Wszystko
Wszystkie
Archiwum
- 5
- 3
#pasta #tldr
W mojej klatce mieszkała pani Ela, słusznego wieku kobieta, która kiedyś pracowała podobno jako księgowa w administracji osiedla ale od jakichś 20 lat była na emeryturze i tylko z okna księgowała podwórkowych sebów na policję za walenie browarów. Jak byłem mały to jeszcze ogarniała i potrafiła nas ganiać po całym osiedlu za kopanie piłką o ścianę ale ostatnie kilka lat to już ledwo chodziła, przestała poznawać sąsiadów i w końcu spadła z rowerka kilka miesięcy temu. Dostała zawału jak wchodziła po schodach i tak ją sztywną znalazł sąsiad. W sumie nic dziwnego, że jej serce nie wytrzymało tego dymania po schodach bo ważyła ze 150 kilo. Wielka była jak kontener.
No i teraz się zaczyna najdziwniejsze bo wczoraj przyszedł do mnie listonosz z listem poleconym z uczelni (że mnie w----------ą jak się potem okazało) a jako, że ten listonosz u nas śmiga po dzielni już z 10 lat to zawsze się z nim zamieni dwa słowa jak przyjdzie, bo to taki janusz-śmieszek co emerytki zawsze spyta o stawy a facetom opowie jakiś świński kawał xD No to gadam z listonoszem, pytam czy dużo pracy jeszcze czy już kończy i do domu a on mówi, że moja klatka ostatnia tego dnia i zaraz leci do brata na wódkę tylko musi jeszcze emeryturę pani Eli zanieść. Mówię mu, hehe panie pan to jesteś jajcarz nie xD a on, że owszem, pożartować lubi ale z emeryturami żartów nie ma bo tam się wszystko musi zgadzać jak w szwajcarskim zegarku, bo jak coś się nie zgodzi to mu po pensji polecą. No to mówię, że przecież Ela pół roku już w grobie, to jak on jej zamierza emeryturę dać chyba na cmentarz zanieść i pod lastryko włożyć, jeszcze sąsiad przechodził to też potwierdził, że ona już dawno martwa.
W mojej klatce mieszkała pani Ela, słusznego wieku kobieta, która kiedyś pracowała podobno jako księgowa w administracji osiedla ale od jakichś 20 lat była na emeryturze i tylko z okna księgowała podwórkowych sebów na policję za walenie browarów. Jak byłem mały to jeszcze ogarniała i potrafiła nas ganiać po całym osiedlu za kopanie piłką o ścianę ale ostatnie kilka lat to już ledwo chodziła, przestała poznawać sąsiadów i w końcu spadła z rowerka kilka miesięcy temu. Dostała zawału jak wchodziła po schodach i tak ją sztywną znalazł sąsiad. W sumie nic dziwnego, że jej serce nie wytrzymało tego dymania po schodach bo ważyła ze 150 kilo. Wielka była jak kontener.
No i teraz się zaczyna najdziwniejsze bo wczoraj przyszedł do mnie listonosz z listem poleconym z uczelni (że mnie w----------ą jak się potem okazało) a jako, że ten listonosz u nas śmiga po dzielni już z 10 lat to zawsze się z nim zamieni dwa słowa jak przyjdzie, bo to taki janusz-śmieszek co emerytki zawsze spyta o stawy a facetom opowie jakiś świński kawał xD No to gadam z listonoszem, pytam czy dużo pracy jeszcze czy już kończy i do domu a on mówi, że moja klatka ostatnia tego dnia i zaraz leci do brata na wódkę tylko musi jeszcze emeryturę pani Eli zanieść. Mówię mu, hehe panie pan to jesteś jajcarz nie xD a on, że owszem, pożartować lubi ale z emeryturami żartów nie ma bo tam się wszystko musi zgadzać jak w szwajcarskim zegarku, bo jak coś się nie zgodzi to mu po pensji polecą. No to mówię, że przecież Ela pół roku już w grobie, to jak on jej zamierza emeryturę dać chyba na cmentarz zanieść i pod lastryko włożyć, jeszcze sąsiad przechodził to też potwierdził, że ona już dawno martwa.
Komentarz usunięty przez moderatora
- 3
@Cymes: List do redakcji prawdy - prościzna :>
- 8
Miraski, mam dla jednego z Was prezent! Do wyboru jeden z poniższych kluczy do gry na Origina:
Medal of Honor
Medal of Honor
- 2
@Grysik: danusia kradne obrazki z kibla.. bo muszem i mogem ;]
- 8
- 4
Przypomniało mi się takie coolstory z zeszłego roku jeszcze. Było to jakoś w listopadzie chociaż ręki uciąć nie dam, ważne że było ze 3 cm śniegu i poniżej zera owej nocy. Siedzieliśmy sobie z chłopakami przy kolejnej flaszeczce, ale w miarę trzeźwi wszyscy. Przenieśliśmy się do kuchni, jeden z nas umył centralnie wszystko co się dało. Nawet wyrwał mi z ręki słoik z wodą po kiszonych ogórkach żeby umyć. Wtedy tak mi
- 4
#suchar #heheszki #tldr #nigdyniebylo
Był sobie mały, zdolny Jasiu i miał bardzo bogatych rodziców.
Owi rodzice bardzo kochali swojego synka i chcieli mu sprawić przyjemność.
Kiedy
Był sobie mały, zdolny Jasiu i miał bardzo bogatych rodziców.
Owi rodzice bardzo kochali swojego synka i chcieli mu sprawić przyjemność.
Kiedy
- 9
tl;dr:
Tak sobie czytam komentarze pod znaleziskami na temat protestu matek niepełnosprawnych dzieci i powiem tyle - większość z piszących G---O wie na temat, na który się wypowiada. Wszystkie GENIALNE pomysły (badania prenatalne, aborcja, oddanie itp itd) można rozbić o znany wszystkim kant d--y. Tak się akurat składa, że mam stały kontakt z osobami niepełnosprawnymi i mogę Wam na ten temat kilka słów napisać - może chociaż jeden zakuty łeb zastanowi się, zanim cokolwiek napisze.
Po pierwsze, ogromna liczba niepełnosprawności ujawnia się po urodzeniu dziecka lub jest skutkiem terapii lekowej, błędu lekarskiego lub wypadku. Po drugie, czym różni się dla Was usunięcie ciąży z niepełnosprawnym dzieckiem od eutanazji chorego człowieka albo zwyczajnego zabicia kogoś, kto np. wskutek wypadku w wieku 20 lat stał się niezdolny do pracy? Po trzecie - wypowiadają się tu głównie faceci. Nikt z Was nie będzie w ciąży, ale ciekawe, jak zachowacie się w przypadku, kiedy Wasza kobieta będzie i okaże się, że dziecko może być niepełnosprawne (bo często jest to możliwość, a nie z góry przesądzony fakt).
Tak sobie czytam komentarze pod znaleziskami na temat protestu matek niepełnosprawnych dzieci i powiem tyle - większość z piszących G---O wie na temat, na który się wypowiada. Wszystkie GENIALNE pomysły (badania prenatalne, aborcja, oddanie itp itd) można rozbić o znany wszystkim kant d--y. Tak się akurat składa, że mam stały kontakt z osobami niepełnosprawnymi i mogę Wam na ten temat kilka słów napisać - może chociaż jeden zakuty łeb zastanowi się, zanim cokolwiek napisze.
Po pierwsze, ogromna liczba niepełnosprawności ujawnia się po urodzeniu dziecka lub jest skutkiem terapii lekowej, błędu lekarskiego lub wypadku. Po drugie, czym różni się dla Was usunięcie ciąży z niepełnosprawnym dzieckiem od eutanazji chorego człowieka albo zwyczajnego zabicia kogoś, kto np. wskutek wypadku w wieku 20 lat stał się niezdolny do pracy? Po trzecie - wypowiadają się tu głównie faceci. Nikt z Was nie będzie w ciąży, ale ciekawe, jak zachowacie się w przypadku, kiedy Wasza kobieta będzie i okaże się, że dziecko może być niepełnosprawne (bo często jest to możliwość, a nie z góry przesądzony fakt).
konto usunięte via Android
- 1
@matelusz: Dokładnie, ja się tylko w------m jak czytam te wszystkie komentarze Januszy, którzy nie mają nikogo niepełnosprawnego w rodzinie.
@matelusz: Co ciekawe - dużą część hejtu nakręcają zielone konta. Ale najbardziej smutne jest to, że te gówniane komentarze zyskują taki poklask.
- 1
#sen #alefaza O k---a co za sen miałem. Nastała zombie apokalipsa. Wraz z kilkoma znajomymi zabunkrowaliśmy się w pustej szkole. Nauczony godzinami gry w Dead Island, przygotowałem sobie prowizoryczne bronie z kija od szczotki i noży ze stołówki. Siedząc na dachu (no bo najbezpieczniej) zauważyliśmy że z samolotów rozpylany jest zielony gaz, który zamieniał ludzi w trupiaki. S------------y z powrotem do budynku, a tam już czaiły się s-----------i
Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zaj*ne wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
Druga połowa mieszkania zaj*na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypieolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk*ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj*nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapieala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pieoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pieolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo
Druga połowa mieszkania zaj*na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypieolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk*ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj*nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapieala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pieoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pieolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo
- 12
Zabierz do siebie chrześniaczkę w wieku 14 lat na tydzień wakacji poza domem do innego miasta, jedź z nią na szycie nogi już drugiego dnia pobytu.
Słowem wstępu było #tldr, a było to tak:
Chrześniaczka mieszka z rodzicami na wsi, gdzie nie ma zbyt wielu atrakcji, więc postanowiłem, że jak będzie spędzać tydzień ferii u mnie to będzie na wypasie. Plan był nieźle obmyślony. W dzień przyjazdu było lajtowo, bo przyjechała z moją siostrą około 18, więc już nigdzie nie szliśmy, tylko takie tam siedzonko z pogadankiem.
Słowem wstępu było #tldr, a było to tak:
Chrześniaczka mieszka z rodzicami na wsi, gdzie nie ma zbyt wielu atrakcji, więc postanowiłem, że jak będzie spędzać tydzień ferii u mnie to będzie na wypasie. Plan był nieźle obmyślony. W dzień przyjazdu było lajtowo, bo przyjechała z moją siostrą około 18, więc już nigdzie nie szliśmy, tylko takie tam siedzonko z pogadankiem.
Jak mnie w-----a UPC. Mam u nich internet od ponad dwóch lat. Niedawno wzięliśmy nowy abonament, zalatany byłem i niestety przeoczyłem możliwość odstąpienia od umowy w terminie 10 dni, mój błąd wielki. Ale po kolei:
1. Net zawsze był słaby, robię testy nad speedtest.net od ponad roku i mimo deklarowanych 60 Mb/s maksymalnie uzyskiwałem w okolicach 18 Mb/s po wi-fi. Ze strony UPC słyszałem, że to kwestia przepustowości mojego routera. Ok, nie znam się, do moich zastosowań mi do wystarczało więc jak pelikan łykałem to tłumaczenie. Poza tym na porządku dziennym były sytuacje, gdy transfer spadał do 3 Mb/s lub przez kilka godzin w ciągu dnia w ogóle go nie było. Co zabawne, wystarczyło zadzwonić do UPC, nawet nie tłumacząc konsultantowi w czym problem i połączenie wracało. Magia.
2. Dwukrotnie braliśmy serwis aby ogarnął te sytuacje gdy net "hulał" z prędkością raptem kilku Mb/s. Ich profesjonalizm mnie powalił. Jeden nic nie poradził, drugi wymienił modem i zaczęło działać lepiej. Szybkość łącza oczywiście sprawdzali równie profesjonalnie jak ja - na speedteście :/
3.
1. Net zawsze był słaby, robię testy nad speedtest.net od ponad roku i mimo deklarowanych 60 Mb/s maksymalnie uzyskiwałem w okolicach 18 Mb/s po wi-fi. Ze strony UPC słyszałem, że to kwestia przepustowości mojego routera. Ok, nie znam się, do moich zastosowań mi do wystarczało więc jak pelikan łykałem to tłumaczenie. Poza tym na porządku dziennym były sytuacje, gdy transfer spadał do 3 Mb/s lub przez kilka godzin w ciągu dnia w ogóle go nie było. Co zabawne, wystarczyło zadzwonić do UPC, nawet nie tłumacząc konsultantowi w czym problem i połączenie wracało. Magia.
2. Dwukrotnie braliśmy serwis aby ogarnął te sytuacje gdy net "hulał" z prędkością raptem kilku Mb/s. Ich profesjonalizm mnie powalił. Jeden nic nie poradził, drugi wymienił modem i zaczęło działać lepiej. Szybkość łącza oczywiście sprawdzali równie profesjonalnie jak ja - na speedteście :/
3.
- 1
@piotreek88: nie neguje, że da się osiągnąć okolice 100Mb/s na wifi, tylko pochwal się na jakim sprzęcie to osiągnąłeś :)
Żeby osiągać takie transfery trzeba zainwestować, routuer od UPC to nie jest żaden hi-end, do tego przyda się konkretna karta wifi.
U siebie na jakimś Linksysie za 150zł + karta wifi intela niby Nka 150, osiągnąłem max
Żeby osiągać takie transfery trzeba zainwestować, routuer od UPC to nie jest żaden hi-end, do tego przyda się konkretna karta wifi.
U siebie na jakimś Linksysie za 150zł + karta wifi intela niby Nka 150, osiągnąłem max
7
Krótka i zwięzła historia państw świata w jednym zdaniu

Użytkowników Reddita zapytano o historię świata w wersji TL;DR, oto rezultaty. Jakieś propozycje jak brzmiałaby historia naszego kraju.?
z- 0
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
Ciekawy temat dla dla grubych graczy.
#tldr Facet ma wpływy 6 milionów polskich dolanow ( #tylewygrac ) na konta z bukmacherki (część to oczywiście wkłady) i dostaje kontrole skarbówki. Wiarygodność autora tematu, zostaje potwierdzona przez jednego z moderatorów na podstawie wysłanych mu dokumentów.
http://www.forum.bukmacherskie.com/f42/urzad-kontroli-skarbowej-bukmacherka-97633.html
#bukmacherka
#tldr Facet ma wpływy 6 milionów polskich dolanow ( #tylewygrac ) na konta z bukmacherki (część to oczywiście wkłady) i dostaje kontrole skarbówki. Wiarygodność autora tematu, zostaje potwierdzona przez jednego z moderatorów na podstawie wysłanych mu dokumentów.
http://www.forum.bukmacherskie.com/f42/urzad-kontroli-skarbowej-bukmacherka-97633.html
#bukmacherka
- 0
@JokerBonifacy: @Poirytowany: Chyba najbardziej bezpieczny buk to bet365 w razie czego, nie dosc ze siedziba w UK czyli UE (brak podwojnego opodatkowania) to jeszcze sa zaklady finansowe czyli jakby forex.
@JokerBonifacy: Dziwna sprawa, bo jak ja miałem kontrolę za 3 miesiące handlowania na Allegro bez działalności gospodarczej to każde moje słowo - pomimo, że przyznałem się od razu - musiało zostać poparte dowodami - wyciągi z konta, wydruki z allegro, wydruki transakcji, dane kupujących i tak dalej i tak dalej. Z 3 miesięcy miałem wydrukowanych prawie 400 stron.
Parę dni temu miałem nieprzyjemność usłyszeć rozmowę kilku osób. Co drugie słowo "k---a". Już nie nawet jako przecinek, ale też jako początek zdania i kropka. To jest bez sensu bo prawie połowę czasu pracy aparatu mowy zajmuje sypanie k-----i.
Nie mówię, żeby nie używać przekleństw ale "k---a" jest oklepane i żałosne. Np. ja używam różnych konstrukcji ze słowem "c--j", po pierwsze ładniej brzmi bo nie ma takiego nieprzyjemnego "rrr", po drugie można wymyślać ciekawe kombinacje:
- c--j na to kładę,
-
Nie mówię, żeby nie używać przekleństw ale "k---a" jest oklepane i żałosne. Np. ja używam różnych konstrukcji ze słowem "c--j", po pierwsze ładniej brzmi bo nie ma takiego nieprzyjemnego "rrr", po drugie można wymyślać ciekawe kombinacje:
- c--j na to kładę,
-
uwaga pisze historie.
jakis czas temu (na sylwestrze) poznalem typa co go pierwszy raz na oczy widzę, znajomy brata mojej dziewczyny. no i gosciu taki troche zawiewał tym takim z tęcza na tyłku, aczkolwiek nawet normalnie sie gadało. Aż w pewnej chwili padł legendarny tekst - "ej słuchaj, pracujesz gdzies? Bo potrzebuje ludzi do intreresu". No mowie okey, pewnie jakas chujnia, ale co mi szkodzi, odpowiem - 'nie". (ta, długo i wyczerpująco).
jakis czas temu (na sylwestrze) poznalem typa co go pierwszy raz na oczy widzę, znajomy brata mojej dziewczyny. no i gosciu taki troche zawiewał tym takim z tęcza na tyłku, aczkolwiek nawet normalnie sie gadało. Aż w pewnej chwili padł legendarny tekst - "ej słuchaj, pracujesz gdzies? Bo potrzebuje ludzi do intreresu". No mowie okey, pewnie jakas chujnia, ale co mi szkodzi, odpowiem - 'nie". (ta, długo i wyczerpująco).
@Chaczins: te popaprańce tworzą listy wszystkich swoich znajomych itp i tam mają pozaznaczane kto co uwaza na temat mlm, czy da się zwerbować i całą masę informacji których mieć nie powinni.
W zeszły piątek, wracając z wykładu około 17:30, napotkałam taką oto koteczkę idącą zaraz obok mojej klatki. Jako że uwielbiam koty to myślę sobie"a może się da pogłaskać" i próbuję, na co kotka reaguje głośnym miałczeniem i ocieraniem się. Myślę więc sobie że pewno głodna i dzwonię po chłopa coby kawałek jakiegoś mięska przyniósł bo stoję z głodnym kotem pod klatką. Chłop przyszedł nakarmił,pogłaskał,i dawaj wracać do domu...ale cóż to, kotka chce iść z nami! Tak oto stanęliśmy przed dylematem "zostawić czy zabrać"? Najpierw spróbowaliśmy zaprowadzić ją na jakieś kocie podwórko których pełno w okolicy, niestety, kotka nie chciała przejść przez ulicę. Za to znalazła sobie miejsce pod samochodem na podwórzu naszego bloku. Uradowani, że kot znalazł sobie na ten czas jakieś schronienie i że pewno z jakiejś budki jednak jest, udaliśmy się do domu. Po godzinie wyszliśmy na spacer, kotki ani śladu. Wracamy ze spaceru, podchodzimy do drzwi klatki a tu spod samochodu wystrzela kotka z głośnym "MIAU"! No ładnie, znaczy że to pewnie zguba i błąka się po okolicy nie mogąc znaleźć domu...więc bierzemy kotkę do siebie. Zadziwiające jest to że nie boi się i sama przekracza próg naszego domu. Obwąchuje wszystkie kąty, ociera się wszędzie, po czym wypija miskę mleka i układa się do snu na naszej kanapie. No no no... musi naprawdę z czyjegoś domu uciekinierka. Następnego dnia Chłop wychodzi rano do pracy, a kotka jak nie zacznie miałczeć pod drzwiami widząc że ten zamierza wyjść! No to co tu robić, niech idzie, przecież nie sikała ani nie srała całą noc. I tak kot odszedł. Mija 17 godzina, wchodzi chłop do domu, a razem z nim kotka! I tak dzień w dzień! Wczoraj jednak, przez złą pogodę, nie mogliśmy jej znaleźć, gdyż ukrywała się pod samochodami, i łba nie wyściubiała. Widać jedynie było małe ślady łapek przy naszej klatce. Dziś postanowiłam rano że za nią pójdę i zobaczę dokąd łazi. Zaprowadziła mnie na podwórko nieopodal nas, przy starych kamienicach. Wlazła w głąb, w największy zakamarek, poczekała aż do niej podejdę i wtedy dała nura do małego wlotu piwniczki. Czekała u wlotu aż chyba i ja zejdę, ale wybacz kocie, jestem tylko człowiekiem, nie zmieszczę się w tę dziurę. Kotka nie wyłaziła z piwniczki więc udałam się na poranny wykład. Wracając do domu zajrzałam na to podwórko i do piwniczki ale kotka nie pokazała się.
Zastanawiam się czy możliwe jest że to kot który został porzucony? Czy kotek żyjący od urodzenia na podwórku dałby się tak wziąć do domu i nie bał by się mieszkania?
Przyszło mi też do głowy że może kotka jako że młoda i może nie była sterylizowana , to okociła się w piwniczce a teraz szuka schronienia. Niestety nie znam się na tyle by być tego pewną. Nie wiem jak wyglądają kotki po koceniu i jak to rozpoznać...
Tak
Zastanawiam się czy możliwe jest że to kot który został porzucony? Czy kotek żyjący od urodzenia na podwórku dałby się tak wziąć do domu i nie bał by się mieszkania?
Przyszło mi też do głowy że może kotka jako że młoda i może nie była sterylizowana , to okociła się w piwniczce a teraz szuka schronienia. Niestety nie znam się na tyle by być tego pewną. Nie wiem jak wyglądają kotki po koceniu i jak to rozpoznać...
Tak
źródło: comment_pT5hbpcoEDTAS0oq6wjNDdPmNB2KawIn.jpg
Pobierz- 11
@kazikova: fajna kicia, skąd masz?
źródło: comment_dmsN322Bjxn2xc2L7i4wf2v1jfhG46IG.jpg
Pobierz- 2
Komentarz usunięty przez autora Wpisu























@japer