66 203 - 76 = 66 127

Dzień trzeci wyprawy. Dziś mało km, ale zaczęły się górki solidne. W sumie nie jakoś specjalnie ostre, oprócz jednej, ale długie. Byłoby ok, ale Różowa część ekipy...jakby to ująć...opadła z sił. Wczorajszy upał zrobił jednak swoje. Na dodatek ktoś włączył wentylator i solidnie wiało, chwilami naprawdę fest. Na szczęście obyło się bez deszczu. Zobaczymy jutro.

Ładne okolice. Spokojne. Całe morza zbóż. Po drodze Rydułtowy - fajny ten
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

69 056 - 123 = 68 933

Drugi dzień naszej wyprawy. Kraków-Świerklany.
Dziś słońce dopaliło naprawdę mocno. Sporo drobnych górek. Tempo rwane...więc średnia 18,7.
Ale nikt nie spękał, cała ekipa uśmiechnięta. Różowa część ekipy się rozbujała.
Przeszkadzały dziadoskie drogi, zaskoczyła duża ilość rowerzystów.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W sobotę postanowiłem że pójdę na wyprawę w okolice miasta, zrobię kilka zdjęć, postaram się żeby być w miejscach gdzie dawno nikogo nie było i gdzie nie ma czego szukać. Poza domem będę kilka godzin niezależnie od pogody. Muszę sobie coś przemyśleć w głowie, może wpadnę na jakiś ciekawy pomysł który warto zrealizować. A nie tylko praca, komputer, zmartwienia, myślenie o niczym, brak sił. Nie wiem czy to ten wiek czy co
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#wyprawa #pomoc Mirki może ktoś poratować linkiem do filmu gościa, który ma kanał "w p---u na krzywy ryj" kiedy wyruszył pierwszy raz i co scena było ujęcie z piwem żubr ?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach