Mirki, problem mam z sąsiadem, który ma przypisane miejsce parkingowe (na zewnątrz) obok mojego - otwierając swój samochód wali bez skrępowania swoimi drzwiami w moje auto. Raz go przyłapałem, on problemu nie widzi, bo "jest ciasno, a ja staję blisko" (miejsca parkingowe normalnej szerokości). "Wali" oznacza, że wkłada konkretną siłę, żeby jak najmocniej grzmotnąć. Brak możliwości na założenie skutecznego monitoringu, żeby potem na jakąś policję iść czy z OC ściągać. Szukam jakieś
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@windforce: Kamerka wewnątrz odwrócona na chama w lewą (bądź prawa) stronę. Albo zwróć mu uwagę i nagraj na dyktafon jak się przyznaje. Ale ja bym i tak mu przywiązał po prostu lusterko do felgi jakaś dyskretną żyłką...
  • Odpowiedz
Mirki, pomóżcie. Jak skutecznie dowalić hałasami sąsiadom z góry? Od 2 lat ich proszę, żeby zachowywali się jak ludzie, szanowali tych, co mieszkają pod nimi, ale jak grochem o ścianę. O 4 rano są w stanie przesuwać meble, rzucać psu piłkę tenisową albo tańczyć sobie przy cichej muzyce. Generalnie zgłoszenie na policję nic nie da, bo oni nie łamią przepisów, rzucanie psu piłki to nie przestępstwo. Nienawidzę przez nich wracania do własnego
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cwirus: ehh nie mam swojego kompa i będę musiał się produkować a tak obrazek z mistrzów i po sprawie...

Bierzesz duży garnek, nalewasz wody i stawiasz na szafie czy czymkolwiek tak, żeby dotknął sufitu, podkładasz książkami żeby było na ciasno, na garnek nakładasz duże słuchawki i puszczasz dowolne przemówienie adolfa (tak było w oryginale). U ciebie cisza a u sąsiada z góry głuche donośne dźwięki. Przychodzi w-------y sąsiad, zapraszasz go
  • Odpowiedz
Hej Mircy i Mirabelki,

W swoim mieszkaniu z wielkiej płyty będę wymieniał podłogę. Padło na deskę warstwową dąb lakierowana mat szczotka.
Problem teraz mam taki: mam w domu bombelki, które z każdym dniem coraz więcej biegają/stukają. A pode mną jest dość "imprezowy" sąsiad. Co byście polecili, aby wyciszyć podłogę?
Nie musi być to jakieś super fest wyciszenie, ale każdy decybel mniej to lepiej. Nie ukrywam, że bardziej zależy mi, żeby jego nie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, taka sytuacja. Kilka miesięcy temu zakupiliśmy z żoną nowe mieszkanie, bo powiększa nam się rodzina. Mieszkanie super, 65 m2, większe niż poprzednie 35 m2. No marzenie. Tylko jest jeden mankament. Sąsiadka z dołu, której nic się nie podoba.

Zaczęły się z nią problemy w trakcie remontu. Poprzedni właściciel zostawił balkon w opłakanym stanie, co niestety zmusiło nas do wymiany płytek. Poprzednie tak podmyło, że klej zamókł i się sypał. Płytki trzymały
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#psy #zwierzeta #sasiedzi #madki #prawo #policja #wroclaw

Mam sąsiadkę madkę która notorycznie nas nachodzi z uwagami odnośnie psów które posiadamy.

1) O sierść. Czy słusznie? Tak. Ale zrobiliśmy co mogliśmy - odkurzamy całą klatkę schodową co 3 dni lub częściej, zwiększyliśmy częstotliwość czesania psa, wypróbowaliśmy drożdże, olej z łososia, kilka nieuczulających karm - bez zmian, zwierzak jest stary oraz po
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@suicide_is_painless: Ty tak na serio? Czy ty chcesz zeby sasiedzi dyktowali Ci jak masz zyc? Zrobisz jak bedzie chciala to znajdzie cos innego, mialem taka sasiadke, przeszkadzalo jej, ze sie kompie o 23, wiec zaczalem kompac sie o 24 i tez jej przeszkadzalo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@suicide_is_painless: moja przyjaciółka dostawała listy od sąsiada w dołu, gdzie skarżył się że kot biega za głośno (w dzień oczywiście, nie po nocy czy coś). I stawały się te listy co raz mniej przyjemne. Między innymi mówił że kontaktował się z adwokatem i to co jej kot wyprawia podchodzi pod paragraf xD Dodam że ten sąsiad też nigdy się nie skonfrontował się z nią osobiście.
W końcu po kolejnym takim
  • Odpowiedz
Sąsiad awanturnik - wraca nawalony do mieszkania i drze się korytarzu a później na balkonie, pali na balkonie (wiem, u siebie może robić co chce ale wali u mnie), przy próbach kontaktu jest agresywny. Można coś zrobić w tej sytuacji poza pogodzeniem się z tym? Próba rozmowy była, zakończona wyzwiskami i przekleństwami (oczywiście z jego strony).
Nowe budownictwo pod Warszawą więc w sumie nie wiem czy patologia z miasta czy ze wsi
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@SkrytyZolw może ktoś to tak nazwał potocznie, ale ani na madacie ani ewentualna sprawa w sądzie nie będzie się toczyła z wpisanym takim powodem. Dlatego najlepiej powołać się przy wyzwaniu policji na artykuł wyżej. Mi kiedyś policja w nocy powiedziała, zebym z zakłócaniem ciszy zgłaszał się do administracji a nie do nich. A jak następnym razem powolalem się na artykuł wyżej problemu nie było.
  • Odpowiedz
Sąsiedzi to naprawdę przemili ludzie. Zawsze pogadają, paczkę odbiorą itp. Jednak to co się u nich dzieje w czterech ścianach to jest masakra. Pani mama zwraca się do swoich pociech przeważnie wrzaskiem, teksty typu "jak śmiesz??!!???" "Zamknij się!!!!!" "Ty głupia krowo!!!" Są codziennością. Najgorsze jazdy są przed wyjściem do szkoły i wieczorem. W weekendy do kłótni dołącza się mąż i jemu też się grubi obrywa. To naprawdę super ludzie, tylko ona z
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NdFeB: ludzie regulują swoje emocje poprzez innych ludzi. A że najłatwiej zrzucić winę za swój stan emocjonalny na innych, to potem są takie kwiatki. Dodatkowo wybuchom złości towarzyszy podniesiona adrenalina, więc jest niejako zjawisko uzależniające.
  • Odpowiedz
@Whispererer: Po prawdzie, metodę "na pałę" odradzam. Bo jak się okaże, że to jednak patola puszcza muzę, a ta muza zrobi się dla kogoś nieznośna i ktoś wezwie "niebieskie mikołaje", to patola od razu będzie "wiedziała" kto wezwał.
  • Odpowiedz