Miałem ochotę zjeść coś wieczorem, więc postanowiłem zamówić pizzę. Miała dojść w ciągu 30 minut, więc po 40 minutach postanowiłem zadzwonić. Odebrała telefon zapłakana kobieta i wywiązała się taka rozmowa: Ja(J) Ona(O)
(O) - Słucham?
(J) - Witam, zamówiłem u państwa pizze, miała przyjść 10 minut temu.
(O)(słychać jakieś szlochanie) - Kierowca z pana jedzeniem miał śmiertelny wypadek w drodze do pana.
(J)(chwila oczekiwania...) - Ale to dowiezie ją ktoś inny, czy
Przy kasie w biedrze stoi kobieta. Kasjerka zaczyna ją kasować. Parówki - pik! Jogurt - pik! Sałata - pik! Woda niegazowana - pik! Na koniec kasjerka pyta
- Przepraszam ze może jestem wścibska, ale proszę mi powiedzieć - nie ma Pani męża, prawda?
Kobieta na to:
- Rzeczywiście, łał! Jak pani to wydedukowała z tych paru produktów, które kupiłam?
Kasjerka:
- A nieee... Po prostu ma pani strasznie brzydki ryj.
#dowcip #