• 5
Temat zanieczyszczeń #odra to nie są ostatnie dni, co najmniej ostatnie 10 lat.

Proszę bardzo:

Według danych Inspekcji Ochrony Środowiska w ciągu 2012 roku poprzez Odrę do Morza Bałtyckiego trafiła duża ilość metali ciężkich, tj.: 19,1 ton cynku, 56,1 ton miedzi, 7,5 tony ołowiu, 0,4 tony kadmu, 26,5 ton niklu oraz ok. 200 kg rtęci[23].
W wyniku badań z 2007 wody Odry od granicy województwa lubuskiego do ujścia Nysy Łużyckiej oceniono na V klasy czystości, a na odcinku granicy polsko-niemieckiej na IV klasy jakości. We wszystkich punktach monitoringu województwa lubuskiego stwierdzono eutrofizację i nadmierną zawartość chlorofilu „a”. Na odcinku do ujścia Nysy Łużyckiej, wody Odry cechowały się nadmiernym zasoleniem i złą jakością pod względem bakteriologicznym, a niezadowalającą jakością na odcinku granicznym[24].
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej, pelikany, wygląda na to że szkalujecie nie tą firmę. W miejscowości Brzeg w pobliżu Odry na dużą skalę rtęć używana jest w zakładach PCC Rokita. To jest znacznie bardziej prawdopodobne źródło skażenia

Link do opracowania:
https://ios.is.pcz.pl/images/ios_repo/2013/zeszyt1/9_2013_Hlawiczka.pdf

Interesujący nas fragment:
A.....o - Hej, pelikany, wygląda na to że szkalujecie nie tą firmę. W miejscowości Br...

źródło: comment_1660306446jy8kfFACk2dGXcPdC91tbI.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Amebcio: Ta firma, która jest szkalowana była zgłaszana wielokrotnie i były sprawdzane próbki ich odpadów i też rtęć się w nich znajdowała.

Ogólnie nie wykluczam, że Odrę zatruło więcej niż 1 podmiot. Ale szkalować drugą firmę można zacząć jeśli będzie chociaż ślad o tym, że spuszczają toksyny do rzeki i nie mają własnej oczyszczalni czy innego sposobu.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Hej, piszę z anonimowych bo sprawa jest drażliwa.
Od kilku miesięcy wynajmuję domek letniskowy na terenie małej miejscowości w beskidzie niskim. Mieszkam na samym początku wsi - przy wylocie ślepej drogi, która stanowi dojazd do dwóch wsi - łącznie kilkadziesiąt domów. Otóż jaki jest problem - w tych wsiach nie ma kanalizacji, co za tym idzie wszyscy mają przy domach szamba. Szamba co prawda są, lecz przez kilka miesięcy mieszkania tutaj, nie zauważyłem nigdy jadącej tą drogą szambiarki. Przez kilka miesięcy ani jednej. Zauważyłem za to beczkowozy ciągnięte przez traktory i jadące nocą w pola. Podejrzewam, że we wsi istnieje zmowa wywożenia szamba w łąki.
Te wsie są dosyć specyficzne - nie są podłączone do wodociągu miejskiego, przez co nie mają liczników wody - woda jest czerpana z jakiegoś ujęcia "z gór" i wewnętrzny wodociąg rozprowadza je do domów.
Czy jest jakaś możliwość anonimowego zgłoszenia gdzieś takiej sytuacji, by jakaś instytucja zrobiła kontrolę? Sam pochodzę i mieszkam w domu bez kanalizacji, ale muszę okazywać się gminie świstkami, że była u mnie szambiarka. Tutaj z tego co widzę żadnych szambiarek nie ma - jest to możliwe żeby gmina wiedziała o procederze i przymykała oko na zanieczyszczanie środowiska na taką skalę?
Nie złapałem nikogo za rękę, nie wiem czy te beczki przy traktorach wiozą gnojówkę czy szambo - dlatego wolałbym, żeby ktoś uprawniony skontrolował co tu się dzieje - jak wszystko jest git to ok ( ͡° ͜
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

to jest serio katastrofa porównywalna z Czarnobylem:


@Darth_Gohan: xD, tylko tak to mogę skomentować. Według zielonych każdy tego typu incydent to kolejny koniec świata, po czym się okazuje, że w sumie to świat się kręci dalej, a z odry znikną kajakarze i wędkarze, bo żadnego innego zastosowania ona nie ma.
Jak zwykle, Ci po lewej muszą zachowywać się dokładnie odwrotnie jak Ci po prawej. Jak rząd mówi, że nic tam
  • Odpowiedz