" to nieprecyzyjne określenie i dla każdego znaczy co innego
Mirki, mam prawie 30-lat i póki co wynajmuję pokój w #warszawa trochę po znajomości. Nie jest komfortowo, ale płacę dosyć mało, no i dogodna lokalizacja. Oczywiście są też minusy, ale to teraz nieistotne. W najbliższej (ale nieokreślonej) przyszłości będę musiał je zwolnić, no i... trochę zostanę z niczym. Ale teraz mam okazję to zmienić. Tutaj mnie trzyma praca, więc powrót do małego miasteczka nie wchodzi w grę z racji specyfiku mojego zawodu.
No i mówiąc szczerze trochę nie wiem w jaki sposób się zabrać do poszukiwania nowego lokum. Mam już tyle lat, że mieszkanie z grupą studentów w 5 osób mnie nie bawi, a na kawalerkę mnie nie stać. A nawet jak stać, to jakąś bardzo odległą, bardzo zniszczoną itp. Zaznaczę od razu, że ja mam niskie wymagania i jestem skłonny do wielu ustępstw, ale też nie tej natury, że mieszkanie w totalnej ruderze (mały metraż mi nie przeszkadza). Sęk w tym, że nawet jak znajdę ofertę, to teraz są te kastingi na najlepszego wynajmującego... po prostu zainteresowanie jest tak ogromne, że mam wrażenie, że nigdy nie wygram w takim.
Co robić, by znaleźć coś stabilnego (nie lubię zmieniać często lokum), cichego i taniego? Jestem #introwertyk, dlatego trudno mi sobie wyobrazić mieszkanie z kimś bardzo kontaktowym, imprezowym itp. Nie mam partnerki, a moi przyjaciele już mają mieszkania, więc nie mam komu zaoferować takiej wspólnej inicjatywy. Z doświadczenia jakie zarobki w Warszawie są waszym okiem minimalne, by móc na poważnie myśleć o wynajmie kawalerki, która jest 30 minut od centrum komunikacją? Oczywiście mały metraż, bez szału, ale też bez dramatu.
#kiciochpyta #pytaniedoeksperta #pytanie #mieszkanie #mieszkania #wynajem #nieruchomosci
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: heracinsky
Jak koniecznie chcesz mieszkać w Warszawie to ogarnij jakiegoś ziomka i we dwóch wynajmijcie sobie. Dopóki nie masz dziewczyny albo bardzo bogatego życia towarzyskiego to w sumie lepiej te kilka miesięcy posiedzieć z kimś i sobie odłożyć jakaś poduszkę finansowa.
A co do dojazdu 30 min
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
Czy robisz za całe g0wno i nigdy z najmu nie uciekniesz? Jeśli tak jest to chvj z tą pracą, zmień miasto, a nie wegetujesz w nadziei, że będzie lepiej bo nie będzie
30 latek w mieszkaniu studenckim to lol xd nie rób sobie żartów XD
Po co wy sobie to robicie? Godzicie się żyć
@pysznewpierdalator: Perspektywy na lepsze zarobki są, ale to bardziej w perspektywie
I co wtedy? Fajnie brzmi, życie, znajomi, cieszenie się młodością. Ale prędzej czy później trzeba będzie się zastanowić co teraz, a jeżeli planu nie