Dzisiaj mijają 49 urodziny Star Treka - 8 września 1966 roku na antenie NBC wyemitowano odcinek "The Man Trap" Oryginalnej Serii (który w rzeczywistości był jednym z ostatnich nakręconych w pierwszym sezonie, a drugim wg. chronologii).

Wcześniej, w 1965 roku nakręcono pierwszy pilot pod tytułem The Cage. Nie trafił on jednak do emisji, a końcowa wersja złożona została dopiero w 1988 roku za czasów Następnego Pokolenia.

Z tej jubileuszu wszystkie czołówki telewizyjnego
Jaka jest najtrudniejsza książka SF jaką czytaliście?

Ja mam właśnie nowy numer jeden: Greg Egan - Diaspora.
Ciężko się było przez to przebić (pełno tu astrofizyki, biochemii, matematyki, fizyki kwantowej i długich na kilkadziesiąt stron opisów, a do książki dołączone jest prawie 10 stron słownika), ale ileż satysfakcji po przeczytaniu. Rozmach powieści i niektóre pomysły autora są niesamowite. Hard SF pełną gębą!

#czytajzwykopem #ksiazki #scifi #sf #sciencefiction
A gdyby tak zamiast Księżyca dokoła Ziemi krążyła druga Ziemia, planeta bliźniaczo podobna do naszej?

Ludzie od zarania zastanawialiby się czy tam też są ludzie i jak się z nimi skontaktować. W średniowieczu padałyby pomysły żeby na przykład podpalić połacie lasu na kształt trójkątów z twierdzenia Pitagorasa dając znać Ziemianom-bis o naszej inteligentnej obecności. Teologowie zastanawialiby się czy tam też pojawił się i został ukrzyżowany Chrystus, czy raczej mieszkają tam hordy pogan.
@kinlej: Lubię takie rozkminy :)
Szczególnie podobają mi się Twoje pomysły na próbę kontaktu z "tymi drugimi".

Ale zakładasz tu, że nasza cywilizacja rozwinęłaby się tak samo, że urodziłby się Neil Armstrong, Pitagoras czy Galileusz. A przecież większe ciało niebieskie, to większe fale pływowe (może też intensywniejsze ruchy płyt tektonicznych). Na pewno skróciłaby się doba, być może grawitacja tej drugiej planety odciągnęłaby kometę, która zabiła dinozaury. Czy w ogóle powstałby nasz
Robert A. Heinlein - Luna to surowa pani

Spoilerów w opisie / opinii nie będzie.

Tym razem padło na klasykę. To druga książka Heinleina, którą przeczytałem. Pierwszą była Kawaleria Kosmosu (na jej podstawie powstał film Starship Troopers a.k.a. Żołnierze Kosmosu), która bardzo mi się podobała.

Ale biorąc się na książkę sprzed niemal 50 lat miałem obawy, że będzie przeterminowna i to mocno. W końcu Sci-Fi szybko się deaktualizuje, szczególnie gdy są to
źródło: comment_yl0yZMbAgfzq03FKFmlrXi113RJ2jn61.jpg
@hard1: Lunę czytałem dobre 15 lat temu, ale pamiętam zaskoczenie ogólnym wydźwiękiem całości (libertarianizm zahaczający o anarchię?) i ponadczasowością. Heinlein nie bawił się w techniczne detale, najważniejsza była społeczna osnowa, politykierstwo itp. Tak czy owak - żelazna klasyka.
Dwie wiadomości dotyczące serialu Star Trek Renegades

Zła - jak można było domyśleć się CBS odrzucił pomysł stworzenia serialu TV, podobno z powodów prawnych nie może takiego wyprodukować.

Dobra - serial będzie kontynuowany jako internetowa produkcja niezależna. Planowane są epizody: 2 i 3, a sfinansowane będą z kickstartera (pewnie start w okolicy umieszczenia pierwszego na youtube - 30 września) i sprzedaży pilota... znaczy się dotacji w stylu "wesprzyj projekt 25 dolarami, dostaniesz
źródło: comment_XOxVZZAk4NNYHqwyNkT9leMVGzbyIGrE.jpg
CBS i Paramount powinny stworzyć jedną spółkę, której przekazałyby wszystkie prawa do serii i choć w ten sposób uwolnić to uniwersum, bo w tej chwili przez te prawne zatargi jest raczej podduszane.
@80sLove: kiedyś byłem mega trekkie. Przez lata wypadłem z obiegu. Teraz przeczytałem opis na IMDB i jaram się jak materia na horyzoncie zdarzeń czarnej dziury. A kapitan Lexxa Singh to niezła laska ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odnośnie wpisu http://www.wykop.pl/wpis/13897891/#comment-45069159 i dyskusji na temat wyższości "The Machine" nad "Ex Machina". Obejrzałem wczoraj "The Machine" i zgodnie z postanowieniem, dzielę się przemyśleniami. Uwaga na spoilery, bo będą na pewno.

Wersja skrócona:
"Ex Machina" > "The Machine". Pierwszy ma u mnie mocne 8/10, drugiemu mogę dać maksymalnie 6/10.

Wersja nieco dłuższa:
Dzięki za polecenie @dzangyl. Filmy SF zawsze chętnie oglądam, ale w tym przypadku nie zobaczyłem nic spejcalnego. Taki
A, jeszcze jedna rzecz do pociągnięcia wątku: Automata. Motyw klasyczny (narodziny SI), ale fajnie podany, odrobinę dyskutujący z 3 prawami Asimova i również o optymistycznym wydźwięku.
Mi oglądało się dobrze - to trochę taki konglomerat nawiązań do innych filmów/książek i przyjemnie nakręcony, z dobrym tempem narracji. A jeśli bardzo nie chcesz, to w takim razie może.. Eva? Też hiszpańskie, też o AI, ale bardzo stonowane, z ponadczasowym stylem wizualnym i bardzo staroszkolne jeśli chodzi o samą historię. Klasyczne, rzekłbym.
Zorientować się przypadkiem po 20 latach od pierwszego obejrzenia Drużyny A, o co chodzi z tą sceną z "Buźką" i robotem w czołówce.
https://www.youtube.com/watch?v=_MVonyVSQoM

Bo zobaczyłeś 3. odcinki Battlestar Galactica z 1978 roku ^^'
http://4.bp.blogspot.com/-w1rZKlDzhyY/VUcfEEn06xI/AAAAAAAAB0I/u7dEZ4Y8DiM/s1600/bsg.png

#battlestargalactica #ateam #druzynaa #gimbynieznajo #seriale #scifi #spaceopera #fantastyka #sciencefiction #90s
źródło: comment_KILCRrNNstB1r3bVYXEO8yZTB2r9TOW3.jpg
Obejrzałem 3 odcinki klasycznego Battlestar Galactica z 1978 roku ^^

Jeśli oglądaliście w młodości takie seriale jak Magnum PI, MacGyver, Drużynę A (jest znajoma twarz ^^) to właśnie serial w tym stylu, tylko umieszczony w kosmosie. Niby poruszający ważne tematy, ale jednocześnie bardzo niewinny, komediowy, czasami pretensjonalny, bardzo naiwny, bo robiony pod całą rodzinę lat 70 (jak zobaczycie pewnego inteligentnego robota, to padniecie na twarz ^^'). Zaskakujące, ile bierze remake z 2004
Uwielbiam space opery. Kosmos, wizje przyszłości, walki statków, nakreślone z rozmachem fabuły i dzielni bohaterowie co chwila poświęcający się dla Sprawy. To jest to :)

Niestety, często space opera to również masa uproszczeń, papierowe postanie, brak logiki oraz brutalny gwałt na fizyce i innych dziedzinach nauki.

Poniższy tekst bez spoilerów.

Przeżyłem więc bardzo pozytywne zaskoczenie, gdy jakiś czas temu dorwałem "Przebudzenie Lewiana" Jamesa S.A. Corey'a. Akcja jest osadzona w średnioodległej przyszłości. 23-ci
źródło: comment_d5bSsaWxznHXSAPnhTuBYakIQoD70u0D.jpg
@petozaur: Też polecam "Przestrzeń objawienia". Świetne to jest, szczególnie jak się lubi mroczniejsze space opery.

A można liczyć na jakieś zakończenie, jak się przeczyta jeden czy kilka pierwszych tomów Honor? (w sumie to i tak to kiedyś przeczytam, choćby dlatego, żeby poznać tą, co by nie było, legendarną serię).
Powstanie serialowa kontynuacja serialu anime Space Battleship Yamato 2199 :)
http://www.crunchyroll.com/anime-news/2015/07/29-1/yamato-2199-anime-series-sequel-reportedly-in-development

Będzie składać z 26 odcinków i inspirowany ma być filmem Farewell to Space Battleship Yamato oraz serialem Space Battleship Yamato II z 1978 roku. Premiera w 2016, najpierw "chapterami" w kinach, potem w TV (pewnie w 2017).

#anime #spacebattleshipyamato #spaceopera #fantastyka #scifi #sciencefiction #animezapowiedz
@hard1:
Filmowy Yamato jest gorszy - dużo zmieniono w sensie postaci (przedramatyzowano je), fabuła skręcona na dwie godziny i ogólnie za dużo patosu.

Zobacz sobie też wcześniejsze Macrossy, przede wszystkim pierwszą serię (Super Dimension Fortress Macross, nie mylić z amerykańską przeróbką Robotech) i pierwszy film kinowy Macross: Do You Remember Love?, który można by określić jako uosobienie idealnej definicji klasycznej space opery.
@hard1: Myślę, że biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie sam aspekt jakości fabuły, jej prowadzenia itp. LoGH jest w pierwszej trójce (obok Monstera i Yojouhan Shinwa Taikei) anime w ogóle, nie dzieląc na gatunki i tym podobne.
Urlop, więc można nieco nadrobić zaległości książkowe. Padło na Accelerando (Stross Charles). Czytał ktoś? Jestem ciekawy opinii.

Poniższy tekst bez spoilerów.

Zacznę od tego, że książka jest trudna. Przyjemnie trudna i dość ambitna (lubię Hard Sci-Fi, więc takie rzeczy zawsze traktuję jako zaletę). Mnóstwo terminologii informatycznej, astronomicznej, fizycznej, ekonomicznej i pewnie jeszcze z kilku innych dziedzin.

Autor kreśli wizję ludzkości, która w kolejnych dekadach XXI wieku dokonuje wykładniczego postępu technologicznego aż do
źródło: comment_LnMfjLU8HSosTFD1aUw0gSHIa7f7i37q.jpg
@Ucho_van_Gogha: Pomysłów tyle, że możnaby nimi obdzielić kilka różnych książek. To mi się najbardziej podobało.
Mi się aż tak ciężko tego nie czytało. Ale to pewnie dla tego, że mam sporo wiedzy w dziedzinach, które porusza autor. Co innego, gdybym trafił na Hard Sci-Fi z dziedziny np. biologii. Ale informatyka, kosmos, ekonomia - spoko.

No i widzę, że nie tylko mi konstrukcja całości nie podeszła. W sieci też spotkałem wiele takich
@hard1: Mam wrażenie, z tą konstrukcją i przeładowaniem terminologią, że osiągnął dokładnie to co chciał, natomiast nie przełożyło się to na płynność czytania. Czytałem też w jego teksty w "NF", np. bardzo podobało mi się opowiadanie "Nierównowaga sił" chociaż stylistycznie jest zupełnie inne, a wręcz klasyczne.

Przypomniało mi się, że Dukaj kiedyś zrecenzował Accelerando: http://ksiazki.wp.pl/tytul,Sto-gramow-mysli-jeden-gram-materii-pol-centa,wid,12077,felieton.html
Około 3 lat zbierałem się do TOS, wreszcie podjąłem decyzję, ściągnąłem pierwsze 5 odcinków i...Zakochałem się w całym serialu. Własnie skończyłem TOS, czuję się zagubiony i ciężko jest mi się pogodzić z tym, że już więcej nie zobaczę przygód Kapitana Kirka, Spocka, oraz MacCoya, oraz nie usłyszę świetnego akcentu Scottiego, czy Pavla Chekova...

Filmy obejrzałem, wszystkie.

Pytania mam dwa:

1. Czy warto oglądać serial animowany?
2.Jakie są godne polecenia książki z uniwersum
@Arteveld: @Pieron: Własnie z niewiadomych przyczyn, podświadomie boję się, że TNG mi nie przypadnie do gustu... Ciężko będzie mi zaakceptować kogoś innego na fotelu kapitana od Kapitana Jamesa Tiberiusa Kirka [;

Swoją drogą, Kirk jest lepszy od Bonda, co planeta, to inna dupa xD Już później sam z siebie zaczynałem parskać śmiechem, jak tylko widziałem kolejną dziewczynę w serialu i ten uśmieszek Kirka :D Boże, jak mi tego będzie brakowało