Aktywne Wpisy
nilfhell +100

hemikalik +109
Trzeba walczyć o swoje. Zrobiłem to jeszcze zanim spadłem na dno, zanim kompletnie straciłem robotę, rodzinę, wszystko.
Trzeźwości sobie życzę i wam :-)
#alkoholizm
Trzeźwości sobie życzę i wam :-)
#alkoholizm
źródło: 1000037251
Pobierz





Wygląda na to, że w pracy została do mnie przyklejona łatka osoby nienawidzącej zwierząt. Co zrobiłem? Do kuchni weszła z psem koleżanka z innego działu. Pies zaczął mnie obwąchiwać. Zapytała czy mi to nie przeszkadza. Powiedziałem, że nie, ale też nie mam zamiaru go głaskać i dotykać. Spojrzała się na mnie jakbym kopnął tego psa czy coś, a teraz kolega mi mówi, że podobno mam jakiś problem z psami w biurze xD I tak się żyje w tej nowoczesnej metropolii.
#pracbaza
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
następnym razem przyprowadź do kuchni swojego aligatora i niby przypadkiem spuść go ze smyczy kiedy pimpuś będzie cię oblizywał
ciekawe czy panna ma problem z krokodylami w biurze
@DrGreen_2: w kołchozach jest higiena na wyższym poziomie niż w korpo?
────────────────
@not_me: ale jakieś wirusy, bakterie, alergeny może przenosić, nigdy nie wiadomo co na kogo jak działa
poza tym to podbieganie i obwąchiwanie - gdyby człowiek tak ci zrobił to byś stwierdził że p---b, ale psa to już "wypada" znosić i się ucieszyć?
a gdyby ktoś wprowadził konia do kuchni? a drugi krowę? [zakładając
„Nie będę go głaskać, dotykać, karmić, wyprowadzać na spacer nie będę tez z nim współżył!”
@DrGreen_2: po czym poznajesz frustratów?
strefa intymna dla człowieka to ok pół metra, strefa osobista to ponad metr
i twoim obowiązkiem jest pilnować swojego pupila tak aby tej granicy u nikogo nie naruszał, a nie nazywać frustratem kogoś kto sobie te swoje strefy ceni
no ale odnieś się do tego - czy mam prawo oczekiwać w pracy że laska nie podstawi mi nosa na odległość 10cm od kutasa?
niezależnie, czy to nos jej czy psa, czy przystawiłaby mi jakieś narzędzie, whatever
metr odległości
Nie zrozum mnie źle. Twoja wypowiedź nie powinna zostać odebrana jako „problem z psami w biurze”. Co najwyżej jako „niechęć do głaskania psów”, co generalnie nie powinno nikogo obchodzić.
Ale jak wypaliłeś tak sam z siebie to już mogło zostać odebrane jako gburowate i bezsensowne.
Ciężko to logicznie wyjaśnić, bo to
Dodatkowo są ludzie, którzy nie życzą sobie by co chwila coś do nich podbiegało i obwąchiwało. Sprzątaczki też pewnie są uradowane ściąganiem sierści z wykładzin, a
Czasami są 2-3 naraz. I co? I wszyscy są happy.
Psy rozluzniaja atmosferę, odstresowywuja, daja ciepło itd itp. I jest to naukowo udowodnione.
Zachowując pewne zasady (informowanie o alergiach innych pracowników, pilnowanie zeby nie rozrabiały, nie bieganie po biurze) pies w biurze jest naprawdę czymś bardzo przyjemnym:)