Normalnie nie opisywałbym tego dnia,ale na koniec przeszedł mnie dreszcz, którego nie da się opisać.
Otóż dzisiaj zmarła moja babcia. Nowotwór zeżarł ją od środka. Niestety,ale został wykryty zbyt późno,był już w 6 miejscach,nawet w kościach.Z tego co wiem od rodziny cierpiała na niewyobrażalny ból.Chemia nie była podawana, tylko przyspieszyla by śmierc,była zbyt słaba...

Dzisiaj zadzwonił do mnie jej drugi wnuczek.Ogarnijcie,dostajecie telefon od 10latka,który mówi wam, że babcia umarła dzisiaj w szpitalu.W
Witam was mircy, mirkowie, mirabelki i mirabelkowie. Mam wam dzisiaj do obwieszczenia smutną wiadomość która dzisiaj dotknęła mnie po raz drugi. Jakiś czas temu moi znajomi zginęli w wypadku. Zginęły cztery osoby w młodym wieku; dwóch "dziestolatków" i dwie nastolatki. Był to wypadek samochodowy, trójka na miejscu, dziewczyna w szpitalu, jeden (piąty pasażer wyszedł ze złamaną ręką, wypadł z samochodu przed resztą przygód hondy) wyszedł bez większego szwanku. Po +/- roku czasu