Patrzcie jakiego ogóra dzisiaj spotkałem.
Jechałem autem. Wcześniej mnie musiał wyprzedzić, dosłownie musiał. Później dojeżdża do skrzyżowania, przed nim #rower. Widać chwilę zawahania po czym wyprzedza na zakręcie i podwójnej ciągłej. Chociaż mam wątpliwości, że skończył manewr, bo w połowie raczej zaczyna spychać rowerzystę na krawężnik.
Dalej rowerzysta omija go spokojnie i jedzie dalej prosto, a nasz mistrz kierownicy skręca w lewo, międzyczasie jeszcze utykając za innymi pojazdami....

Co kieruje takimi
Człowiek uczy się całe życie więc patrząc na dyskusję pod tym filmem ze Stop Chama #stopcham chciałbym jednak się dowiedzieć od wykopków z tagu #prawojazdy jak to tutaj wygląda i czy faktycznie gość na #rower nie ma kompletnie racji.

Chodzi dokładnie o akcje z rowerzystą która zaczyna się w 2:25 (Link)

Zgodnie z tego co pamiętam w przepisach to rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe drogowym, ale nie ma prawa na
Pobierz
źródło: comment_1660903117lG46UEou47QwgGe7iM3Rdo.jpg
@Darth_Gohan: podstawowy problem tutaj to kretyńska infrastruktura zachęcająca do takich akcji. Jeśli rowerzysta wystawił rękę to 100% winy kierowcy, bo jednak rowerzysta będzie już na przejeździe, a nie zmienia pas. Jeśli nie to rowerzysta dzban, ale czyja byłaby wina to ciężko stwierdzić, bo takie wtargnięcie to subiektywna ocena. Na korzyść rowerzysty też to, że kierowca wyprzedza na przejściu lub tuż przed, co jest zabronione.

Inna sprawa, że ja jadąc tą ścieżką
@Darth_Gohan: ciekawe kombo XD kto by nie miał racji to co zrobił pan rower to proszenie się o wózek. Mi to wyglada na sytuacje jak ze zwężeniem dwóch psów ruchu nie oznaczonych. Jeden policjant mówi tak a drugi inaczej. Niemniej jadąc jak rowerzysta bym się zatrzymał i poczekał na przejazd auta.
Pytanie serio, bo już nie wiem czy dobrze zrobiłem...
Strefa 30km/h - dodatkowe spowolnienie poprzez esowanie, zwężenie jezdni (czy jak to nazwać?) i korek. Zatrzymałem się przed tym ustrojstwem, żeby nie blokować drugiego kierunku i inni zaczęli mnie omijać, a z przeciwnego kierunku jeździć po chodniku. Na logikę wydaje mi się, że powinno być jak ze skrzyżowaniem - nie mogę zjechać = nie wjeżdżam. Ale to skrzyżowanie nie jest, więc może powinienem