Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi z tym całym startupowym szałem? Nie zrozumcie mnie źle, fajnie jest promować przedsiębiorczość bla bla. Ale odnoszę wrażenie, że ludzie więcej energii i czasu poświęcają na jakieś szkolenia, konkursy i tego typu pierdy niż na faktycznie własne inicjatywy. Wszędzie się mówi o startupach, wszyscy wszystkich szkolą na temat startupów, wszyscy wszystkim przyznają nagrody za startupy.

Btw czy startup się w ogóle różni od normalnej małej
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach