Wpis z mikrobloga

#anonimowemirkowyznania
To niesamowite jak życie weryfikuje. Przeglądam profile starych znajomych i zastanawiam się 'co by było gdyby' i czy moja przyszłość może jawić się jeszcze w kolorowych barwach? Można udawać, że co roku jest się na wspaniałych wakacjach na instagramie ale nie oszukasz tego, że to ONI są na tych zdjęciach ze znajomymi. To oni dostają życzenia na fb, fotki z wspólnych chwil, komentarze pod zdjęciami i lajki. Kiedyś miałem jak każdy mnóstwo okazji do poznawania - chodziłem do szkoły, jeździłem kilka razy na kolonie, na wycieczki z rodzicami ale byłem mega nieogarnięty, jakiś opóźniony socjalnie i bez żadnej kasy (nawet kieszonkowego). Teraz życie, doświadczenie, praca sporo mnie nauczyły, jestem pewny siebie, robię to czego wcześniej nie ale nie mam okazji do poznawania choć bardzo się staram. Od podstawówki liczy się to czy trzymasz z klasowymi gwiazdorami czy nie. Czy miałeś konsole, najnowsze gry, kablówkę czy zapraszałeś (i byłeś zaproszony) do domu na wspólne granie. Gimnazjum podobnie ale tu do gry wchodzą używki, zielone szkoły, dziewczyny. Szkoła średnia - jak miałeś predyspozycje (sam masy nabrałem dopiero później z wiekiem) to siłownia o ile też miałeś kasę na to. Jak miałeś auto to już było ekstra. W ogóle posiadanie auta w tym wieku to sztos - jeździsz nim do szkoły, z kumplami, z laską. Każda nowa szkoła (podstawówka-gimnazjum-średnia) to był właściwie etap czystej karty ale zaczynając daną szkołę liczyło się to jaki byłeś: nie miałeś kolegów -> nikt cie nie zapraszał -> nie poznałeś różowej -> byłeś uznawany za odrzutka -> wyszedłeś ze średniej bez znajomych, różowej, doświadczenia, itp. I z tym bagażem idziesz dalej na studia. Teoretycznie znów zaczynasz od nowa ale przeszłość nie jest bez znaczenia. Na studiach jest etap finalny. Jak już tu nikogo nie poznałeś to albo przegrałeś życie albo będzie ci BARDZO ciężko w przyszłości. Tutaj każdy je te same zupki chińskie więc obojętne czy dojeżdżasz autem czy tramwajem. Łatwo ten okres przespać i potem jako dorosły zastanawiasz się tylko czy jakaś twoja znajoma sprzed lat nie jest jeszcze wolna. Cały ten okres dojrzewania to jedna lawina decyzji i taka głupota jak posiadanie auta może zadecydować o twoim życiu dalej. Teraz jako dorosły możesz być pewny siebie i zarabiać po 7k ale nie pojedziesz już na zieloną szkołę, nie będziesz mieć takich możliwości poznania, jakieś pierwsze miłości, pierwsze tańce. Nawet maksymalizując swoje szanse - chodzenie na wszystkie koncerty, szkoły tańca, zagadywanie na ulicy jest mała szansa, że poznasz kogoś wolnego, kogoś w twoim typie i większa szansa, że tak szybko jak nauczyłeś się być pewny siebie i gadać z ludźmi tak szybko zwariujesz i pójdziesz w alkoholizm.

#przemyslenia #doomer #samotnosc #feels #nostalgia #doroslosc #mlodosc #smutek #depresja #przegryw #gehenna #blackpill #redpill #zwiazki #relacje

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6180f68f5ec838000a7edf09
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
Przekaż darowiznę
Pobierz AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
To niesamowite jak życie weryfikuje...
źródło: comment_163587754029UBeJjNIP3hqUUJbUheZd.jpg
  • 23
@AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli chodzi o zielona szkole to jest coś takiego dla bogatych osób bardziej ale tak bardziej, marne 7k tego nie dadzą, nazywa się to positiveways, ile osób które się wczensiej nie znało widzę teraz na insta ze spędza ze sobą czas, albo zwykle złoty samochodowe nawet, ile tam osób można poznać, pogadać i wgl tylko trzeba się interesować motoryzacja, jeśli lubisz rowery to też są takie wyjazdy w grupach zupełnie
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@AnonimoweMirkoWyznania: jak chcesz być trochę bardziej uspołeczniony i pewny siebie, to zapisz się do toastmasters. Nauczysz się wypowiadać publicznie i poznasz ludzi. Brakuje ci drugiej połowy, to załóż tindera, ale przygotuj się na 10 pierwsch spotkań i porażki, potem jak nabierzesz ogłady, to może się uda. Znajomych poznaje się wszędzie. Parę lat temu pojechałem na konferencję i na afterparty poznałem mega fajnych ludzi... Mamy stały kontakt, chociaż mieszkają 150 km odemnie.