Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czołem. Mam pewien problem i pomyślałem że być może ktoś z Was borykał się z czymś podobnym i będzie mógł podzielić się jakąś radą. Jeśli chodzi o mnie to lvl 38 here, 196cm wzrostu, uległy (dosłownie).
Otóż chodzi o to, że od młodych lat borykam się z otyłością. Jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało, ale kilka lat temu zacząłem coś tym robić. Podejście dosyć standardowe, dieta + ćwiczenia. Za pierwszy razem udało mi się zjechać ze 135kg do 112. Niestety im mniej kilogramów pokazuje waga, tym łatwiej mi się 'wyhuśtać' z postanowień. Objawia się to tym, że bardzo łatwo jest mi się wyłamać z założonego planu i zwyczajnie zaczynam żreć. I trwa to czasami dzień, czasami tydzień, a czasami nawet dłużej. Wygląda to dość banalnie, zaczyna się od stwierdzenia typu 'a co tam, jeden kawałek ciasta mi nie zaszkodzi'. Tego samego dnia zjadam pół blachy, następnego dnia jakieś batony, za chwilę zamawiam kebsa etc. I tak wpadam w cug, a waga dość szybko wraca i jestem w punkcie wyjścia po kilku tygodniach. Nie wiem jak to opisać, nawet nie musze się przed sobą usprawiedliwiać, po prostu jem jak świnia.
Podejścia do chudnięcia miałem trzy, we wszystkich przypadkach udawało się zjechać te 20+kg i we wszystkich przypadkach wracałem do wagi początkowej.
Nie za bardzo wiem jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że mam bardzo słabą siłę woli, co objawia się też z innych dziedzinach życia. Nie do końca wiem, jak mam wytrwać w tych postanowieniach. Potrafię tygodniami trzymać się sztywnego planu, a wystarczy że lekko powinie mi się noga 'bo przecież jeden snickers nie zaszkodzi' i potem jest tylko gorzej.
Co byście na to poradzili? Jak radzić sobie z tak słabą i kruchą siłą woli? Psycholog? Psycholog żywieniowy? Coś innego?
Z góry dziękuje za wszelkie rady.
#kiciochpyta #dieta #psychologia



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Po pierwsze zacznij się odchudzać z głową, a nie zmieniać wszystkie nawyki o 180 stopni, nie warto, bo prędzej czy później będzie ciągnęło wilka do lasu. Aby schudnąć potrzebujesz oczywiście pewnej motywacji i pozbycia się przyjemności, ważne jest, aby ograniczyć to w jak najmniejszym stopniu. U mnie zadziałało jedzenie jednego posiłku dziennie, ale obfitego, z kaloryką różnie, zazwyczaj przedział 1000-2000 kalorii, od Października schudłem jakieś 25kg. Ważne, aby nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: to nie jest kwestia silnej woli tylko wilczy głód, który dopadnie Cię za każdym razem kiedy na siłę walczysz ze swoim ciałem. Też to przechodziłem, dwa razy gubiąc ponad 30 kg, w końcu z sukcesem zgubiłem ponad 40 i -30 z tego trzymam 5 lat. Moglbym napisać książkę o odchudzaniu. Generalnie potrzebujesz periodyzacji i nauki, jak chcesz możemy pogadać.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Periodyzacja to rozłożenie zmiany kompozycji ciała na mniejsze okresy. Nie zrzuca się na raz 20-30-40 kg, bo to bardzo długotrwały proces w którym Twój organizm jest niedożywiony a im dłużej trwa tym bardziej musisz z tym walczyć, a następnie masz ogromne ryzyko jojo bo to działa jak sprężyna - im bardziej ją naciągniesz tym silniej później odbija. Powinieneś się odchudzać nie dłużej niż 12 tygodni, zrzucając max 1% tygodniowo.
  • Odpowiedz