Dawno tak nie miałem, ale pojawiły mi się jakieś przykre dołki z tydzień temu i od tej pory nie chcą mnie opuścić, ciągle jakieś głupie i przykre myśli, powinienem powoli zacząć coś z tym robić, bo zauważyłem, że izoluję się, ciągle w sobie tłumię te smutki, które mnie atakują w myślach i zamykam się w sobie. ( ͡°ʖ̯͡°) Niby zdaję sobie sprawę, że mam pod pewnymi
@vieniasn: Pora roku może rzeczywiście odgrywać tu jakąś rolę, bo nie lubię zimna, dzięki za trop. Spoko, na razie póki co mam w miarę kontrolę nad umysłem, to po prostu przykre myśli, nie żadna depresja. Od jutra postaram się zjeść jakieś dobre chrupki i wkręcać sobie non stop jakieś narcystyczne pierdy - ostatnio pomogło na bardzo długo.
Dopiero dziś przeczytałem, że akcja "Raid Area 51" znana też jako "They can't stop us all" zakończyła się żenującą frekwencją ( ͡°ʖ̯͡°) 2 miliony osób zaznaczyło, że "weźmie udział" a kolejne 1,5 miliona "zainteresowany". Organizatorzy festiwalu spodziewali się realnie ~40 tysięcy osób, a przyjechało raptem 1500 ludzi... Musieli skrócić koncerty, bo nie było widowni. Pod samą bazę wojskową doszło 100-150 osób, a bramy bazy przekroczyło tylko
@kacpervfr: Najbardziej urzekło mnie, że przeszła 60-letnia pani, która powiedziała, że "przecież po to tu przyjechała". Nareszcie ktoś z zasadami. Szanuję.