Wpis z mikrobloga

@YungOTF:

Wydaje mi się, ze tez jest to uwarunkowane sumą zadanego innym cierpienia lub uczynionego dobra. Nie tylko tym co jest napisane w liście wyżej.


Pewnie są odłamy chrześcijaństwa, gdzie tak to działa, ale nie w katolicyzmie, w którym oprócz tego, że musisz uwierzyć w historyjki to jeszcze w konkretną interpretację.

Nie wiem jak inni, ale ja nie podchodzę do wiary „sztywno”, bo tak się po prostu nie da. Każdy tez
@P35YM1574: Każdy ma prawo do wszystkiego, tak mi się wydaje. Zależy co rozumiesz pod pojęciem „wolna wola”. Narzuciła, ale nie ma żadnego obowiązku moralnego. No właśnie „większość rodziców”, a nie wszyscy. „Większa miłość” nie oznacza, ze możesz więcej bez konsekwencji. Ja nie mówię, ze Twoje myślenie nie jest prawidłowe. Przedstawiam tylko jak ja to widzę.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@YungOTF: a skoro jesteśmy sterowani przez procesy zachodzące w mózgu to gdzie przebiega granica kontroli naszego zachowania? Grzech popełniony przez kobietę w trakcie okresu się nie liczy? Nikt nie jest tego w stanie obiektywnie ocenić, natomiast ocenia i decyduje o odpuszczeniu ludzkich czynów i pokucie człowiek, który po prostu usłyszał o samych uczynkach. To nie ma sensu. Naukowcy spierają się o to, czy istnieje w ogóle coś takiego jak wolna wola,
@van-der-staas: Zadajesz mi pytania i chcesz mnie rozliczać jakbym był Bogiem. Ja tylko przedstawiam swoje zdanie, nie zawsze zgodne z większością wiary. Nie zamierzam Cię do niczego namawiać ani na siłę wpajać jakieś tam zdanie.
Katolik nie ma prawa do interpretacji. Jeśli wierzy inaczej niż nakazuje mu jego biskup i Watykan to nie jest katolikiem.


@P35YM1574: to wydaje się oczywistością, ale nie wiedzą o tym najwyraźniej chyba wszyscy katolicy. Tak sobie heretycy wyznają, co chcą, nie wiedząc że za to jest PIEKŁOO