Mireczki wyjaśnijcie mi jedną rzecz...
Dlaczego polskie uniwersytety stoją tak nisko w rankingach ogólnoświatowych?
Przykładowo, jak to możliwe, że 250 tysięczne miasteczko brytyjskie ma IT na wyższym poziomie, niż Uniwersytet Warszawski? Przecież to najlepsza uczelnia w Polsce (pod tym wzglęem oczywiście), a dużo się mówi jacy to polscy informatycy wspaniali (zgadzam się, jest garstka świetnych, przykładowo dragon sector, ale tylko garstka), a rankingi mówią co innego.
http://www.topuniversities.com/university-rankings/university-subject-rankings/2013/computer-science-and-information-systems#sorting=rank+region=+country=+faculty=+stars=false+search=

[ #studia |
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@R4vPL: Przejrzyj metodologię takich rankingów. Liczą tam się takie rzeczy jak warunki nauki, prestiż, innowacyjność, międzynarodowość studiów, eketywność naukowa i inne podobne wskaźniki. A tu zdecydowanie przegrywamy z nawet mniejszymi uczelniami w Europie.
  • Odpowiedz
@R4vPL:

(...) Graduate employability encompasses more than academic strength, focusing on ‘work-readiness’ - the ability to work effectively in a multi-cultural team...

Here, effective indicators could be the proportion of international students and staff, the numbers of exchange students arriving and departing, the number of nationalities represented in the student body...


Engagement measures how seriously a university takes its obligations to society by investing in the local
  • Odpowiedz
Przeciętny doktor na polskiej uczelni jest jak Ferrari, które jedzie max 160 polską autostradą.

Wydaje mu się, że za granicą mógłby więcej, ale kiedy wjeżdża na szeroką i równą niemiecką autostradę, okazuje się, że jest maluchem kombi.

Przeciętny polski profesor jest jak sklep z dobrymi piwami. Wysoko się ceni, da ci dobre piwko, ale akurat nie ma tego, którego szukasz i nie powie Ci gdzie je mają.

Przeciętny
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach