Pamiętam jak z 15 lat temu czekałam na pociąg do Opola na Centralnym w Warszawie. Wyszłam na górę na papierosa, bo do pociągu jeszcze trochę czasu i podszedł taki chłop (z 50-60 lat). No i zagaduje a co tu taka różowa sama robi, a gdzie jedzie. Mówię, że do Opola. A to się doskonale składa, bo on też jedzie do Opola! Samochodem! I może mnie zabrać.
Mówię, że nie dziękuję, mam już
Mówię, że nie dziękuję, mam już
























Następnym razem niech przez aplikację typu blablacar zabiera pasażerów, bezpieczniej
›jakiś nieznajomy wąsaty janusz przyciska cię, żebyś oddała bilet, wzięła pieniądze i jechała z nim w ciemno przez pół Polski
Powinna jeszcze zapisać blachy i zgłosić twojego starego na policję, albo chociaż do sokistów.