@yodaa1: byłem w bonarce (pozdrawiam panią Ilonę i panią Kasię) pierwsza to sprzedawczyni, druga krawcowa. obie ogarnięte motzno w temacie.. nie lubię jak komuś na siłe coś wtykają, żeby to kupić a one właśnie prezentowały postawę, którą akceptuję na zakupach. podpowiadały co można by zmienić żeby garnitur lepiej leżał. z racji mojej budowy ciała czekają mnie dwie wizyty odnośnie poprawek ale sądzę, że się opłaca.

wszedłem do kilku innych sklepów
  • Odpowiedz
@deejaytonka: zalezy od nazwiska.., jesli jest polskie konczace sie na 'ski' albo 'ak' to odmieniac ale niektore kiepsko odmienic bo dziwnie brzmia. Ja czesc odmienialam a czesc nie :)
  • Odpowiedz
Mirasy, sprawa najwyżej wagi!

Poszukiwany jest potencjalny kandydat na towarzysza na wesele dla mojej znajomej w Zielonej Górze w maju.

Jest to miła, atrakcyjna kobieta lat 30. Wysportowana inteligentna i normalna.

Towarzysz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#wiersze #wypociny #pomoc #slub
Szukam wierszyka by zamiast kwiatków słodyczy dali, próbowałem własnych sił i wypełzły z mych myśli takie wypociny:

Zamiast kwiatów - czekoladki, po ślubie niech rosną zadki.

Dla piguły i robota dajcie cukru, trochę złota,
Na nic nam zioła-kwiatki, zwiną nam je polne skrzatki.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#slub #wesele
Jak myślicie czy jak ktoś nie potwierdził wam swojej obecności na ślubie z weselem to uznajecie ich jako nieobecnych czy obecnych, czy nietaktem jest zatelefonować do nich i się spytać o decyzję skoro oni sami nie dzwonili a musicie wiedzieć bo każdy talerz od osoby to duży koszt i nie wiecie jak ich ująć??
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak jakoś rozmawiamy w mieszkaniu o ślubach, to mi się przypomniało.
Moja mama brała ślub (kościelny) 13 grudnia 1981 r... Rozumiecie to? Goście wracają z kościoła a tu bum. Stan wojenny. Restauracja odmówiła im zorganizowania wesela, zamknięte wszystko było, to na mieszkaniu musieli zrobić. Goście (rodzina) sami musieli jedzenie zrobić i przynieść. I potem taka cicha impreza na mieszkaniu, dzielnicowy łaził pod blokiem... Nie wiem, czy tam nawet jakiejś flaszki mu nie
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@besiaczek: A nie wiem, tak jakoś mi się powiedziało. Ja z Podkarpacia, ale mówię, to chyba tylko ja tak czasem mówię, pewnie to błędne.
@blezio: Myślisz, że nie ma tu nikogo starszego niż, powiedzmy, 45 lat? :/
  • Odpowiedz
@MaGu_u: powodzenia, mi się udało i możemy robić eksternistycznie, czyli proboszcz dał nam materiały i tylko wpadniemy po podpisy :)

Sam jestem w takiej sytuacji jak Ty ze ślubem jednostronnym, uważam , że jak się już wyrosło z gimboateizmu to jest jedyne sensowne wyjście z sytuacji w którym ukochana jest wierząca a Ty nie

@pawele125: do budy na czarnolistę , gówniarstwo będzie mówić gościowi , że jego przyszła
  • Odpowiedz