Kontekst: byłem przegrywem przez większość życia. Dziewczyny dawały sygnały, a ja stałem jak słup i analizowałem czy na pewno o mnie chodzi


@szary_piksel: Toś teraz doje[ ]bał. Ty nic nie wiesz o przegrywie, gdy ludzie - w tym płeć przeciwna - traktuje Cię jak śmiecia.
  • Odpowiedz
@szary_piksel: żeby nie było: dobrze robisz i cieszę się że ci wychodzi - ale pozycjonowanie siebie jako przegrywa to takie trochę XD.
Jakbyś poszedł na paraolimpiadę i wygrał dajmy na to bieg ludzi z jedną nogą
  • Odpowiedz
Patrzę czasem na niektóre kobiety, ładna d--a, bardzo ładna figura, mega fit... człowiek się nawet zastanawia czy nie podbić żeby zagadać.
Po chwili kobieta odwraca się, patrzę na twarz i wszystkiego się odechciewa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja bym się nie skusił, ale pewnie wiele facetów by się skusiło - więc raczej kobiecy przegryw nie istnieje.

Jednak nachodzi mnie refleksja - zauważyłem tę kobietę tylko i wyłącznie przez to, że o siebie zadbała, chodzi
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szary_piksel: faceci są bardziej świadomi faktu, że są brzydcy. Kobiety mają znacznie bardziej zawyżoną samoocenę. Faceci, którzy są albo myślą, że są nieatrakcyjny rzadko wychodzą do ludzi, bo po prostu się wstydzą i wiedzą, że nie dostaną taryfy ulgowej w kontaktach społecznych. Kobiety, szczególnie młodsze, jeszcze nie babcie zawsze są milej przyjmowane i lepiej akceptowane więc chętniej wychodzą i się asymilują. Do baby nawet brzydkiej zawsze ktoś podbije, do faceta
  • Odpowiedz
Najlepsze jest to, że jeszcze kilka miesięcy temu myślałem, że nie jestem przystojny (patrząc na siebie mówiłem to sobie, ale w to nie wierzyłem), szukałem potwierdzenia gdziekolwiek. Teraz jak już to trochę przepracowałem to nagle znajomi mówią, że jestem "najprzystojniejszy w grupie" albo że w ogóle jestem przystojny (co dla mnie nie było wcześniej takie oczywiste). Trochę niekomfortowe, bo nie lubię się porównywać lub być "lepszym" kosztem innych (nawet jak sami się
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To, że żyjemy w symulacji stało się dla mnie pewne, kiedy pewnego dnia światło w domu zaczęło mi wariować, dzwonię do sąsiada jak u niego - wszystko ok! Patrzę przez okno to siedzi przy kompie a lampa nad głową zapala mu się i gaśnie a on siedzi dalej.
Co mnie teraz interesuję to jakie są jej parametry, ilu "graczy" ile NPC, czy są admini?
#scifi #przegryw #symulacja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, macie czasem takie poczucie, że świat się skończył gdzieś koło 2018 roku? Nie było wielkiego bum, syren czy apokalipsy zombie. Po prostu... reset. Wszystko niby dalej działa, ale coś jest nie tak, jakbyśmy przeskoczyli na inną linię czasu.

Co mogło się stać? Ludzie wskazują na różne rzeczy:
- Eksperymenty w CERN, LHC poszedł za daleko i coś pierdyknęło w rzeczywistości.
- AI przewidujące przyszłość się przeciążyło.
- Albo po prostu symulacja, w której żyjemy, zawiesiła
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
polecam sprawdzić od 8:55. Natrafione na yt, bo kiedyś cała tablica na yt była zawalona tematyką DMT oraz Double Slit Experiment, ale ten filmik jest troszkę inny niż p--------o Rogana o mechanicznych elfach etc. Nie dotyczy też wcześniej wspomnianego eksperymentu na wiązce lasera przechodzącej przez dwie szczeliny(ale jest dość zbliżony tematyką :)) Chase Hughes to spec od mowy ciała, którego filmiki oglądam od pewnego czasu gdyż wydaje się bardzo rzetelnie podchodzić do
rattamahat - polecam sprawdzić od 8:55. Natrafione na yt, bo kiedyś cała tablica na y...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach