Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: klasyczny scenariusz, nic nie poradzisz. Jak zaczniesz cokolwiek kombinować ryzykujesz rozwód, utratę wszystkiego co masz i alimenty. I piszę to szczerze, cokolwiek tzn "porozmawiam z nią", "terapia dla par", "poproszę jej koleżanki o pogadanie z nią", "presja rodziny", "będę lepszym mężem", "wymaksuję się i będę supersamcem"...

Nie da się. Ślepa uliczka.

Spora część facetów w takiej sytuacji buduje sobie część albo całe życie obok. Mają swoje zajęcia, swoich znajomych,
  • Odpowiedz
Powiecie, że sam jestem sobie winien, widziały gały co brały.


@mirko_anonim: Jesteś, ale nie dlatego, że widziałeś ją. Powinieneś był widzieć swoich żonatych znajomych, jak u nich to wygląda. Wśród moich tylko jeden jest szczęśliwie żonaty, jakiś błąd w matriksie normalnie, że po 25 latach wciąż się kochają jak para nastolatków. No to ile masz szans? Nie dałbym więcej niż 10%. Zaryzykowałeś, przegrałeś. Tak jak ośmiu kolejnych.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 4
Anonim (nie OP): Serio jesteś najgłupszym w całej sytuacji- narobiłeś dzieci z baba której nie chce się nie robić. Na dodatek, jak się będziesz z nią chciał rozwieść to alimenty nie będziesz tylko na dzieci płacił ale na nią też.


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: grap32
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Moim zdaniem to Ty wychodzisz na toksyczną i konfliktową osobę. Przede wszystkim to jednak Twoja żona, sam ją wybrałeś, matka Twoich dzieci, i to jak żeś ją tu publicznie obsmarował, wylał prywatne sprawy, frustracje obcym ludziom w internecie... Żaden dobry mąż, mężczyzna na poziomie, tak się o swojej kobiecie nie wyraża, nawet anonimowo. Smutno to czytać. Dużo nerwów, marudzenia, ale żaden konkretny zarzut nie padł. Że pyka sobie
  • Odpowiedz